"To Gazprom decyduje, ile gazu ma płynąć poszczególnymi szlakami". Dr Kardaś o groźbach Łukaszenki

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2021 18:55
Aleksander Łukaszenka zagroził, że w odpowiedzi na unijne sankcje, Białoruś może odciąć tranzyt gazu przez swoje terytorium. Nie wspomniał jednak, że gazociągi zarządzane są przez rosyjski Gazprom. - Nie sądzę, żeby Moskwa była gotowa poświęcać swoje cele energetyczne w kontekście rozgrywki toczącej się wokół Białorusi - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/BalkansCat

Aleksander Łukaszenka Free 1200.jpg
"Nie widzę realnej gotowości do rozmów". Kłysiński o reżimie Łukaszenki
Posłuchaj
19:26 Jedynka/Więcej świata - 13.11.2021 Groźby Łukaszenki ws. gazu, granica ukraińsko-białoruska, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej w podróży do krajów pochodzenia i tranzytu migrantów, Polska Pomoc Rozwojowa dla krajów, z których pochodzą migranci na polsko-białoruskiej granicy (Jedynka/Więcej świata)

Unia Europejska przygotowuje kolejne sankcje w związku z eskalowaniem przez Mińsk sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Aleksander Łukaszenka przestrzega jednak, że jeśli zostaną wprowadzone - jak powiedział - nieakceptowalne sankcje, Białoruś będzie musiała zareagować.

- Za bardzo straszą nas tym piątym pakietem sankcji. Nie musimy im niczego wybaczać. Polska nas straszy, że zamknie granicę. Proszę, zamykajcie! Mniej uciekinierów będzie się tam przemieszczać. Prawdopodobnie podwoiliśmy ilość gazu płynącego z Białorusi (…). Ogrzewamy Europę, a oni nam jeszcze grożą, że zamkną granicę. A jeśli odetniemy gaz? - groził Aleksander Łukaszenka.

Gazociągi kontroluje rosyjski Gazprom

Mimo rzuconych gróźb, Aleksander Łukaszenka nie wspomniał, że gazociągi na Białorusi zarządzane są przez rosyjski Gazprom. - Dlatego ta wypowiedź brzmi dość dziwnie, bo to nie Aleksander Łukaszenka będzie podejmował decyzję dotyczącą tego, czy gaz będzie płynął przez Białoruś, czy też nie. Infrastruktura kontrolowana jest w 100 proc. przez Gazprom, więc jeśli jakakolwiek decyzja dotycząca tranzytu zostanie podjęta, to nastąpi to nie w Mińsku, tylko w Moskwie - komentuje dr Szymon Kardaś.

Czy białoruskie groźby mogą być po myśli Kremla? - Mamy do czynienia z dziwną sytuacją, od kiedy w 2020 roku skończył się kontrakt tranzytowy na gazociągu Jamał-Europa. Od momentu przejścia w relacjach z Gazpromem na system rezerwacji przepustowości na miesiąc, kwartał czy rok, Gazprom stosuje tę politykę od jakiegoś czasu i rezerwuje w krótkich czy dłuższych okresach czasowych przepustowości, które są im potrzebne. W tej chwili wiemy, że przesył przez gazociąg Jamał-Europa będzie w tym roku na pewno niższy niż w ubiegłych latach. To jest jednak konsekwencja braku sztywnego kontraktu tranzytowego, przez co strona rosyjska może regulować sobie wielkość rezerwacji wedle uznania - zauważa gość Jedynki.

- Formalnie i de facto są to decyzje podejmowane w Moskwie. To Gazprom czy też czynniki polityczne, decydują w tej chwili, ile gazu ma płynąć poszczególnymi szlakami, tj. przez Polskę, Ukrainę czy tymi jeszcze czekającymi na otwarcie, gdzie głównym z nich jest oczywiście gazociąg Nord Stream 2 - dodaje.

Co zrobi Rosja?

Gdyby doszło do odcięcia tranzytu gazu, Rosja przyznałaby się publicznie do eskalowania konfliktu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Obecnie Kreml cały czas podkreśla jednak, że nie ma z tym kryzysem nic wspólnego.

- Dlatego w tym zakresie nie spodziewam się żadnych radykalnych kroków. Musimy wyraźnie rozdzielić te dwie sfery, czyli to, co dotyczy współpracy gazowej i gry, którą prowadzi Moskwa z Europą, od tego, co dotyczy pewnej rozgrywki politycznej w trójkącie Rosja - Białoruś - Unia Europejska. Mam wrażenie, że to, co dzieje się na poziomie czysto energetycznym, a konkretnie gazowym, jest zupełnie oddzielną rozgrywką. To, że Rosjanie decydują się, żeby pewnymi szlakami zwiększać bądź zmniejszać przesył, jest elementem presji, która ma wymusić szybkie uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 - wyjaśnia dr Szymon Kardaś.

Zdaniem eksperta Jedynki to, co dzieje się na Białorusi "w minimalnym stopniu będzie wpływać na kalkulacje Moskwy". - Nie sądzę, żeby Moskwa była gotowa poświęcać swoje cele energetyczne w kontekście rozgrywki, która toczy się wokół Białorusi - słyszymy.

Czytaj także:

Poza tym w audycji:

- Ukraina zapowiada uszczelnienie swojej granicy z Białorusią i wysyła na nią dodatkowych żołnierzy oraz policjantów. Jednocześnie Kijów zastrzega, że upilnowanie tej granicy jest trudne, a ukraińskim służbom brakuje sprzętu i granicznej infrastruktury. Materiał Michała Strzałkowskiego.

- Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Margaritis Schinas rozpoczął podróż do krajów pochodzenia i tranzytu migrantów, którzy trafiają na granicę polsko-białoruską. Pierwsze cele podróży to Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Liban. Rozmowa z prof. Przemysławem Osiewiczem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Polska Pomoc Rozwojowa dla krajów, z których pochodzą migranci na polsko-białoruskiej granicy. Felieton Wojciecha Cegielskiego.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: dr Szymon Kardaś (Ośrodek Studiów Wschodnich), prof. Przemysław Osiewicz (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu)

Data emisji: 12.11.2021

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

Powrót do negocjacji dot. umowy nuklearnej. Prof. Fyderek: Iran widzi w tym szansę na zniesienie sankcji

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2021 19:10
Władze irańskie zapowiedziały wznowienie 29 listopada w Wiedniu negocjacji dotyczących "ożywienia umowy nuklearnej". Odbyło się sześć rund rozmów między Iranem i delegacjami Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Chin, Rosji oraz UE, a także pośrednio USA, po których na początku sierpnia przerwano negocjacje, gdy władzę w Teheranie objął nowy prezydent Ebrahim Raisi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kryzys migracyjny. Guzy: powolność Unii zachęca Łukaszenkę

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2021 18:55
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest coraz poważniejsza. Polskie służby odparły próbę siłowego sforsowania zabezpieczeń. Głos w sprawie zabrała Kwatera Główna NATO oraz przedstawiciele Unii Europejskiej.
rozwiń zwiń