Prof. Sebastian Płóciennik: Niemcy wybrali zmianę, ale kontrolowaną

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2021 18:41
SPD z niewielką przewagą wygrywa wybory w Niemczech, ale chadecy z CDU/CSU także są gotowi do stworzenia rządu. - Niemcy potrzebują nowego otwarcia i to we wszystkich dziedzinach - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Krzysztof Miszczak ze Szkoły Głównej Handlowej. - Niemcy chcą zmiany i dlatego wybrali SPD - dodaje prof. Sebastian Płóciennik z Ośrodka Studiów Wschodnich i Uczelni Vistula.
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN

niemcy polityka wybory 1200.jpg
Kto uformuje rząd w Niemczech? "Rola FDP i Zielonych będzie kluczowa"
Posłuchaj
18:46 Jedynka/Więcej świata - 27.09.2021 Wybory parlamentarne w Niemczech, wiceprezes koncernu Huawei Meng Wanzhou zwolniona przez kanadyjskie władze (Jedynka/Więcej świata)

Wybory parlamentarne w Niemczech wygrała centrolewicowa SPD z wynikiem 25,7 proc. poparcia. Jej kandydat na kanclerza Olaf Scholz chce utworzenia rządu z Zielonymi i liberałami z FDP, czyli "koalicji sygnalizacji świetlnej". Z kolei partie CDU/CSU uzyskały około 24 proc. głosów. Dla chadeków jest to największa porażka w powojennej historii.

Jasny sygnał w kierunku rządów Angeli Merkel

Z jednej strony w czasie kampanii wielu ekspertów podkreślało, że niemieccy wyborcy oczekują kontynuacji kierunku rządów Angeli Merkel, a z drugiej przynajmniej część wyborców odwróciła się od rodzimej partii Angeli Merkel, co przyniosło w efekcie najgorszy wynik CDU/CSU w historii.

- CDU/CSU nie tylko poniosły ogromną porażkę (…), ale przeszły do opozycji. To jest jasny sygnał Niemców dla partii rządzącej, tzn. dla kanclerz Merkel i jej szesnastoletnich rządów. Z drugiej strony mamy SPD i kandydata na kanclerza Scholza, który nie jest "socjaldemokratą", a raczej reprezentuje interesy CDU/CSU i w pewnym sensie utożsamia się z tym programem, przez co prawdopodobnie SPD wygrywa. Oczywiście nie możemy mówić w Niemczech o kontynuacji czegokolwiek, bo to jest już niemożliwe - komentuje prof. Krzysztof Miszczak ze Szkoły Głównej Handlowej.

Zdaniem gościa Jedynki powiedzenie "wiele musi się zmienić, aby wszystko pozostało po staremu" nie jest już w tej sytuacji adekwatne. - Niemcy potrzebują nowego otwarcia i to we wszystkich dziedzinach, ale polityka zagraniczna nie ulegnie zmianie - dodaje.

Zmiana, ale kontrolowana

Ze swoich ambicji kanclerskich nie rezygnuje jednak szef CDU. - Oczywiście Armin Laschet nie chce przyznać się do porażki, ponieważ oznaczałoby to dla niego utratę władzy w partii. Natomiast po 16 latach rządów Angeli Merkel rzeczywiście trudno spodziewać się, by było łatwo tej partii utrzymać się przy władzy - twierdzi prof. Sebastian Płóciennik z Ośrodka Studiów Wschodnich i Uczelni Vistula.

- Niemcy chcą zmiany i dlatego wybrali SPD. A SPD chyba dobrze wyczuło, czego Niemcy oczekują od nowego rządu. Widać wyraźnie, że chcą oni przede wszystkim bardziej aktywnego państwa i więcej solidarności społecznej oraz więcej transferów. Uważają, że koszty kryzysu covidowego są wysokie i dotknęły przede wszystkim biedniejszą część społeczeństwa - zauważa.

Prof. Sebastian Płóciennik przyznaje jednak, że wybór Olafa Scholza jest również sygnałem pewnej kontynuacji. - Olaf Scholz bardzo dobrze na tym grał. Naśladował niektóre gesty Angeli Merkel, a także jej styl przemawiania. Obiecuje również w wielu obszarach stabilność oraz kontynuację. Niemcy wybrali to, co chyba preferują najbardziej, tj. zmianę, ale jednak kontrolowaną. Bez rewolucji i bez ryzyka, przynajmniej na to liczą - słyszymy.

Zobacz również:

W audycji także:

- O najnowszych wynikach wyborczych w Niemczech. Materiał Wojciecha Osińskiego.

- Tłum ludzi i uroczysta ceremonia powitania. Tak na lotnisku w Chinach witano zwolnioną przez kanadyjskie władze wiceprezes koncernu Huawei Meng Wanzhou. Mniej więcej w tym samym czasie na lotnisku w Kanadzie rodziny witały dwóch kanadyjskich obywateli więzionych w Chinach. Felieton Michała Strzałkowskiego.

***

Tytuł audycjiWięcej świata 

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: prof. Krzysztof Miszczak (Szkoła Główna Handlowa), prof. Sebastian Płóciennik (Ośrodek Studiów Wschodnich, Uczelnia Vistula)

Data emisji: 27.09.2021

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

"Poważny problem w relacjach z USA i Australią". Dr Bonikowska o sytuacji Francji

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2021 19:11
Liderzy unijnych instytucji chcą wyjaśnień od Australii, a Stanom Zjednoczonym zarzucają brak lojalności. Jest to reakcja na podpisany w ubiegłym tygodniu pakt przez władze w Waszyngtonie, Canberze i Londynie, którego konsekwencją było zerwanie przez Australię kontraktu wartego kilkadziesiąt miliardów euro na dostawę francuskich okrętów podwodnych. - Francuzi usiłują rozszerzyć oddziaływanie swojego niezadowolenia na całą Unię Europejską - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

PGNiG dopuszczone do certyfikacji Nord Stream 2. Jakóbik: zobaczymy, co zrobi regulator niemiecki

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2021 19:59
Decyzją Niemieckiej Federalnej Agencji ds. Sieci, PGNiG oraz jej niemiecka spółka zależna, zostały dopuszczone o postępowania certyfikacyjnego dla Nord Stream 2. Oznacza to, że Polacy mogą mieć wpływ na dalsze losy projektu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dr hab. Kamil Zajączkowski: proces rozszerzania Unii nie powinien się zakończyć

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2021 19:06
W węgierskim parlamencie zakończył się X Szczyt Przewodniczących Parlamentów Państw Europy Południowo-Wschodniej. Wzięli w nim udział szefowie izb parlamentarnych z Grupy Wyszehradzkiej oraz sześciu krajów bałkańskich. - Środkowoeuropejski głos w Unii oceniam pozytywnie - mówi dr hab. Kamil Zajączkowski.
rozwiń zwiń