Wojciech Pszoniak: talent to jak trafienie w totolotka

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2014 13:37
- Jest mnóstwo zdolnych aktorów, ale nie są oni utalentowani. To jest na pewno kwestia osobowości. Artysta to nie jest zawód, w zawodzie korzystam z tego co wiem i pogłębiam wiedzę - mówił w Jedynce Wojciech Pszoniak, wybitny aktor filmowy i teatralny.
Audio
  • Wojciech Pszoniak: talent to jak trafienie w totolotka (Kultura w radiowej Jedynce)
Wojciech Pszoniak
Wojciech PszoniakFoto: Wojciech Kusiński/PR

Według gościa "Kultury w radiowej Jedynce" u artystów proporcje tajemnicy przekraczają proporcje wiedzy. - Jeśli wiem, jak mam pisać wiersze, to odkładam pióro. To stały moment niepewności. (…) Nie wiem nic i na nowo zaczynam - powiedział.

Wojciech Pszoniak przyznał, że w aktorstwie niezwykłą rolę przywiązuje się do tego co jest "poza nazwaniem”. - Ta tajemnica, która w sztuce istnieje. (…) Ja z tego czerpię, gdybym tego nie miał, to już 40 lat temu przestałbym być aktorem. To co mnie trzyma, to coś nienazwanego, ta tajemnica relacji człowieka z człowiekiem - dodał.

Kultura w radiowej Jedynce >>>

Zdaniem Wojciecha Pszoniaka, aktorstwo jest wchodzeniem w inną rzeczywistość. - Człowiek wciela się w coś, ale to nie jest takie proste i nie można zrobić tego mechanicznie. To wymaga pewnego wysiłku i skupienia - tłumaczył.

Gość Jedynki uważa, że w aktorstwie istnieje pewien margines przestrzeni, która posiada niezwykłą głębie. - Chodzi o margines wolności. Sztuka aktorska polega na tym, że powstaje nadwartość tego, co się robi. Jak mówię "Ładna pogoda", to w serialu znaczy tylko to, a w teatrze tam gdzie aktor ma dostęp do tajemnicy, to powinno znaczyć coś jeszcze i tu jest ta przestrzeń. To jest wyczuwalne, ale do końca nie można tego nazwać - podkreślił.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

Aktor przyznaje, że obecnie żyjemy w "świecie niewolników", a świat stał się korporacyjny. - Można powiedzieć, że to jest wybór, ale też pewnego rodzaju przymus. Trzeba dokonać niezwykłego wysiłku, żeby nie wejść w tryby tego świata. (…) Myślenie i odczuwanie zaczyna cierpieć. Refleksja ginie zamordowana w huku pośpiechu, rywalizacji i konflikcie. To niebezpieczne pole. Artysta może nie ma zegarków, domów i kont bankowych, ale ma jedną z najpiękniejszych przestrzeni, rozwija w sobie piękno, które jest w człowieku - stwierdził.

Według Wojciecha Pszoniaka w teatrze najpiękniejsza jest ulotność i to, co się dzieje między widzem a aktorem. - Teatr to spotkanie, uczestnictwo, a nie oglądanie. Prawdziwy teatr polega na współdziałaniu. Jeżeli ktoś przypomina sobie, jak wbiegłem na scenę i coś powiedziałem i jeśli to coś zrobiło na nim wrażenie, to czy może być coś piękniejszego dla aktora niż właśnie tego rodzaju reakcja - zauważył.

Rozmawiali Anna Stempniak i Michał Montowski.

to, pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Lot nad kukułczym gniazdem" wciąż aktualny

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2010 21:07
Sztuka cieszy się ogromnym powodzeniem, ponieważ jest o nas, o potrzebie wolności. I o tym, jak system społeczny wolność ogranicza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Truman Capote „Piękne dziecko”

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2010 19:05
Słuchowisko jest adaptacją sztuki Trumana Capote, amerykańskiego pisarza, scenarzysty filmowego, autora scenariusza kultowego „Śniadania u Tiffany’ego”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Pszoniak: nie chciałem naśladować Gomułki

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2011 19:30
Wybitny aktor opowiada o swoim spojrzeniu na sztukę aktorską i o sposobach pracy nad rolą. A także - o poszukiwaniu prawdy na temat człowieka.
rozwiń zwiń