"Gdy byłem kimś innym" - poruszające śledztwo i opowieść o duchowej przemianie

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 15:03
Oparta na doświadczeniach książka francuskiego dziennikarza śledczego Stéphane'a Allixa jest po trosze reportażem śledczym, po trosze opowieścią o głębokiej duchowej przemianie. Jednocześnie jest to namysł nad źródłem zła i jego powtarzalnością w historii. O książce opowiedziała tłumaczka Joanna Wojcik-Gehin. 
okładka książki
okładka książkiFoto: mat. promocyjne

W czasie medytacyjnego odosobnienia francuski reporter wojenny i dziennikarz śledczy Stéphane Allix ma wizję, w której widzi esesmana umierającego na froncie II wojny światowej. Czuje dziwne pokrewieństwo z tym człowiekiem, jakby był nim, widzi jego imię i nazwisko. Rozpoczyna emocjonujące śledztwo, żeby dowiedzieć się, czy taki człowiek istniał naprawdę i kim był.


Posłuchaj
12:41 _PR1_AAC 2020_09_09-21-10-18.mp3 "Gdy byłem kimś innym" - poruszające śledztwo i opowieść duchowej przemianie (Moje książki/Jedynka)

 

Książkę Stéphane'a Allixa z francuskiego na polski przetłumaczyła Joanna Wojcik-Gehin. W rozmowie z Magdą Mikołajczuk zdradza, co szczególnie zainteresowało ją w tej historii. - To, co mnie wciągnęło to szczerość autora w opisie zjawisk, o których czasami trudno mówić, zwłaszcza w naszych środowiskach, społeczeństwach, gdzie dominuje rozsądek i zdrowy rozum - mówi tłumaczka. - Jest zawsze ryzyko, że zostanie się posądzonym o brak rozumu, szaleństwo, natomiast autor odważył się opowiadać o tym szczerze, jednocześnie ciągle podając w wątpliwość wszystko, czego doświadczał - dodaje. 

Zjawiska paranormalne 

Autor publikacji nie ukrywał, że będąc jednocześnie racjonalistą, doświadczył zjawisk paranormalnych. Zaznaczał, że jego praca reporterska polega na ufaniu faktom i próbuje znaleźć równowagę pomiędzy racjonalizmem lub jego brakiem. - To również jest dla mnie fascynujące, ponieważ ja też w swoim życiu kiedyś znalazłam się w sytuacji, gdzie musiałam szukać odpowiedzi w inny sposób. W miejscu utartych schematów logicznego myślenia uruchomić bardziej intuicję - mówi gość audycji. - Stąd to dochodzenie do prawdy historycznej, prawdy wewnętrznej autora, było dla mnie procesem fascynującym - uważa Joanna Wójcik-Gehin. 

Przeplatanie wątków paranormalnych i racjonalnych w książce dotyczy również dobierania rozmówców przez autora, który rozmawia nie tylko z historykami, ale również z astrologami, poddaje się medytacji, a jednocześnie przeszukuje archiwa. - Przeplatanie się wątków wypływa po pierwsze z tego, co się autorowi przydarzyło, po drugie wynika z jego charakteru, ponieważ jest dziennikarzem śledczym, prowadzi dochodzenie, szpera w archiwach, bada dokumenty i w dodatku stara się w jakiś sposób naszkicować portret psychologiczny tego człowieka, którego przyszło mu spotkać w swojej wizji - wyjaśnia tłumaczka. 

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji okraszonej fragmentami książki pt. "Gdy byłem kimś innym" czytanymi przez Andrzeja Ferenca. 

***

Tytuł audycji: Moje książki 

Prowadziła: Magda Mikołajczuk 

Gość: Joanna Wójcik-Gehin (tłumaczka)

Data emisji: 9.09.2020 r. 

Godzina emisji: 21.10

mat. prasowe/ans 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 12:23
- Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać "Dziennik 1954". Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.   
rozwiń zwiń