Finlandia i Szwecja w NATO? Kulesa: o zgodę Turcji trzeba się będzie postarać

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2022 18:49
W obliczu wojny na Ukrainie Finlandia i Szwecja deklarują chęć przystąpienia do NATO, ale Recep Tayyip Erdoğan przyznaje, że nie jest zwolennikiem takiego kroku. - To sygnał, że o zgodę Turcji trzeba się będzie postarać - zauważa Łukasz Kulesa, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Prezydent Turcji
Prezydent TurcjiFoto: Shutterstock/Orlok

W czwartek (12.05) Finlandia ogłosiła chęć przystąpienia do NATO. Dziś natomiast za wejściem do Sojuszu opowiedziała się większość partii w szwedzkim parlamencie. To nie podoba się jednak Turcji. "Śledzimy rozwój sytuacji w odniesieniu do Szwecji i Finlandii, ale nie mamy pozytywnych poglądów" - stwierdził prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Dodał jednocześnie, że "kraje skandynawskie są gościnne dla organizacji terrorystycznych". Sytuację tę na antenie Programu 1 Polskiego Radia komentował Łukasz Kulesa, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Turcja prowadzi własną grę?

Zdaniem gościa audycji nie po raz pierwszy Turcja pokazuje, że rozumie interesy bezpieczeństwa w sposób wąski, a nawet egoistyczny. - W przeszłości obejmowało to np. kupno rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej - przypomina. Jednocześnie Recep Tayyip Erdoğan prowadził asertywną politykę w Syrii czy Libii. - Nie wydaje mi się, żeby było to ostateczne słowo, natomiast jest to sygnał, że o zgodę Turcji trzeba się będzie postarać - zauważa.

Łukasz Kulesa zwraca ponadto uwagę, że chęć wyciągnięcia prywatnych korzyści z zaistniałej sytuacji może pojawić się również u przywódców innych państw. - Większość krajów na południu i zachodzie nie będzie grać tak ostro jak Turcja, natomiast pojawią się pytania, co akcesja Finlandii i Szwecji będzie oznaczała dla NATO i dla interesów, które te państwa mają w swoim najbliższym sąsiedztwie - tłumaczy gość Programu 1 Polskiego Radia w rozmowie z Pawłem Lekkim.

Dodaje jednocześnie, że państwa te "będą chciały zagwarantować sobie, że NATO nie skoncentruje się jedynie na Europie północno-wschodniej". 

Nowi członkowie, nowe perspektywy dla Polski

Z polskiego punktu widzenia przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO powinno nastąpić możliwie najszybciej, by zminimalizować możliwości Rosji do używania całego arsenału związanego z wojną hybrydową. - Mielibyśmy do czynienia z przystąpieniem państw, które mają zdolności wojskowe. Finowie nigdy ich się nie pozbyli, wręcz je wzmacniali. Szwedzi mieli moment zapaści, ale odbudowują te zdolności - podsumowuje Łukasz Kulesa.


Posłuchaj
19:14 _PR1_AAC 2022_05_13-17-32-34.mp3 Czy Szwecja i Finlandia zostaną członkami NATO? (Więcej świata/Jedynka)

Zobacz też: 

W audycji również:

- Mariupol jest najbardziej doświadczonym rosyjską inwazją miastem na Ukrainie. W zrujnowanym niemal doszczętnie mieście chroni się jeszcze kilkadziesiąt tysięcy cywilów oraz tysiąc ukraińskich żołnierzy. Ci drudzy bronią się w hucie Azowstal, która zamieniła się w twierdzę. Do niedawna w podziemnych bunkrach było też kilkuset cywilów. Dlaczego Rosjanie zrujnowali Mariupol? I dlaczego zależy im na przejęciu kontroli nad miastem, nawet jeśli jest ono w gruzach? Z Olgą Tokariuk, ukraińską dziennikarką i współpracowniczką amerykańskiego instytutu badawczego CEPA, rozmawia Wojciech Cegielski,

- prezydent Andrzej Duda z wizytą w Estonii - w planach spotkanie z premier Kają Kallas i prezydentem Alarem Karisem oraz wystąpienie na Konferencji im. Lennarta Meri; jest to prestiżowe wydarzenie międzynarodowe gromadzące przedstawicieli rządów i społeczeństwa obywatelskiego państw Europy, USA i krajów Partnerstwa Wschodniego. Korespondencja Przemysława Lisa.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadził: Paweł Lekki

Gość: Łukasz Kulesa (analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych)

Data emisji: 13.05.2022

Godzina emisji: 17.32

mg

Czytaj także

"Ważniejsza od infrastruktury jest utrata zasobów ludzkich". Ekspert o ukraińskiej gospodarce

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2022 19:30
Od początku wojny Ukraińcy stracili 4 miliony 800 tysięcy miejsc pracy, przekazuje raport Międzynarodowej Organizacji Pracy. Według jej analityków, w przypadku przedłużenia się walk liczba ta może wzrosnąć do 7 milionów. W jakiej kondycji jest ukraińska gospodarka?
rozwiń zwiń