"Czterdziestolatek" po 40 latach. Kryzys i namiętności wieku średniego

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 03:57
Co można dziś robić z serialem "Czterdziestolatek"? Oglądać, śmiać się i wyciągać wnioski. A jak pracę nad nim wspomina po 40 latach jego twórca Jerzy Gruza? O tym rozmawialiśmy z nim w radiowej Jedynce.
Audio
  • 40 lat "Czterdziestolatka" (Wieczór kulturalny/ Jedynka)
Serial TVP Czterdziestolatek, reżyseria Jerzy Gruza, 1974 r. Na zdjęciu aktorzy: Irena Kwiatkowska i Andrzej Kopiczyński
Serial TVP "Czterdziestolatek", reżyseria Jerzy Gruza, 1974 r. Na zdjęciu aktorzy: Irena Kwiatkowska i Andrzej KopiczyńskiFoto: TVP/PAP- Zygmunt Januszewski

Jak na serial "Czterdziestolatek" reagowali Polacy? - Pewne rzeczy podobały się bardzo, szczególnie rady kobiety pracującej. Ona mówiła na każdy temat, to był nasz wentyl, gdzie mogliśmy bardziej wyeksponować swoje poglądy - mówi Jerzy Gruza, reżyser i scenarzysta "Czterdziestolatka" oraz autor "Wojny domowej".

Jerzy
Jerzy Gruza, foto: Grzegorz Śledź/PR

Autor "Czterdziestolatka" wspomina, że serial wyszedł przypadkiem. Początkowo był pomysł, by zrobić z rozterek 40-letniego mężczyzny zrobić kabaret, potem dopiero narodził się pomysł serialu, który musiał przeleżeć swoje nim trafił na ekrany telewizji. - Dopiero przypadkowa sprawa, że Szczepańskiemu wrzucono go do bagażnika na weekend, mówiąc "prezesie, tu jest taki serial. Zobaczcie czy to można puścić czy nie". Pojechał z 7-odcinkowym serialem na daczę i po obejrzeniu stwierdził, że można to puścić - opowiada Jerzy Gruza.

Pracą nad kolejnymi częściami zajął się Gruza wraz z Krzysztofem Teodorem Toeplitzem, gdy obaj panowie skończyli 40 lat. - Mieliśmy te same problemy i te same napięcia. Odkryliśmy, że pojawiła się u nas menopauza męska, bo mężczyzna po 40. odczuwa pewnego rodzaju zachwiania psychiczne, fizyczne, pewną beznadzieję, itd. Na ten temat się tam nawet mówi - wyjaśnia autor kultowego serialu.


Recepta, która pada w "Czterdziestolatku" na męską menopauzę brzmi "umrzeć albo się zmienić". Bohater serialu, Karwowski postanowił wybrać drugą propozycję i postawił na rozwój. - Nawet wybór aktora przebiegł tak, że wpadłem na pomysł, by casting robić wśród panów, którzy skończyli lub są bliscy skończenia 40 lat. Pamiętam, że wybrałem Andrzeja, a wszyscy byli przeciwko, bo wcześniej zrobił film o Koperniku i był znany jako Kopernik - wspomina scenarzysta.
Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>
Jak dodaje, uparł się, by był to właśnie on, bo odpowiadał wyobrażeniom o mężczyźnie, który jest szarpany przez różnego rodzaju historie. - To był człowiek miotany w systemie, który funkcjonował wówczas dosyć ostro, ale też i rodzinnie, i pod względem pewnych namiętności. Zatem wszystko, co mieliśmy i przeżywaliśmy, jak np. wypadające włosy i problem łysienia, wkładaliśmy w tę postać - tłumaczy reżyser.
Reżyser i scenarzysta mówił również o swoich wspomnieniach z planu wybitnego spektaklu  telewizyjnego "Rewizor", pracy w telewizji oraz opowiadał anegdoty o słynnym musicalu "Jesus Christ Superstar". Wysłuchaj calej rozmowy!
Spotkanie z Jerzym Gruzą poprowadziła Joanna Sławińska .

sm/ag

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Twarz jak milion dolarów. Olśniewający Hardy w filmie "Locke"

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2014 01:43
Thriller "Locke" Stevena Knighta, w którym główną rolę zagrał Tom Hardy, jest jedną z najmocniejszych premier tego tygodnia. Magnetyczny głos i niezwykła gra aktorska sprawiają, że jest to obraz, którego nie można pominąć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kryzys polskiego kina dla dzieci. Dlaczego dominują animacje?

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2014 12:00
Film fabularny dla dzieci powstaje w Polsce raz na kilka lat. Jakie czynniki mają wpływ na tak fatalną sytuację tego gatunku? Polskie filmy są przecież nagradzane na zagranicznych festiwalach.
rozwiń zwiń