Louis de Funes - duchowy brat Kaczora Donalda

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2014 17:09
- De Funes z najwyższym napięciem oglądał disneyowskie kreskówki o Kaczorze Donaldzie, który jest cholerykiem i zachowuje się nadzwyczaj gwałtownie. Gdybyśmy zestawili jakiś film komika, z najlepszego okresu jego twórczości, z tą bajką, bylibyśmy bardzo zaskoczeni - opowiada w radiowej Jedynce Andrzej Kołodyński, krytyk filmowy.
Audio
  • Anna Stempniak i Andrzej Kołodyński o twórczości Louisa de Funesa (Kultura w radiowej Jedynce)
Louis de Funes jako Ludovic Cruchot. Kadr z filmu Żandarm z Saint-Tropez (1964)
Louis de Funes jako Ludovic Cruchot. Kadr z filmu "Żandarm z Saint-Tropez" (1964) Foto: PAP/DPA/United Archives/IFTN

Początki kariery Louisa de Funesa nie były łatwe. Debiutował późno, zagrał wiele nieznaczących ról, występował w teatrze, dubbingował włoskiego aktora Totò we francuskich wersjach filmów z jego udziałem. Te doświadczenia zaprocentowały jednak i w latach 50. XX wieku dał się zauważyć jako aktor komediowy. - Skrzekliwy, przechodzący w krzyk głos, to charakterystyczna cecha ról Louisa de Funesa. Nakładały się na niego także gwałtowne ruchy i niesłychanie zmienna mimika, mówiono o nim, że jest człowiekiem o 40 twarzach - mówi Andrzej Kołodyński.

Wbrew opiniom nieprzychylnych krytyków kreowane przez de Funesa role były różnorodne, potrafił nawet - ze spektaklu na spektakl - zmienić sposób grania w teatralnych sztukach. - W "Oskarze" stworzył kwintesencję drobnego, francuskiego burżuja, który stale ma coś za złe światu. Próbując tłumaczyć charakter swojego komizmu powiedział, że sedno komizmu jest zawsze takie samo - hierarchia. Zawsze bardzo go śmieszyło, że jedna osoba musi być posłuszna innej - przypomina krytyk filmowy w rozmowie z Anną Stempniak.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

Po rolach w "Fantomasie" i "Żandarmie z Saint Tropez" rozpoczął współpracę z innym francuskim komikiem Bourvilem oraz reżyserem Gerardem Ourym, z którymi stworzył "Gamonia" i najbardziej kasową francuską komedię - "Wielką włóczęgę". - To prawdziwe arcydzieło reżysera, który poznał się na możliwościach de Funesa. Najlepsze filmy z udziałem tego komika wyreżyserowane były właśnie przez Ouryego. Ale po przerwie, spowodowanej zawałem, Louis nie mógł wrócić do tej współpracy, gdyż reżyser miał zbyt dynamiczną wizję jego ról - wyjaśnia Kołodyński.

Serie filmów o żandarmie Ludovicu Cruchot oraz Fantomasie zdobyły największa sympatię wśród widzów, ale - jak zaznacza gość Jedynki - za najlepszy aktorsko obraz de Funesa uznaje się "Skrzydełko i nóżkę", w którym jako mistrz kuchni francuskiej walczy z fast foodem. - Aktor w życiu prywatnym kochał ogrodnictwo, zasłynął jako hodowca róż, niektóre z nich noszą nawet jego nazwisko. Uprawiał także winorośle, był producentem znakomitych win.

W tonacji kina >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Louis
Louis De Funes. Foto. PAP/Michel Jeanneau/EF/ABACA

Kultura w radiowej Jedynce >>>

Film "Skrzydełko i nóżka" pozwolił aktorowi zmienić nieco swój ekranowy wizerunek, ale najbardziej zmienił się w "Kapuśniaczku", do którego napisał dialogi. Wyszedł z roli burżuja i szefa, wcielił się w wieśniaka. - To jego przedostatni obraz, z okresu, kiedy ten wspaniały komik żegna się ze swoim emploi, szuka dla siebie odpoczynku na ekranie... - uważa Andrzej Kołodyński.

Ostatnim filmem Louisa de Funesa był "Żandarm i policjantki". Aktor zmarł 27 stycznia 1983 roku po przejściu trzeciego zawału serca. 31 lipca tego roku minęło 100 lat od jego urodzin.

Co robił Louis de Funes zanim został aktorem? Przy jakim filmie udało mu się zrealizować marzenie o reżyserowaniu i dlaczego porównywanie go z Charliem Chaplinem jest nietrafione? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

"Kulturę w radiowej Jedynce" poprowadziła Anna Stempniak.

(asz/pj)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Myszki Miki mogło nie być? "Disney przez całe życie walczył o niezależność"

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2014 13:48
- Jeden dzień w życiu Walta mógł zdecydować o tym, że o Myszce Miki dziś w ogóle byśmy nie wiedzieli, nie istniałby Kaczor Donald, nie byłoby Disneylandów - o życiu i twórczości legendy animacji mówił w Jedynce wydawca książki "Walt Disney. Potęga marzeń. Biografia".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mercury, Disney, U2 - nie tylko oni związali się z operą

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2014 19:00
Kiedy Barcelona została wybrana na gospodarza letnich igrzysk olimpijskich, o napisanie przewodniej piosenki poproszony został lider grupy Queen Freddie Mercury. Do współpracy zaprosił pochodzącą z tego miasta sopranistkę Montserrat Caballé.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gdyby Francji nie było...

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2014 17:08
Czy miłośnicy talentu Louisa de Funèsa mieliby z czego się śmiać, w malarstwie zaistniałby impresjonizm, kobiety mogły cieszyć się bardotkami, a bywalcy salonów potrafili się zachować? O ile uboższy byłby świat bez savoir-vivre'u, wina i serów czy pieśniarzy pokroju Aznavoura i Piaf?
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Cud! Missisipi wpada do Wisły". Kulisy filmu "Rejs"

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2014 14:55
Legenda głosi, że cenzor po kolaudacji nie zaakceptował ani jednego ujęcia "Rejsu". Jak było naprawdę? O kulisach kultowego filmu mówił w radiowej Jedynce Maciej Łuczak, autor książki "Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bożena Dykiel: Bareja to najlepszy na świecie kronikarz komuny

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2014 07:57
- Staszek był cudownym facetem, umiał zawsze skomponować zespół, który się lubił i wzajemnie się nakręcał. Gdy nas oglądał i coś mu przypasowało, po prostu pękał ze śmiechu. Prześcigaliśmy się w wymyślaniu tekstów, żeby go usatysfakcjonować - opowiada Bożena Dykiel, czyli Miećka Aniołowa z serialu "Alternatywy 4".
rozwiń zwiń