Jan Komasa o "Sali samobójców. Hejter": powstało kilka plemion, które kompletnie się nie rozumieją. Rozmawiajmy ze sobą

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2020 21:50
- W "Sali samobójców. Hejter" chciałem pokazać tę pogardę, którą sam mam, jako ktoś z tej tzw. bańki lewicowo-liberalnej. To oskarżenie wobec siebie samego, bo czuję, że jak reżyser potrafi spojrzeć obiektywnie na własne życie, to jest to najlepsze dla filmu - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia reżyser Jan Komasa.
Audio
  • Rozmowa Joanny Sławińskiej z Janem Komasą (Kulturalna Jedynka)
Jan Komasa i Joanna Sławińska
Jan Komasa i Joanna SławińskaFoto: Joanna Sławińska (zbiory prywatne)

Nie opadły jeszcze oscarowe emocje związane z nominacją dla "Bożego Ciała", a Jan Komasa pokazuje już światu swój kolejny film. "Sala Samobójców. Hejter" to kontynuacja hitu "Sala Samobójców" z 2011 roku. Produkcja ma być świeżym spojrzeniem na mroczną stronę mediów społecznościowych i refleksją nad zagrożeniami, jakie niesie ze sobą hejt.

Bohater filmu Tomek (Maciej Musiałowski), student prawa Uniwersytetu Warszawskiego, zostaje przyłapany na plagiacie i wydalony z uczelni. Postanawia jednak ukrywać ten fakt przed światem i nadal pobiera pomoc finansową od państwa Krasuckich (Danuta Stenka, Jacek Koman) - rodziców Gabi (Vanessa Aleksander), przyjaciółki z czasów dzieciństwa. Kiedy oszustwo wychodzi na jaw, skompromitowany chłopak traci zaufanie i życzliwość swoich dobroczyńców. Przepełniony gniewem i żalem,  z powodu odrzucenia przez nich, Tomek planuje zemstę na Krasuckich. Szansa pojawia się, kiedy otrzymuje pracę w agencji reklamowej, a wraz z nią dostęp do najnowszych technologii i tajemnic stołecznej elity. Pod pozorem obowiązków zawodowych Tomek zaczyna inwigilować Krasuckich, aktywnie włączonych w kampanię polityczną kandydata na prezydenta stolicy – Pawła Rudnickiego (Maciej Stuhr). Staje się internetowym hejterem, i postanawia zrealizować przerazający plan przez wirtualny świat gry komputerowej. Dochodzi do dramatycznych zdarzeń.  
O filmowym bohaterze, Tomku, Jan Komasa mówi jako o człowieku, który niesie w sobie poczucie krzywdy, zaczyna się przez to zmieniać, i na koniec – jak to ujął twórca w rozmowie:  „Mamy bohatera, który  staje się coraz lepszym hejterem i stacza się w absolutną otchłań”.

Czytaj więcej
sala samobójcow hejter komasa 1200.jpg
"Sala samobójców. Hejter". Do kin wchodzi nowy film Jana Komasy

>>> [CZYTAJ TAKŻE] „Sala samobójców. Hejter” z międzynarodową premierą na Tribeca Film Festival

Jan Komasa zaznaczył, że tematyka zagrożeń świata wirtualnego jest mu bardzo bliska, bo on sam "był przez chwilę uzależniony od gier komputerowych". - Łatwo wchodzę w uzależnienia i zawsze zastanawiało mnie, dlaczego nie ma o tym filmów. Jako filmowiec lubię nowe tematy i stąd powstała "Sala samobójców". 

"Powstało kilka plemion, które kompletnie nie rozumieją się ze sobą"

Twórca zauważył również, że od pierwszej części "Sali samobójców" mocno zmieniła się wirtualna rzeczywistość, co wpływa na całe nasze społeczeństwo. - Ludzie zaczęli się buntować przeciwko sobie i zaczęły powstawać bańki. W międzyczasie też pojęcie hejtu weszło do mainstreamu - mówił reżyser.

Jan Komasa ocenił, że coraz większe różnice w postrzeganiu świata przez poszczególne osoby, wzięły się właśnie z rozwoju internetu. - Wynika to z algorytmów, którymi się rządzi internet. Podsyła on nam artykuły, które mogą nas zainteresować, więc w pewnym momencie czytamy już tylko o tym samym. Zaczynamy być tacy sami w obrębie jednej bańki i nagle spotykamy ludzi, którzy kompletnie nie mieli dostępu do naszych newsów. Działo się tak nie dlatego, że oni tych informacji nie szukali, tylko dlatego, że inne wiadomości były im podsuwane przez algorytmy. Nagle powstało w ten sposób kilka plemion, które kompletnie nie rozumieją się ze sobą - stwierdził filmowiec.

