"USA i NATO nie mogą otwarcie mówić, że odpowiedzą wojskowo". Piotrowski o obronie granic Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2021 19:10
Joe Biden i Władimir Putin rozmawiali podczas wideokonferencji o rosnących napięciach wokół Ukrainy. - Amerykańskie sankcje uważane są za skuteczne, ale byłyby skuteczniejsze, gdyby wszystkie z nich były wprowadzone w koordynacji z Unią Europejską - mówił w Programie 1 Polskiego Radia Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Joe Biden rozmawiał z Władimirem Putinem przez ponad dwie godziny
Joe Biden rozmawiał z Władimirem Putinem przez ponad dwie godzinyFoto: PAP/EPA/SHAWN THEW
  • Rozmowa Joe Bidena z Władimirem Putina trwała ponad dwie godziny
  • Mateusz Piotrowski zauważył, że amerykańska administracja ma pomysły na ewentualne sankcje w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę
  • - Stany Zjednoczone i NATO nie mogą mówić otwarcie, że odpowiedzą też wojskowo i wejdą na Ukrainę, by jej bronić. To zostałoby natychmiast wykorzystane przez rosyjską propagandę - przyznał ekspert Jedynki

Po godz. 16.00 czasu polskiego rozpoczęła się rozmowa prezydenta USA Joe Bidena i prezydenta Rosji Władimira Putina. Jednym z głównych tematów ponad dwugodzinnej rozmowy były rosnące napięcia związane z koncentracją około 90 tysięcy wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą.

- Tu nie chodzi o groźbę, ale o to, że właściwą drogą jest droga dyplomacji. Tymczasem konsultowaliśmy sankcje finansowe z naszymi sojusznikami i wierzymy, że mamy narzędzia, które w sposób znaczący i kosztowny wpłynęłyby na rosyjską gospodarkę. Można to nazwać groźbą, można to nazwać faktem. O tym rozmawiamy publicznie i z pewnością prezydent będzie o tym mówił także podczas rozmowy - informowała jeszcze przed spotkaniem Jen Psaki, rzecznik prasowy Białego Domu.

Kreml stwierdził, że nie oczekuje żadnego przełomu po tym szczycie. Jak do tej rozmowy podchodzi Waszyngton? - Też nie oczekuje przełomu, ale oczekuje zrozumienia po drugiej stronie. Ta rozmowa została zwołana jednak przez Władimira Putina i jego działania. Ryzyko napaści na Ukrainę i zgromadzenie wojsk przy granicy z Ukrainą spowodowało, że Joe Biden poczuł się w obowiązku nawiązania tego bezpośredniego kontaktu, który jednak nie był planowany, ponieważ kolejny szczyt, w którym mieli się spotkać osobiście, miał odbyć się dopiero w 2022 roku - skomentował Mateusz Piotrowski.

Ekspert Jedynki wyjaśniał, że "ta rozmowa ma służyć obniżeniu napięć i przekonaniu Putina, że jeżeli faktycznie ma plany związane z dokonaniem inwazji na Ukrainę, to po prostu to mu się nie opłaca". - Z tego powodu, że bilans strat będzie dużo wyższy niż bilans ewentualnych korzyści - słyszeliśmy.

Posłuchaj
19:10 Jedynka/Więcej świata - 7.12.2021 Rozmowa Bidena i Putina, umowa koalicyjna nowego rządu w Niemczech, koronawirus w Europie, Birma (Jedynka/Więcej świata)

Amerykańskie sankcje wobec Rosji

Waszyngton mówi otwarcie o ewentualnych dodatkowych sankcjach, jeżeli Rosja zdecydowałaby się na inwazję na Ukrainę. Jakie działania mogłyby do tego zniechęcić Rosjan?

