"Dendryty" Kallii Papadaki. "Koncepcja amerykańskiego snu jest złudna"

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2020 09:20
- Ta książka mówi o tym, że jednak nie jesteśmy kowalami własnego losu, żeby coś osiągnąć, nie wystarczy bardzo tego chcieć - powiedziała w Programie 1 Polskiego Radia Ewa Szyler, tłumaczka powieści "Dendryty" Kallii Papadaki.
Audio
  • "Dendryty" Kallii Papadaki. "Koncepcja amerykańskiego snu jest złudna" (Moje książki/Jedynka)
Okładka książki Dendryty Kallii Papadaki
Okładka książki "Dendryty" Kallii PapadakiFoto: mat. promocyjne

"Camden leży w stanie New Jersey, naprzeciw Filadelfii. Oba miasta dzieli rzeka Delaware, a łączą je dwa mosty: Benjamina Franklina i Walta Whitmana. Camden było etnicznym tyglem, rozwinięty przemysł oferował pracę imigrantom. Wszystko zmieniło się po II wojnie światowej. Zakłady przemysłowe przeniesiono do stanów zachodnich i do Meksyku. Zabrakło pracy, lecz miasto zalała nowa fala portorykańskich i afroamerykańskich emigrantów szukających lepszego życia.

We wrześniu 1949 roku weteran wojenny Howard Unruh zabił w East Camden 13 osób w ciągu 12 minut. Był pierwszym masowym mordercą w historii Stanów Zjednoczonych. W następnych latach trzech burmistrzów Camden osądzono i skazano na karę więzienia za korupcję. W roku 2012 miasto miało najwyższy wskaźnik przestępczości w Stanach Zjednoczonych. Obecnie ok. 40 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa.

Takie są twarde fakty. Poza nimi, jakiekolwiek podobieństwo do osób, nazwisk i sytuacji jest przypadkowe i nie ma żadnego związku z rzeczywistością".

"Dendryty" Kallii Papadaki, wyróżnione w 2017 roku Literacką Nagrodą Unii Europejskiej, przedstawiają losy kilkorga imigrantów w pierwszym, drugim i trzecim pokoleniu, osiadłych w mieście Camden. Ich losy pokazane są w wahadle czasu oscylującym od 1919 do 1982 roku. 

"Koncepcja amerykańskiego snu jest złudna"

Jak powiedziała w audycji "Moje książki" Ewa Szyler, tłumaczka powieści "Dendryty" Kallii Papadaki, ta książka mówi o tym, że jednak nie jesteśmy kowalami własnego losu i żeby coś osiągnąć, nie wystarczy bardzo tego chcieć. - Koncepcja amerykańskiego snu jest złudna - stwierdziła. 

- Autorka pokazuje zwykłych ludzi i ich zwykłe życie. Pełne starań, pełne planów, marzeń. Pokazuje, że jak bardzo byśmy się nie starali, to na wszystkie nasze poczynania mają wpływ jakieś zewnętrzne okoliczności, z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Jest to po prostu niemożliwe.

Jesteśmy osadzeni w jakiś realiach, w jakimś miejscu, w jakiejś rodzinie. To wszystko rzutuje na nasze życie. Nasze starania, umiejętności, rozsądne rozumowanie nie zawsze wystarczą, żeby nasze życie było udane. Ale czy właściwie życie udane, to życie pełne sukcesów? To pytanie, które stawia autorka - wskazała gość radiowej Jedynki.

Szyler zwróciła uwagę, że "Dendryty" niezamierzenie, ale dosyć dobrze, wpisują się w naszą obecną sytuację związaną z pandemią koronawirusa. 

Mickiewicz na ścianie i długie zdania

Mieszkańcy Camden to mieszanka wielu narodów. Osiedli tu także Polacy. W "Dendrytach" opisany został lokal z portretem Mickiewicza na ścianie. - W dodatku ta knajpa ma nazwę "44" - zauważyła gość "Moich książek" i wytłumaczyła, że Papadaki zetknęła się z twórczością polskiego pisarza podczas studiów.

- Wiem od autorki, że ten Mickiewicz na ścianie nie tylko jest polskim wątkiem. Autorka starała się pokazać, że wszystko w Stanach Zjednoczonych można skomercjalizować - wyjaśniła Szyler i dodała, że w "Dendrytach" można znaleźć wiele żartobliwych sytuacji, które pokazują rzeczywistość amerykańską.

Tłumaczka zapytana, jak książka jest odbierana w Grecji, odpowiedziała, że bardzo się spodobała. - Jest uznawana za jedną z najlepszych w ostatnich latach. Czasami doszukuje się w niej odniesień do obecnej sytuacji w Grecji. Autorka zaprzecza, by miała taki cel - powiedziała.

Powieść jest napisana bardzo długimi zdaniami, często ciągnącymi się przez... półtorej strony.

- Czasami była pokusa, żeby gdzieś tę kropkę wstawić. Wydaje mi się, że te długie akapity, w których dzieje się bardzo dużo, to przeniesie strumienia życia. W życiu jest wiele wątków, to się przeplata. Czasem człowiek chciałby postawić kropkę, ale trzeba postawić przecinek. Czasem trzeba wrócić do początku zdania - opisała.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, a której Ewa Szyler zdradziła, co oznacza tytuł książki Kallii Papadaki.

***

W audycji "Moje książki" można wysłuchać także wspomnienia o Borysie Pasternaku, rosyjskim prozaiku i poecie, autorze "Doktora Żywago", w 60. rocznicę jego śmierci (zmarł 30 maja 1960 roku). Pasternak w 1958 roku otrzymał Nagrodę Nobla, której przyjęcia był zmuszony odmówić z powodu nacisków politycznych ze strony władz ZSRR.

Zapraszamy również do zapoznania się z rekomendacjami Tadeusza Lewandowskiego.

***

Tytuł audycji: Moje Książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Ewa Szyler (tłumaczka powieści "Dendryty" Kallii Papadaki)

Data emisji: 27.05.2020

Godzina emisji: 21.10

kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dorota Kotas: postanowiłam napisać książkę na próbę

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2020 10:43
Na początku 2019 roku Dorota Kotas otrzymała wyróżnienie w organizowanym przez radiową Jedynkę konkursie na opowiadanie "Moja niepodległość", a teraz wydała pierwszą książkę. "Pustostany" to smutno-zabawna opowieść o bezrobotnej dwudziestoparolatce mieszkającej na warszawskim Grochowie, wśród pustostanów po zmarłych ("zmarli to moi ulubieni sąsiedzi" - mówi narratorka). To opowieść pełna wnikliwych obserwacji i absurdalnego humoru. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska oczami młodego Azera z powieści "Baku, Moskwa, Warszawa"

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2020 12:16
Sadik, bo tak ma na imię główny bohater i narrator powieści "Baku, Moskwa, Warszawa" Marcina Michała Wysockiego przechodzi różne perypetie życiowe, które wiodą go ostatecznie do wymarzonej Polski, w której osiada w okresie przemian ustrojowych Bloku Wschodniego. Ma ciekawe obserwacje o naszym kraju, zaskakujące dla Polaków.
rozwiń zwiń