"Sport może przynieść pokój". W Tokio rywalizuje drużyna uchodźców

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2021 12:19
Drużyna uchodźców po raz drugi bierze udział w igrzyskach olimpijskich. W Rio de Janeiro liczyła 10 sportowców, natomiast w Tokio jej skład powiększył się do 29 olimpijczyków. - Pochodzimy z różnych państw i reprezentujemy różne dyscypliny, ale sport pozwala wpływać na siebie nawzajem. To może przynieść pokój - mówi Rose Nathike Lokonyen, biegaczka z reprezentacji uchodźców.
Popole Misenga z reprezentacji uchodźców
Popole Misenga z reprezentacji uchodźcówFoto: PAP/EPA/Zsolt Czegledi

Wioślarstwo - czwórka podwójna ze srebrnymi medalami  w Tokio 1200 - PAP -Leszek Szymański.jpg
Tokio 2020: jest pierwszy medal dla Polski! Wioślarska czwórka podwójna kobiet ze srebrem

W Tokio pod flagą olimpijską występują uchodźcy pochodzący m.in. z Syrii, Afganistanu, Sudanu Południowego oraz Iranu. Reprezentują oni ponad 80 milionów ludzi na całym świecie, którzy zostali zmuszeni do ucieczki przed prześladowaniami.

- Ta 29-osobowa reprezentacja to w dużej mierze symboliczna ekipa, której obecność ma przede wszystkim wymiar edukacyjny i pokazuje, że świat nie jest równym boiskiem. Nie tylko, jeśli chodzi o budżety narodowych komitetów olimpijskich i talenty, którymi dysponują poszczególne kraje, ale o to, że gdyby nie stypendia MKOL część sportowców nie miałaby szansy na pokazanie się na arenach olimpijskich - komentuje dr Grzegorz Gil, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Ekspert Jedynki zauważa, że dla wielu sportowców, sport jest bardzo ważną częścią życia, ale z powodu problemów w ich państwach, nie mieli żadnej szansy, żeby wyjechać ze swojej ojczyzny na igrzyska. - Chociaż oczywiście reprezentacje tych państw także są obecne w Tokio - dodaje.

Posłuchaj
03:10 Jedynka/Więcej świata - 28.07.2021 reprezentacja uchodźców Szefową reprezentacji uchodźców jest Tegla Loroupe, kenijska lekkoatletka i była rekordzistka świata w maratonie, która jest bardzo dumna ze swoich podopiecznych (Jedynka/Więcej świata)

"Bycie uchodźcą to tylko status"

Dziennikarze PR w Tokio.JPG
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020: skarb kibica - serwis specjalny

Jedną z reprezentantek drużyny uchodźców jest Rose Nathike Lokonyen - biegaczka startująca na dystansie 800 metrów. W IO bierze udział po raz drugi. W Rio de Janeiro, podczas przemarszu jej drużyny przez stadion, niosła flagę olimpijską. Jak mówi, bycie uchodźcą to tylko status.

- Dla nas bardzo ważne jest, żeby przekazać innym wiadomość: "Nie traćcie nadziei". Nikt nie jest uchodźcą z wyboru i każdy może się nim stać. Sport pomaga ludziom się jednoczyć. Pochodzimy z różnych państw i reprezentujemy różne dyscypliny, na przykład koszykówkę czy bieganie, ale sport pozwala wpływać na siebie nawzajem. To może przynieść pokój - uważa Rose Nathike Lokonyen.

Walczą o jak najlepsze wyniki

Szefową reprezentacji uchodźców jest Tegla Loroupe, kenijska lekkoatletka i była rekordzistka świata w maratonie. Jest ona bardzo dumna ze swoich podopiecznych.

- To praca zespołowa. Chcemy pokazać, że uchodźcy mają prawo do rywalizowania, jak wszyscy inni. Dziś nie są już tylko uchodźcami, jak podczas igrzysk w Rio de Janeiro. Dzisiaj są sportowcami i walczą o to, by osiągnąć jak najlepszy czas - przekazuje Tegla Loroupe.

W Tokio największe szanse na medal miała brązowa medalistka poprzednich IO - Kimia Alizadeh, uprawiająca taekwondo. W stolicy Japonii przegrała jednak walkę o brązowy medal.

Czytaj także:

***

Tytuł audycjiWięcej świata 

Prowadziła: Magdalena Skajewska 

Materiał: Maja Mazurek

Data emisji: 28.07.2021 

Godzina emisji: 17.49

DS

Czytaj także

Prawo do użycia broni zostanie wpisane do konstytucji. Tak zdecydowali Czesi

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2021 15:56
Czeski Senat zatwierdził wpisanie do konstytucji prawa do użycia broni w obronie własnej bądź innych osób. To pokłosie petycji podpisanej przez ponad 100 tysięcy osób, będącej odpowiedzią na próby ograniczenia dostępu do legalnej broni m.in. przez unijną dyrektywę. - Ustawa w tej sprawie została dobrze przygotowana - mówi Šárka Jelínková z senackiego klubu KDU-ČSL.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Magdalena El Ghamari: o zamachu stanu w Tunezji mówią partie, które nie chcą stracić władzy

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2021 19:21
Tunezja, w której 10 lat temu wybuchła arabska wiosna, przeżywa największy kryzys od dekady. Prezydent odwołał rząd i zawiesił parlament. W reakcji na to na ulice stolicy Tunisu wyszły tysiące ludzi. - Prezydent i ludzie są po tej samej stronie - mówi dr Magdalena El Ghamari. 
rozwiń zwiń