Kateryna Babkina: mój dziadek opowiadał o wojnie, a nie o "Czerwonym Kapturku"

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2021 12:08
- Chciałam opowiedzieć przy pomocy prostych historii, jak to stulecie połamało zwykłych ludzi, jak się później pozbierali i z czym przychodzą dziś - mówi w Programie 1 Polskiego Radia ukraińska pisarka Kateryna Babkina, która za książkę "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" została wyróżniona tegoroczną Literacką Nagrodą Europy Środkowej Angelus 2021, jak również nagrodą czytelników im. Natalii Gorbaniewskiej. Nagrodę za najlepszy przekład odebrał także Bohdan Zadura, tłumacz tej książki.
Kateryna Babkina
Kateryna BabkinaFoto: Krzysztof Zatycki / Forum

Małgorzata Gutowska-Adamczyk Forum 1200
Literatura zaangażowana. "Sąsiedzi" M. Gutowskiej-Adamczyk
Posłuchaj
14:14 Jedynka/Moje książki - 20.10.2021 babkina Kateryna Babkina przypomina, że większość Ukraińców urodziło się w czasach Związku Radzieckiego, w którym istniał i był podsycany kult wojny (Jedynka/Moje książki)

"Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" to dwie różne historie: o ocaleniu i utracie, zaklęte w dwóch identycznych pierścionkach. Do tego dziadek, weteran wojenny, który zabiera wnuka na kradzież jabłek u sąsiadów i wiele innych historii z życia rodzin, których dzieci spotykają się w szkole w pierwszym roku niepodległości Ukrainy i pozostają przyjaciółmi na całe życie.

Ukraina z perspektywy młodego pokolenia

Książka ukraińskiej pisarki jest zbiorem opowiadań, które tworzą całościową opowieść. - Taki był mój pomysł od samego początku, żeby opowiedzieć o dość długim okresie w historii mojego kraju i połączyć go z historiami ludzi z mojego pokolenia. Należę do tego szczególnego rocznika, który spotykał się na rozpoczęciu roku szkolnego w pierwszej klasie w pierwszym roku wolności po rozpadzie Związku Radzieckiego - przyznaje Kateryna Babkina.

- Z jednej strony wszystko się zmieniło, a z drugiej wcale, ponieważ Związek Radziecki nie zniknął ot tak w jednej chwili. Zniknął jako byt polityczny, ale nadal pozostał na ulicach i w głowach ludzi. Wychowywaliśmy się na przełomie, bo było coś, upadło, skończyło się, a w jego miejsce miało powstać coś nowego, ale na początku nie powstało nic w zamian. Poruszając się w tej próżni, jedni poradzili sobie lepiej, inni gorzej - opowiada.

Kateryna Babkina wyjaśnia, że dzieciom chodziło o to, żeby zrozumieć, co je uformowało, co ze sobą przynoszą, co przekazywali im rodzice i dziadkowie z tych wszystkich traum XX wieku. - Chciałam opowiedzieć przy pomocy prostych historii, jak to stulecie połamało zwykłych ludzi, jak się później pozbierali i z czym przychodzą dziś - dodaje.

Kult wojny

Kateryna Babkina przypomina, że większość Ukraińców urodziła się w czasach Związku Radzieckiego, w którym istniał i był podsycany kult wojny. - Tylko to nie była II wojna światowa, a wielka wojna ojczyźniana Związku Radzieckiego i faszystowskich wrogów. Kiedy urodziłam się, pierwsze pięć lat przeżyłam w tym kulcie. W czasie, gdy dziadkowie opowiadają wnuczętom o "Czerwonym Kapturku", mój dziadek opowiadał o wojnie - wspomina.

- Filmy i książki o wojnie były potrzebne w Związku Radzieckim, żeby utrzymać ludzi w dyscyplinie i jedności. "My przeciw jakiemuś wrogowi. Musicie robić, co wam każemy, bo wróg czyha. Róbcie, co partia każe, bo wróg nie śpi. Albo jesteście z nami, albo dostaniecie po tyłku" - tak to działało.

Oczywiście to nadal ma wpływ na jakąś niewielką grupę ludzi, ale teraz mamy już swoją inną wojnę. Mamy wojnę z Rosją, która jest bardzo ciężka i krwawa. Od siedmiu lat zajmuje ważniejsze miejsce. Urodziło się więc, dorosło i dojrzało politycznie i ekonomicznie pokolenie formowane poza kultem II wojny światowej. Chwała Bogu, nareszcie! - uważa Kateryna Babkina.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Rozmawiała: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek

Gość: Kateryna Babkina (pisarka)

Data emisji: 20.10.2021

Godzina emisji: 23.28

DS

Czytaj także

Poezja brzmiąca jazzem - Yusef Komunyakaa laureatem Nagrody im. Herberta

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2021 08:40
Urodził się w roku 1947 w Luizjanie, na południu Stanów Zjednoczonych, a wychowywał w czasach szalejącego rasizmu uosabianego przez Ku Klux Klan. Kocha jazz i blues, a w swoich wierszach pisze o wolności, sprawiedliwości i wojnie.  Inspiracje odnajduje również w historii Polski. Okazją do rozmowy z Yusefem Komunyakaą stało się przyznanie mu Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rzecz o przekraczaniu granic. "Święto ognia" - najnowsza powieść Jakuba Małeckiego

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2021 11:30
9 lat temu odszedł z pracy w banku, by spróbować zostać pisarzem. Dzisiaj jego powieści obyczajowe są bardzo popularne. Gościem audycji "Moje książki" był Jakub Małecki, który opowiadał o swojej najnowszej powieści "Święto ognia". 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Niech żyje śmierć!". Austriackie mieszczaństwo w krzywym zwierciadle

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2021 09:20
Absurd, czarny humor, wiedeńskie mieszczaństwo, nielubiąca się rodzina, fascynacja faszyzmem i... jazzem. To wszystko odnajdziemy w powieści Huberta Klimki-Dobrzanieckiego "Niech żyje śmierć".
rozwiń zwiń