O fenomenie Alberta Camusa

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2020 08:30
60 lat temu, w wypadku samochodowym, zginął Albert Camus - jeden z najważniejszych pisarzy i intelektualistów XX wieku, laureat Literackiej Nagrody Nobla.
Audio
Albert Camus (1913-1960)
Albert Camus (1913-1960)Foto: PAP/DPA

Albert Camus urodził się w 1913 roku w Algierii. Wychował się w biednej, niepiśmiennej rodzinie żyjącej na przedmieściach stolicy kraju, Algieru. Jego ojciec zginął w bitwie nad Marną, gdy Albert miał niespełna rok. Przyszły noblista zdobył wykształcenie dzięki wychowawcy, który dostrzegł jego talent. Camus skończył szkołę podstawową, liceum, zdał maturę i poszedł na studia.

Jak powiedział historyk literatury dr Marek Gumkowski, Camus nie miał potrzeby wyrwania się ze swojego środowiska. Nie wstydził się swojego pochodzenia. Uważał, że bieda go ukształtowała. Podkreślał, że jego rodzina nigdy nie zazdrościła nikomu. Bieda czyniła ich równymi i solidarnymi. On po prostu chciał pisać, to była potrzeba z głębi serca, a nie chęć awansu społecznego. - On, nawet będąc już bardzo znanym pisarzem, znakomicie się dogadywał z prostymi ludźmi - zauważył gość Programu 1 Polskiego Radia. 

Niesłusznie go zaszufladkowano

Albert Camus znany jest przede wszystkim jako autor "Dżumy", "Obcego" i "Upadku". Był także twórcą teatralnym i eseistą. Zaliczany do egzystencjalistów, szedł swoją drogą, skłócony z Jean-Paulem Sartrem, odrzucając faszyzm i komunizm, krytykując kolonializm, wskazywał współczesnemu człowiekowi horyzont etyczny. Żył tylko 47 lat, lecz miał i nadal ma ogromny wpływ na rozwój literatury i myśli.

- On nie lubił określenia "literatura zaangażowana", którego często używał Sartre. Mówił o pewnym współuczestnictwie. Pisał: jesteśmy na tej samej galerze, współpracujmy, bo nie dopłyniemy donikąd. Camus nie uważał się też za filozofa takiego, jak Sartre, i za egzystencjalistę - wyjaśnił dr Gumkowski i dodał, że Camusowi - niesłusznie - przypięto także łatkę "pisarza moralisty".

Camus szedł własną drogą i wskazywał na absurd egzystencji. - Ten absurd polega na tym, że świat, w którym żyjemy - albo to, co uznajemy za rzeczywistość - jest obojętny na nasze żądania, oczekiwania, marzenia - wytłumaczył filozof prof. Krzysztof Przyjałkowski. - Rzeczywistość nie jest nigdy taka, jaką byśmy chcieli, aby była. Starać się możemy, ale te wszystkie projekty i te wszystkie znaczenia, które stosujemy, albo narzucamy na świat jako interpretacje, są iluzją. Jesteśmy skazani na absurd - powiedział. 

Zapraszamy do wysłuchania audycji, w której rozmawialiśmy o konkretnych książkach Alberta Camusa.

***

Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka

Prowadzi: Michał Montowski

Goście: dr Marek Gumkowski (historyk literatury) i prof. Krzysztof Przyjałkowski (filozof)

Data emisji: 14.02.2020

Godzina emisji: 21.11

kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Anna Wasilewska: Camus nie był moralizatorem

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2020 13:00
- Jego "Obcy" jest nieustającym bestsellerem. Ta powieść stawia pytania, ale nie daje łatwych odpowiedzi. I to jest siła u Camusa – podkreślała w Dwójce tłumaczka. 4 stycznia minęła 60. rocznica tragicznej śmierci słynnego francuskiego pisarza.
rozwiń zwiń