Kryzys polityczny w Bułgarii. Dr Domaradzki: mamy do czynienia z pewną rewolucją

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 19:05
W Bułgarii trwa impas polityczny. Po ostatnich wyborach nie można utworzyć rządu. - Partie protestu nie są w stanie same uzyskać większości, a z żadną z tych, które mają więcej głosów, nie chcą wejść w koalicję - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Spasimir Domaradzki z Uczelni Łazarskiego.
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: PAP/EPA/VASSIL DONEV

Joe Biden pap epa 1200 .jpg
Mateusz Piotrowski: orędzie Joe Bidena skupiało się na sprawach wewnętrznych
Posłuchaj
21:25 Jedynka/Więcej świata - 6.05.2021 Kryzys polityczny w Bułgarii, wybory w Wielkiej Brytanii, koronawirus w Indiach, złomowanie okrętu podwodnego (Jedynka/Więcej świata)

Przedterminowe wybory parlamentarne w Bułgarii odbędą się 11 lipca. Tak zdecydował prezydent Rumen Radew po tym, jak politycy trzech różnych partii nie zdołali utworzyć rządu po głosowaniu z 4 kwietnia. Jako ostatnia, w środę, zrezygnowała z tej misji Bułgarska Partia Socjalistyczna.

- Polityczna krótkowzroczność doprowadziła do tej sytuacji. Deklarowaliśmy wsparcie dla drugiej największej siły politycznej w czterech czy pięciu punktach, m.in. w kwestii pomocy dla obywateli i biznesu oraz dogłębnej rewizji rządu Borisowa. Niestety ostatecznie egoizm partyjny wygrał z rozumem. Mamy nadzieję, że to się nie powtórzy po następnych wyborach - stwierdziła szefowa Socjalistów Kornelija Ninowa.

Po ostatnich wyborach do bułgarskiego parlamentu weszło sześć partii i żadna z nich nie miała odpowiedniej liczby mandatów, aby móc stworzyć rząd. Najwięcej głosów zdobyła partia premiera Bojko Borisowa GERB, na drugim miejscu było ugrupowanie Sławi Trifonowa Jest Taki Naród, a na trzecim Bułgarska Partia Socjalistyczna.

Status quo i protest

- W kampanii wyborczej bardzo wyraźnie zarysowały się dwa nurty. Pierwszy to status quo, natomiast drugą część sceny politycznej stanowią partie tzw. protestu, które kontestują obecny stan braku jakości bułgarskiej polityki oraz powszechnej korupcji. Głównym celem partii protestu było to, żeby nie dopuścić do jakiegokolwiek sposobu uprawiania polityki, który cechuje Bułgarię przez ostatnie 20 lat. W Bułgarii tak naprawdę mamy do czynienia z pewną rewolucją, co jednak jest przeszkodą do tego, żeby utworzyć rząd - komentuje dr Spasimir Domaradzki.

Ekspert Jedynki zauważa, że "partie protestu nie są w stanie same uzyskać większości, a z żadną z tych, które mają więcej głosów, nie chcą wejść w koalicję".

Kornelija Ninowa dała jednak do zrozumienia, że Socjaliści byli gotowi na koalicję. - To jest fenomen bułgarskich Socjalistów. Mianowicie Kornelija Nonowa była w formalnej opozycji do Borisowa, a mimo to przed wyborami Bułgarskiej Partii Socjalistycznej zarzucano, że jest częścią status quo i stąd, gdy partia Trifonowa miała możliwość utworzenia rządu, absolutnie odrzuciła perspektywę jakiejkolwiek współpracy z Socjalistami. Chociaż w moim mniemaniu paradoksalnie byłoby to lepszym rozwiązaniem niż pójście do kolejnych wyborów - wyjaśnia dr Spasimir Domaradzki.

Czytaj także:

Zyska partia Borisowa?

Zdaniem dr. Spasimira Domaradzkiego premier Bojko Borisow "doskonale rozgrywa istniejący pakt polityczny, żeby pokazać, że ci, którzy kontestują jego prawo do rządzenia, w swojej istocie są dyletantami nierozumiejącymi na czym polega polityka". - Jednocześnie dostrzega możliwość, żeby w kolejnych wyborach wykorzystać mechanizmy państwa, które w dalszym ciągu są w jego rękach, aby przechylić szalę na swoją stronę - dodaje ekspert Jedynki.

Czy lipcowe wybory mogą jednak zmienić układ sił w parlamencie? - Wchodzimy w sferę spekulacji, ale niestety mogą raczej przywrócić dominującą pozycję partii z nurtu status quo niż doprowadzić do jednoznacznego zwycięstwa partii protestu. Tym bardziej, że ruch Sławiego Trifonowa mocno osłabił przekonanie, że szybkie i radykalne zmiany są możliwe - słyszymy.

Ponadto w audycji:

- Dzień wyborczy na Wyspach Brytyjskich: lokalne (w tym burmistrza Londynu) i uzupełniające. Głosują też Walia i Szkocja. Materiał Adama Dąbrowskiego.

- W Indiach wykryto wczoraj 412 tysięcy nowych przypadków zakażeń koronawirusem. Eksperci przypuszczają, że faktyczna liczba zakażeń jest znacznie wyższa. W szpitalach brakuje łóżek i tlenu. Gość: Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

- Największy działający okręt podwodny na świecie idzie na złom. Zwodowany w 1980 roku Dmitrij Donski ma długość większą niż boisko piłkarskie. Materiał Michała Strzałkowskiego.

***

Tytuł audycjiWięcej świata 

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: dr Spasimir Domaradzki (Uczelnia Łazarskiego), Patryk Kugiel (Polski Instytutu Spraw Międzynarodowych)

Data emisji: 6.05.2021

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

Prof. Gasztold: rozporządzenie PE pozwoli wdrażać nowe narzędzia i technologie

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2021 19:30
28 kwietnia 2021 roku Parlament Europejski zatwierdził nowe przepisy zapobiegające rozpowszechnianiu treści terrorystycznych w internecie. Będą one stosowane od 2022 r. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Pisalnik: działacze polonijni z Białorusi szukają schronienia w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 03.05.2021 19:16
Andrzej Pisalnik, działacz Związku Polaków na Białorusi i redaktor naczelny portalu znadniemna.pl z żoną Iness Todryk-Pisalnik zdecydowali się na wyjazd z Białorusi. Ostatnie tygodnie przyniosły nasilenie represji wobec Polaków w tym kraju. - Obawialiśmy się, że trafimy do więzienia i wtedy nasz 11-letni syn nie będzie mógł pozostawać pod opieką rodziny - wyjaśnia.
rozwiń zwiń