Wielowątkowa diagnoza współczesności. "Żywe morze snów na jawie" Richarda Flanagana

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2022 12:11
Troje rodzeństwa robi wszystko, by utrzymać przy życiu swoją 86-letnią, umierającą w szpitalu matkę. Robi to, dodajmy, wbrew jej woli, bo kobieta jest przygotowana na śmierć. To główny, choć niejedyny, wątek niezwykle wieloznacznej powieści "Żywe morze snów na jawie" wybitnego australijskiego pisarza Richarda Flanagana.
Richard Flanagan
Richard FlanaganFoto: Jakub Porzycki / Forum

Richard Flanagan to australijski pisarz, urodzony na Tasmanii. W roku 2014 zdobył prestiżową Nagrodę Bookera za powieść "Ścieżki północy", inspirowaną losami więźniów pojmanych przez Japończyków i wykorzystywanych do budowy tzw. Kolei Śmierci w Birmie. W "Żywym morzu snów na jawie" autor podejmuje natomiast tematy odchodzenia bliskiej osoby, relacji w rodzinie, ekologii, a także historii rdzennej australijskiej ludności. - Wielowątkowość jest charakterystyczna dla twórczości prozatorskiej Flanagana - mówi Maciej Świerkocki, tłumacz literatury anglojęzycznej.

Wizja apokaliptyczna

Gość "Moich książek" zwraca uwagę, że na pierwszy plan powieści "Żywe morze snów na jawie" wysuwa się uniwersalny problem utrzymywania przy życiu ciężko chorego człowieka, często wbrew jego woli. - To problem, który bardzo wyraźnie i inteligentnie łączy się w tej powieści z problemem eutanazji, choć słowo to ani razu się nie pojawia - mówi Maciej Świerkocki i dodaje, że w jego odczuciu jest to powieść o "sile życia" i "zagładzie współczesnego świata".

Ten drugi motyw jawi się czytelnikowi m.in. na płaszczyźnie przyrodniczej. Odnajdujemy bowiem wzmianki o pożarach lasów w Australii, które z jednej strony są faktem historycznym, z drugiej zaś stanowią symbol umierania cywilizacji. - Powiedziałbym, że do pewnego stopnia jest to książka prorocza. To apokaliptyczny obraz - zwraca uwagę gość "Moich książek". Flanagan pisze jednak nie tylko o znikaniu gatunków, ale również o znikaniu miłości.

- To drugi wymiar apokalipsy. Wymiar duchowy, dotyczący emocji, relacji międzyludzkich. Wśród wielu wątków jest również wątek młodego pokolenia, jego alienacji od realnego życia, zastępowania go życiem w słuchawkach, przed komputerem - mówi.

Flanagan - styl i przenikliwość

Richard Flanagan to pisarz, który urzeka nie tylko stylem, ale również umiejętnością oddania uczuć towarzyszących bohaterom. W powieści "Żywe morze snów na jawie" mamy więc tęsknotę za ulgą dla cierpiącej matki, głęboką czułość oraz wyrzuty sumienia, że dostrzegło się ukochaną osobę, jej dobroć i potrzeby zbyt późno. - Prawie każdy, kto doświadczył odejścia bliskiej osoby, ma podobne refleksje. Właściwie wszyscy chodzimy przez jakiś czas, po takim wydarzeniu, z poczuciem winy - zauważa Maciej Świerkocki.

To nie pierwsza powieść australijskiego pisarza, którą przetłumaczył gość Programu 1 Polskiego Radia. W rozmowie z Magdą Mikołajczuk, podkreśla, że w praktycznie każdym prozatorskim utworze Flanagana, odnajdujemy kontynuację realizmu krytycznego, nurtu, którego celem jest pokazanie wad i przywar społeczeństwa. - Ma umiejętność krytycznego spojrzenia na historię, ale przede wszystkim na współczesność. To niezwykle cenna cecha - analizuje tłumacz i dodaje, że zgadza się z pesymistyczną, niepochlebną diagnozą stawianą przez Flanagana współczesnemu człowiekowi.


Posłuchaj
12:04 PR1_AAC 2022_04_27-23-24-05.mp3 Maciej Świerkocki opowiada o nowej książce Richarda Flanagana pt. "Żywe morze snów na jawie"

 

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Gość: Maciej Świerkocki (tłumacz literatury angielskojęzycznej)

Data emisji: 27.04.2022

Godzina emisji: 23.24

mg

Czytaj także

Powrót do krainy dzieciństwa. Anna Klara Majewska o swojej najnowszej książce "Bachur"

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2022 09:50
Anna Klara Majewska znana jest z twórczości literackiej z Majorką w tle. Najnowsza książka pisarki jest jednak nieco inna - akcja powieści toczy się na Mazurach. Autorka odnosi się w niej do przeszłości tego regionu, przywołuje jego niełatwą historię, odnosi się też do dnia dzisiejszego. 
rozwiń zwiń