"Rzeszot" Bartosza Sadulskiego: Gorączka czarnego złota w Galicji

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2021 08:52
Przygody, awantury, humor i drwina z romantycznych, koturnowych biografii. Wszystkie te elementy odnajdziemy w najnowszej książce Bartosza Sadulskiego pt. "Rzeszot".
Rzeszot to debiut Bartosza Sadulskiego
"Rzeszot" to debiut Bartosza SadulskiegoFoto: Wydawnictwo Książkowe Klimaty/Materiały Promocyjne

Czytaj też:
"Nowe wiersze sławnych poetów" Grzegorza Uzdańskiego
Różewicz o "szafiarkach", Krasicki o randkowaniu na Tinderze, Szymborska o Facebooku

Bohater powieści, pan Podedworny, to postać wyjątkowa. Wrażenie na czytelniku robi nie tylko fakt, że wykopał on pierwszy w dziejach szyb naftowy, ale również grono jego znajomych. Słowacki, Dickens i Łukasiewicz to tylko nieliczni z jego przyjaciół. Dzięki tej fikcyjnej, stworzonej przez Bartosza Sadulskiego postaci, z uwagą i zainteresowaniem obserwujemy początki przemysłu naftowego w Polsce. Weryfikujemy również nasze narodowe mity.


Posłuchaj
40:19 2021_06_23 23_09_21_PR1_moje_książki.mp3 "Rzeszot" to pełen rozmachu debiut literacki Bartosza Sadulskiego ("Moje książki"/Jedynka)

 

Bohater mglisty choć symboliczny

Pan Podedworny to postać barwna, ale tajemnicza. Sprzyja temu zabieg autora, polegający na pozbawieniu bohatera imienia. - Chciałem podkreślić jego mgławicowość, mglistość i metaforyczność. Tego bohatera widziałem bardziej jako ducha dziejów niż jako rzeczywistą, fizyczną postać - tłumaczy Bartosz Sadulski na antenie Programu 1 Polskiego Radia. Nieprzypadkowe jest za to nazwisko.

Należało ono do dziadków autora pochodzących z terenów Galicji. - To region który również w pewien sposób jest związany z wydobyciem ropy, ale bardziej z tym późniejszym okresem: drugą połową XIX wieku, kiedy odkryto duże złoża w okręgu borysławskim To nazwisko, w pewien biograficzny sposób też splecione jest nie tylko z samą Galicją, ale również z terenami roponośnymi - dodaje autor.

Fb/Książkowe Klimaty

Barwny kolaż

W powieści, obok Pana Podedwornego - postaci fikcyjnej, występuje cały szereg postaci autentycznych. Ich zespolenie zmusza niejednokrotnie do refleksji nad tym co w świecie "Rzeszotu" jest prawdą, a co mitem. Bartosz Sadulski przekonuje, że książka może być doskonałą zabawą nie tylko dla osób dobrze znających historię. - Bardzo bym chciał, żeby czytelnicy prowadzili lekturę równoległą. Żeby te rzeczy, które pojawiają się w książce, wyszukiwali. Żeby mieli chęć samodzielnego dowiadywania się co jest prawdą, a co fikcją - tłumaczy gość "Moich książek".

Jednym z bohaterów, którzy rzeczywiście istnieli i zapisali się w historii Polski jest Ignacy Łukasiewicz. Bartosz Sadulski podkreśla, że wbrew temu co zwykło się mówić, Łukasiewicz nie wynalazł lampy naftowej. - Łukasiewicz jest wynalazcą metody destylacji ropy, która to metoda umożliwiła bezpieczne spalanie ropy. Wynalazcą lampy jest kowal, który współpracował z Łukasiewiczem - przypomina pisarz. Dodaje jednocześnie, że warto przypominać tę historię zwłaszcza w kontekście przypadającej w przyszłym roku dwusetnej rocznicy urodzin wynalazcy.


Czytaj też:
Kudyba_2021.jpg
"I co dalej?". Wojciech Kudyba: materiał na opowiadania zbieram, podsłuchując ludzi

Gorączka "czarnego złota"

Autor przenosi nas w świat kontrastów - w biednej Galicji nagle okazuje się, że stosowany do użytku codziennego czarny olej skalny jest w istocie kopaliną wartą fortunę. Otrzymujemy więc echo polskiej, lokalnej gorączki złota rodem z Dzikiego Zachodu.

- Trzeba pamiętać, że ropa naftowa na Podgórzu Karpackim pojawiała się właściwie od zawsze. Pierwsze wzmianki pochodzą z XV, XVI wieku, a jako jeden z pierwszych opisał to Stanisław Staszic. Używano jej do zabezpieczania belek drewnianych, przy budowie domów, ale także w celach medycznych - tłumaczy Bartosz Sadulski.

Wszystko zmienia się w momencie, w którym Ignacy Łukasiewicz odkrył metodę bezpiecznej rafinacji. - Pojawiło się wówczas realne zapotrzebowanie. Każdy kto miał dwie ręce i głowę na karku zainteresował się tą nową gałęzią przemysłu, próbował na niej zarobić co jednak udało się niewielu - podsumowuje gość "Moich książek". 

Fb/Książkowe Klimaty

Zobacz także:

W audycji ponadto:

Shuggie Bain to nagrodzony Bookerem w roku 2020 debiut literacki Douglasa Stuarta. Wraz z autorem przenosimy się do Szkocji lat 80. XX wieku. W kraju, na fali reform Margaret Thatcher, w środowisku robotniczym szerzy się bieda. Tytułowy Shuggie, najmłodszy syn Agnes, stara się walczyć do końca o matkę, która coraz częściej szuka zapomnienia w alkoholu. Gdy wszyscy rezygnują, on jeden wierzy w powodzenie swojej misji. To opowieść nie tylko o uzależnieniu, ale również o seksualności i granicach miłości. Gościem "Moich książek" jest tłumacz, który dla polskich czytelników odkrył tę niezwykłą powieść - Krzysztof Cieślik.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadząca: Magda Mikołajczuk

Gość: Bartosz Sadulski

Data emisji: 24.06.2021

Godzina emisji: 23.10

mg

Czytaj także

W jaki sposób istnieje świat? Roman Ingarden i jego filozofia

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2021 05:50
– Fenomenologia Ingardenowska jest obok filozofii analitycznej najbardziej wartościową częścią polskiej filozofii – mówił w Polskim Radiu prof. Arkadiusz Chrudzimski, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kontynuacja "Wiosny zaginionych" - "Lato utraconych" Anny Kańtoch

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2021 10:00
Gościem audycji "Moje książki" była tegoroczna laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, Anna Kańtoch.
rozwiń zwiń