Miłość silniejsza niż wojna? "Narzeczona nazisty" Barbary Wysoczańskiej

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2021 08:48
Rocznica wybuchu II wojny światowej sprzyja refleksjom i zadumie. Barbara Wysoczańska, w swoim literackim debiucie - książce "Narzeczona nazisty" podejmuje trudny temat miłości w przededniu i podczas krwawych wydarzeń wieku XX. Czy uczucie istotnie może wznieść się ponad ideologiczne podziały?
Narzeczona nazisty to literacki debiut Barbary Wysoczańskiej
"Narzeczona nazisty" to literacki debiut Barbary WysoczańskiejFoto: Materiały promocyjne

Czytaj też:
Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce 1200
"Szkło i brylanty". Życie i czasy Gabrieli Zapolskiej

Jest rok 1938. Hania studiuje w Warszawie, wakacje spędza natomiast w Gdańsku, gdzie pracuje jako dama do towarzystwa Ireny - bogatej hrabiny rodem z Niemiec. Obie kobiety, choć reprezentują różne narody i pokolenia, tworzą ze sobą prawie rodzinną więź. Wkrótce Hania poznaje Johana, wnuczka Ireny i pomiędzy młodymi wybucha uczucie. Od początku nie jest ono łatwe, w dodatku w tle unosi się polityka: część krewnych Johana otwarcie sympatyzuje z Hitlerem. Gdy wybucha II wojna światowa, miłość Hani i Johana staje się jeszcze trudniejsza, mnożą się pytania i dylematy. W dodatku dziewczyna angażuje się w działalność państwa podziemnego.


Posłuchaj
13:28 PR1_AAC 2021_09_01-23-09-31.mp3 "Narzeczona nazisty" to literacki debiut Barbary Wysoczańskiej ("Moje książki"/Jedynka)

 

Uczucie zakazane?

Barbara Wysoczańska jest z wykształcenia historykiem. Nie kryje, że głównym celem, jaki jej przyświecał, było ukazanie piekła wojny z innej perspektywy, udowodnienie, że miłość może przyjść do każdego bez względu na jego rolę w dziejach kraju i świata. - Znam Polaka, który ożenił się z Niemką, więc to mnie zainspirowało do napisania tej książki. Chciałabym, żeby ludzie zdawali sobie sprawę, że choć nie było to naturalne, to jednak zdarzało się - mówi autorka. To również próba ukazania problemów, z jakimi młodzi ludzie mierzą się bez względu na czasy: problemów z akceptacją otoczenia dla swoich sercowych wyborów.

- Miałam nadzieję, że część młodszych czytelników podczas lektury znajdzie własne dylematy. Może w jakiś sposób im to pomoże. Chciałam też pokazać kształtowanie się losów zwykłego człowieka w obliczu nazizmu. Hania przed wojną chodziła choćby na swoje ulubione lody do Ogrodu Saskiego. To ta nasza radość z małych spraw, które nagle znikają za sprawą tragicznych wydarzeń - tłumaczy Barbara Wysoczańska. W książce mnożą się jednak wybory nie tylko miłosne: Johan, choć stara się trzymać z daleka od partii nazistowskiej, ostatecznie pod wpływem rodziny przyjmuje posadę prawnika NSDAP.

- Nikt nie jest ani dobry, ani zły. Stajemy przed różnymi moralnymi rozterkami. Zmusza nas do tego życie, rodzina. Nie mamy możliwości podjęcia jednej, słusznej decyzji - zwraca uwagę pisarka. - Hania też przez cały czas wyrzuca sobie, że kocha nazistę, a przecież nie powinna, bo w tych czasach jest to niemoralne. Zdawała sobie sprawę, że gdyby o tym mówiła głośno, mogłaby nawet stracić życie - dodaje gość "Moich książek".

Zobacz także:

Czytaj też:
"Pottsville" Jima Thompsona
"Pottsville" Jima Thompsona - absurdalna komedia z drugim dnem

Pytania wciąż pozostające bez odpowiedzi

Choć historia miłosna stanowi oś książki, to autorka dba o to, by oddać klimat epoki. Z dużą dbałością o szczegóły odmalowuje tło przedwojennej, a później wojennej Polski. Zabiera nas również do Niemiec, za jej sprawą bierzemy udział w defiladzie nazistów, zaglądamy też do monachijskich kabaretów. - Chciałam pokazać, w jaki sposób nazizm wówczas się rodził, jak Niemcy podchodzili do tej ideologii. Przeczytałam sporo dokumentów na ten temat, sporo wspomnień dziennikarzy czy dyplomatów, którzy wówczas przebywali w Berlinie i Monachium. Dla nich szokujące było to, co widzieli - mówi Barbara Wysoczańska.

To próba odpowiedzi na pytanie o przyczynę, dla której naród niemiecki dał się opętać zbrodniczej ideologii. Mimo upływu lat pytanie to pozostaje jednak bez odpowiedzi. - Nie wiem, czy kiedykolwiek poznamy odpowiedź na to pytanie. Tu jest pole do popisu dla historyków, ale oni bardzo mocno nad tym tematem pracują, a wciąż nie wiadomo, co spowodowało, że całe Niemcy dały się omamić strasznej filozofii nazizmu - dodaje autorka. Książka, jak sama przyznaje, powstała podczas pandemicznego zamknięcia. - Wcześniej nie miałam czasu, żeby do niej porządnie przysiąść - przyznaje.

Poza tym w audycji:

Na kilka dni przed Narodowym Czytaniem "Moralności pani Dulskiej" w audycji "Moje książki" sięgnęliśmy do książki "Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce", której autor ukrywa się pod pseudonimem Arael Zurli.  

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Barbara Wysoczańska

Data emisji: 1.09.2021 

Godzina emisji: 23.10

mg

Czytaj także

Rocznica pierwszego transportu do Auschwitz. Dmitrowicz: mamy obowiązek bronić się przed kłamstwami

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2021 14:57
- Dzisiaj mamy obowiązek nie tylko przypominać, że Auschwitz był obozem niemieckim i był zbudowany dla Polaków, aby ich tam mordować, ale musimy bronić się przed szerszym kłamstwem mówiącym, że Polacy uczestniczyli w tej machinie niemieckich mordów - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Piotr Dmitrowicz, historyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Niemcy w końcu doczekają się rachunku". Mularczyk o stratach poniesionych w Powstaniu Warszawskim

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2021 17:13
- Niemcy oprócz dobrych gestów, słów przeprosin, nie byli skłonni, ani skwapliwi do tego, aby cokolwiek współfinansować Polakom, z tytułu zniszczeń. Prędzej, czy później Niemcy doczekają się rachunku - powiedział w Polskim Radiu 24 Arkadiusz Mularczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
rozwiń zwiń