Reżyser "Sali samobójców" podkreślił, że - według niego - "to było zarzewiem konfliktów społecznych, które mamy teraz". - Pojawili się demagodzy, którzy wykorzystują niezrozumienie i wrogość między plemionami - powiedział. Zaznaczył on jednak, że jest to proces globalny, a konflikty nie są typowe tylko dla polskiego gruntu. - To co się u nas dzieje, ma miejsce również we Francji pod postacią buntu "żółtych kamizelek" i w Wielkiej Brytanii pod postacią wyjścia z Unii Europejskiej. Zawsze się budzimy w poniedziałki w tych liberalnych bańkach i okazuje się, że wygrał Trump i brexit - ocenił.

Filmowiec zaznaczył jednak, że coraz więcej osób chce wychodzić ze swojej bańki. - Społeczeństwo zaczyna brać pod uwagę, że są wokół inni ludzie, którzy inaczej myślą i nie wolno z tego powodu się z nich wyśmiewać. Następuje refleksja, która przyszła po bolesnej lekcji - stwierdził.

Inteligenckie pochodzenie

Jan Komasa pochodzi artystyczno-inteligenckiej rodziny - ojciec  Wiesław jest aktorem. Siostry reżysera to Mary Komasa (wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów) i Zofia Komasa (kostiumograf), a bratem Szymon Komasa (śpiewak operowy). Reżyser przyznał, że wiele dało mu to, iż mieszkał z rodziną na warszawskiej Pradze.

 - Zawsze żyliśmy w takim dualizmie i rodzice nie zamykali się w świecie bohemy. Chcieli wychodzić poza bańkę komfortu. Powstawało z tego coś bardzo ciekawego, ponieważ wszędzie dookoła nas byli ludzie zajęci przeżyciem do "pierwszego" - mówił twórca "Sali samobójców". - Nie jestem blokersem, nie jestem chłopakiem z bańki. 

Czytaj więcej
komasa 1200 pap.jpg
Orły 2020 rozdane. "Boże Ciało" wielkim zwycięzcą

>>> [CZYTAJ TAKŻE] 11 Orłów dla "Bożego Ciała". Jan Komasa: wydarzyła się niezwykła rzecz


Jan Komasa podkreślił, że "w hejterze krytyka elit jest na pierwszym miejscu". - Na co dzień widzę państwa Krasuckich wszędzie dookoła wśród rodziny i znajomych. To jest takie podejście trochę masochistyczne, ale jednocześnie uczciwe, jako twórcy. Walisz w tych, których znasz najlepiej i robisz to bezlitośnie - powiedział reżyser.

Zagraniczne plany na przyszłość

Gość radiowej Jedynki opowiedział też o swoich przyszłych projektach. - Moje pomysły na filmu dotyczą cały czas zbiorowości. Mam jeden scenariusz sprzed paru lat, który sam napisałem i nad nim chcę dalej pracować - zaznaczył filmowiec.

 Jan Komasa poinformował również, że też pracuje nad filmem po angielsku, który tworzy we współpracy z Nickiem Wechslerem - producentem takich filmów, jak "Requiem dla snu", "Droga", "Źródło" czy "25. godzina".

* * * 

Audycja: Kulturalna Jedynka
Prowadzi: Joanna Sławińska 
Gość: Jan Komasa (reżyser) 
Data emisji: 6.03.2020 r. 
Godzina emisji: 21.08

Jedynka/jp/ans 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Orły 2020 rozdane. "Boże Ciało" wielkim zwycięzcą

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2020 01:39
"Boże Ciało" Jana Komasy zostało w poniedziałek nagrodzone Polską Nagrodą Filmową Orły 2020 w kategorii najlepszy film. Twórcy filmu odebrali także 10 innych statuetek, m.in. za najlepsze pierwszoplanowe i drugoplanowe role męskie i kobiece, reżyserię, scenariusz, montaż i zdjęcia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Sala samobójców. Hejter". Do kin wchodzi nowy film Jana Komasy

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2020 11:00
"Sala samobójców. Hejter" to druga część nagrodzonego Srebrnymi Lwami filmowego hitu reżysera z 2011 roku. W czwartek odbyła się uroczysta premiera z udziałem aktorów, a od dzisiaj film dostępny jest w polskich i zagranicznych kinach. Po ogromnym sukcesie "Bożego Ciała" kolejna produkcja Jana Komasy rozpoczyna podróż po międzynarodowych festiwalach.
rozwiń zwiń