Dramat Solidarności w krzywym zwierciadle literatury

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2015 03:54
- Moja książka była pod prąd ogólnego zrywu entuzjazmu i zakochania się w robotnikach na śmierć i życie - mówi autor "Moc truchleje", Janusz Głowacki.
Audio
  • Janusz Głowacki opowiada o tym, jak pisał książkę o Solidarności (Moje książki/Jedynka)
Czy słowo solidarność znaczy dziś tyle samo, ile znaczyło 35 lat temu?
Czy słowo "solidarność" znaczy dziś tyle samo, ile znaczyło 35 lat temu?Foto: Lukas Plewnia/Flickr/Domena publiczna

Podpisanie porozumień sierpniowych i narodziny Solidarności mogą się wydawać wymarzonymi tematami dla pisarzy, ale powstało mało powieści, które ich dotyczą. Jedną z nich jest "Moc truchleje" Janusza Głowackiego, która powstała jesienią 1980 roku. - Napisałem niebohaterską książeczkę, która została zdjęta przez cenzurę i Solidarności też się nie podobała. Nikomu nie przypadła do gustu - wspomina pisarz.

Konwencja opowiadania o wielkim, dramatycznym wydarzeniu w sposób niepatetyczny bardzo podobała się Jerzemu Giedroyciowi. Chciał on wydać "Moc truchleje" w paryskiej Kulturze, ale nie zgodziło się na to polskie wydawnictwo Krąg, mające wówczas prawa do tytułu. - Giedroyc wydrukował wówczas tylko fragment mojego tekstu - opowiada Janusz Głowacki.

Gość Magdy Mikołajczuk opowiadał o perypetiach, związanych z tłumaczeniami książki, dlaczego wydawało się, że ówczesny zryw się nie uda oraz jak na "Moc truchleje" zareagował Lech Wałęsa.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Goście: Janusz Głowacki (pisarz), Tadeusz Lewandowski (krytyk literacki)

Data emisji: 2.09.2015

Godzina emisji: 20.17

sm/ag

 

 

Czytaj także

Iran, Buenos Aires i mistyka. Wyrazista Marsha Mehran

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2015 02:00
Wokół śmierci irańskiej pisarki Marshy Mehran krąży wiele plotek i niedomówień. - Zostały po niej trzy książki. O wiele za mało, ale wystarczająco dużo, by ta autorka była dla nas wyrazista - mówi tłumaczka Jolanta Kozak.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pisarka, która jechała z Cohenem na białym koniu

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2015 05:02
Myriam Anissimov Wilgowicz zawsze ciągnęło do ważnych postaci. - Patrick Modiano był pierwszą osobą z branży literackiej, której pokazałam swoje wprawki literackie - wspomina pisarka jidysz, która gości na Festiwalu Warszawa Singera.
rozwiń zwiń