- Problem z sankcjami na Rosję jest taki, że amerykańskie sankcje uważane są za skuteczne, ale byłyby skuteczniejsze, gdyby wszystkie z nich były wprowadzone w koordynacji z Unią Europejską. Obecnej administracji amerykańskiej na tym bardzo zależy, ponieważ wiele unijnych państw jest bliżej związanych z Rosją, chociażby gospodarczo, niż USA. Pomysłów jest kilka, ale pojawia się pytanie, czy wszystkie, które przebiły się do przestrzeni publicznej, faktycznie zostaną położone na stole przez Bidena - zauważył Mateusz Piotrowski.

Jakie nowe sankcje?

Gość Jedynki tłumaczył, że nie chodzi tylko o sankcje związane z sektorami energetyki czy bankowości, ale również o sankcje personalne, m.in. dla najbliższego otoczenia Putina, oligarchów i ich rodzin. - Chodzi o zablokowanie możliwości korzystania z amerykańskich mechanizmów finansowych, kart kredytowych i kont w amerykańskich bankach, ale też zablokowanie wiz i podróży do europejskich stolic, gdzie posiadają swoje mienie. Najpoważniejszą z nich byłoby wyłączenie Rosji z płatności międzynarodowych SWIFT, z których korzysta właściwie cały świat - mówił Mateusz Piotrowski.

- W tym wszystkim może to wydawać się trochę nieproporcjonalne. W takim sensie, że mimo wszystko mówi się o sankcjach jako odpowiedzi na zagrożenie militarne i inwazję wojskową. Fakt jest taki, że Stany Zjednoczone i NATO nie mogą mówić otwarcie, że odpowiedzą też wojskowo i wejdą na Ukrainę, by jej bronić. To zostałoby natychmiast wykorzystane przez rosyjską propagandę jako argumentacja, że "podjęliśmy słuszne działania i przewidywaliśmy, że tak to się potoczy" - dodał.

W audycji także:

- Dzień przed zaprzysiężeniem nowego niemieckiego rządu liderzy ugrupowań SPD, FDP i Zielonych podpisali oficjalnie umowę koalicyjną. Felieton Wojciecha Osińskiego.

- Przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia Francja, Czechy czy Polska wprowadzają obostrzenia sanitarne w związku z rosnącą liczbą zakażeń. Sytuacja pandemiczna i rozprzestrzenianie się nowej mutacji wirusa o nazwie omikron. Rozmowa z prof. Andrzejem Falem, prezesem Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

- Demokratyczna przywódczyni Birmy, noblistka Aung San Suu Kyi, została skazana na cztery lata więzienia za podżeganie do buntu i łamanie restrykcji epidemicznych - dostała po dwa lata za każdy z tych zarzutów. Przeciwko liderce birmańskiej opozycji toczy się też kilka innych postępowań, w których jest oskarżana m.in. o fałszerstwa wyborcze, korupcję, nielegalne posiadanie krótkofalówek i naruszanie tajemnicy państwowej. Za wszystkie te zarzuty Suu Kyi grozi kilkadziesiąt lat więzienia. Felieton Michała Strzałkowskiego.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: Mateusz Piotrowski (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych), prof. Andrzej Fal (prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego)

Data emisji: 7.12.2021

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

"Brama na świat". Europejska alternatywa dla Nowego Jedwabnego Szlaku?

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2021 19:09
Unia Europejska przedstawiła strategię pod nazwą "Brama na świat". W projekcie co prawda nazwa "Chiny" nie pada, ale eksperci przekonują, że ma to być odpowiedź na realizowaną przez Państwo Środka inicjatywę "Nowego Jedwabnego Szlaku".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Grabowska: KE nie wymaga od urzędników tego samego, co od państw członkowskich

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2021 19:19
Francuski dziennik "Libération" napisał o skandalu finansowym w instytucjach Unii Europejskiej z udziałem polityków Europejskiej Partii Ludowej. Gazeta twierdzi, że w aferę mają być zamieszani także sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz urzędnicy Komisji Europejskiej.
rozwiń zwiń