Barwny pejzaż epoki. Drugi tom wspomnień Zofii z Odrowąż-Pieniążków Skąpskiej

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2021 09:17
Jej wspomnienia są prawdziwą skarbnicą wiadomości o życiu codziennym i zwyczajach epoki, w której przyszło jej żyć. Na kartach książki "Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa" Zofia Skąpska z Odrowąż-Pieniążków maluje nam barwny obraz pierwszych dwóch dekad XX wieku.
Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa tom 2
"Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa" tom 2Foto: materiały promocyjne

Czytaj też:
forum-0436346840.jpg
Rzecz o przekraczaniu granic. "Święto ognia" - najnowsza powieść Jakuba Małeckiego

Autorka urodziła się w 1881 roku w ziemiańskiej rodzinie. Od dziecka zdradzała duże zdolności pianistyczne, ale plany wyjazdu na studia muzyczne przekreśliła śmierć rodziców. W wieku 17 lat poznała mężczyznę, który okazał się miłością jej życia. Z mężem przeniosła się na wieś, gdzie nie straciła zainteresowania kulturą i nauką. Wspomnienia pisała przez całe życie, a "Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa" to już drugi tom wydany drukiem.

Posłuchaj
47:22 2021_09_29 23_10_19_PR1_Moje-ksiazki.mp3 "Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa" Zofii Skąpskiej z Odrowąż-Pieniążków to druga część wspomnień tej niezwykle barwnej postaci (Moje książki/Jedynka)

 

Nieskrępowana ciekawość świata

Przez całe swoje życie Zofia z Odrowąż-Pieniążków Skąpska wykazywała ogromną otwartość na świat i wszelkie jego aspekty. Kochała muzykę, ale także literaturę i naukę. Rafał Skąpski, wnuk autorki i bohaterki, który przygotował do druku wspomnienia, nie ukrywa, że lektura pamiętników była dla niego przygodą i nieustannym odkrywaniem. - Wśród moich kuzynów babcia była otoczona wielką miłością, wielkim kultem. Zacząłem czytać te rękopisy, chcąc poznać i ją, i rodzinę mojego ojca. Tata zmarł, kiedy miałem 12 lat, a babcia - kiedy miałem 10 lat, więc pamiętniki były dla mnie źródłem wiedzy - mówi gość Magdy Mikołajczuk.

Zofia Skąpska miała zdolności literackie, publicystyczne. Pisała nie tylko wspomnienia, ale również nowele, reportaże oraz opowiadania, publikowane w prasie galicyjskiej, krakowskiej czy lwowskiej. - Kiedy przeniosła się w roku 1920 na Pomorze, pisywała artykuły poradnikowe. Publikowała w "Ziemiance Pomorskiej", "Gospodyni Pomorskiej". Były to instruktażowe artykuły o tym, jak prowadzić dom, gospodarstwo - wylicza Rafał Skąpski. Autorka potrafiła znakomicie odmalować nastrój chwili: z jednej strony zamęt i przerażenie towarzyszące ewakuacji w roku 1939, z drugiej zaś z humorem opisane sytuacje podczas pobytu w zakładzie przyrodoleczniczym doktora Tarnawskiego.

Zobacz także:

Zdefiniować to, co ważne

Zofia z Odrowąż-Pieniążków Skąpska była również znakomitą obserwatorką. Widać to zarówno w autentycznych i żywych portretach ludzi, które kreśliła, jak i w reakcji na przyrodę i lokalne tradycje. - Zakochała się w Sądecczyźnie, notowała zwyczaje ludowe. A później opisała zupełnie odmienny klimat, który panował na Pomorzu. Inny pejzaż, inne zwyczaje, inny język. Nie krytykuje tego, tylko powoli się przyzwyczaja - tłumaczy gość audycji. Jednocześnie podkreśla, że najważniejsza dla autorki była jej rodzina. Widać to choćby w stosunku do wielkiej polityki. Wzmianki na jej temat pojawiają się jedynie wtedy, gdy historyczne wydarzenia ocierają się o jej świat.

- O Piłsudskim jest wtedy, gdy dziadek jest na jakimś wiecu, gdzie Piłsudski przemawia, i druga wzmianka, gdy babcia słyszy w Polskim Radiu relację z jego pogrzebu. I tę relację odnotowuje nie dlatego, że Piłsudski zmarł, ale dlatego, że pogrzeb relacjonuje jej znajomy - mówi Rafał Skąpski. Dużo miejsca poświęca za to miłości. - Uczucie było obustronne, dziadkowie spędzili ze sobą 50 lat, a początki opisywali w malutkich zeszycikach. Zapełniali je notatkami w ciągu tygodnia, a widząc się w Krakowie w niedzielę, wymieniali się tymi zeszycikami - opowiada gość audycji. Oboje czytali to, co napisała druga strona, a następnie uzupełniali treść swoimi komentarzami.

Czytaj też:
music-3264716_1280.jpg
Poezja brzmiąca jazzem - Yusef Komunyakaa laureatem Nagrody Literackiej im. Z. Herberta

Znajdźmy czas na wspomnienia

O skali uczucia łączącego tych dwoje świadczy to, co się stało po śmierci Jana Skąpskiego. Świat, który Zofia tak ukochała, a który od pewnego momentu ściśle związany był z mężem, stracił na atrakcyjności. Do tego stopnia, że zarzuciła prowadzenie pamiętnika. - Notatki wznawia po kilku miesiącach, mniej więcej w maju, czerwcu 1951 roku. I to są już zupełnie inne notatki. Refleksje nad przemijaniem, samotnością i starością. Myślę, że wydawca zdecyduje się, by czytelnikowi było dane to przeczytać - zdradza Rafał Skąpski.

Choć wydaje nam się, że na kontakt z dziadkami i spisanie ich wspomnień zawsze będzie czas, prawda wygląda inaczej. Gość audycji przypomina, że niejednokrotnie uświadamiamy sobie to, gdy tych osób nie ma już obok. - Korzystajmy z tej mądrości płynącej ze wspomnień, by podobne dokumenty rodzinne tworzyć w swoich domach. Ja trudu edycji wspomnień podjąłem się z jednej strony dla rodziny, ale z drugiej strony zależy mi na tym, by obcy dla Zofii Skąpskiej czytelnik pomyślał sobie: a może warto siąść z dziadkami, zebrać ich wspomnienia, póki jest to możliwe - podsumowuje.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Goście: Rafał Skąpski

Data emisji: 29.09.2021

Godzina emisji: 23.10

mg

Czytaj także

Śmieszno-gorzka historia o radykalnym feminizmie. "Krótka historia Ruchu" Petry Hůlovej

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2021 08:30
- Najbardziej absurdalna jest potrzeba utożsamiania mnie z którąś z tych postaw, które są przedstawione w książce. Szukanie mnie w tej książce, tego, który z tych poglądów jest mój, z którym się zgadzam - powiedziała w Programie 1 Polskiego Radia czeska pisarka.
rozwiń zwiń