"Niesamowity, satyryczny, cięty". Taki jest humor w prozie Lema

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2021 09:30
Stary robot parowy z okresu Ludwika XIX, krzesławka dręczypupa zaczajona, czyli jadowita mrówka udająca krzesło, międzygwiezdny podróżnik bijący się w niedzielę ze sobą samym z piątku i wtorku... W książkach Stanisława Lema znajdziemy mnóstwo przykładów absurdalnego humoru językowego i sytuacyjnego. Jak wspominamy jego twórczość?
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Triff/shutterstock

forum-Stanisław Lem 1200.jpg
Stanisław Lem - wizjoner, wybitny pisarz science fiction
Posłuchaj
40:42 2021_03_26 21_09_57_PR1_Kulturalna_Jedynka.mp3 Humor w książkach Stanisława Lema nie był humorem dla samego humoru (Kulturalna Jedynka)

"Brak poczucia humoru jest dla mnie nie mniej przerażający od braku litości" - wyznał w jednym z listów Stanisław Lem. Przez lata pisał satyryczno-groteskowe opowieści z międzygwiezdnym podróżnikiem Ijonem Tichym w roli głównej (m.in. "Dzienniki gwiazdowe", "Pokój na Ziemi"), tworzył zabawne techniczno-feudalne neologizmy, ironicznie komentował rzeczywistość i recenzował książki nieistniejące.

Pokazywał naukę

- Moim ulubionym utworem, w którym Lem rozwija mistrzostwo humoru, jest "Podróż siódma" z "Dzienników gwiazdowych". Ijonowi Tichemu zepsuł się statek kosmiczny, a naprawy musiały dokonać dwie osoby, natomiast on był samotnym podróżnikiem. Wpadł więc na pomysł, żeby sięgnąć po ogólną teorię względności, relatywistykę i wpaść w wir grawitacyjny, aby znaleźć się w pętli czasu i spotkać kolejnych Ijonów Tichych z innych dni tygodnia i wspólnie naprawić statek. Jak tylko zaludnił rakietę swoimi kopiami, natychmiast zaczął się bić, kto zje ostatnią czekoladę, a statku nikt nie chciał naprawić i narastał strasznie zabawny chaos - opowiada Wojciech Orliński, autor książek poświęconych Stanisławowi Lemowi.

Wojciech Orliński wspomina, że kiedy po raz pierwszy czytał utwór o Ijonie Tichym, jeszcze jako chłopiec, musiał przerywać lekturę z powodu… turlania się po podłodze ze śmiechu. - Teraz jestem takim starszym, statecznym człowiekiem, który jest w stanie to przeczytać, może ze dwa razy parsknąwszy śmiechem (…). Jednocześnie mamy tutaj przykład, jak Lem pięknie pokazywał naukę. Prawa Newtona i Keplera są uniwersalne oraz stosują się do planet, gwiazd, jabłek spadających na głowę czy do przypalonej wołowiny krążącej dookoła rakiety - słyszymy.

Iluzja perfekcyjnej rzeczywistości

Humor w książkach Stanisława Lema nie był humorem dla samego humoru. - Dla mnie Lem zawsze był przykładem pisarza, który potrafił wytwarzać fantastyczny świat i równocześnie robić to serio, ale z dozą niesamowitego, satyrycznego, ironicznego i ciętego humoru. Jest to absolutna sztuka, która nie miała sobie równych. Niewielu jestem w stanie wymienić pisarzy fantastycznych, którzy podobnie postępowaliby - twierdzi dr Krzysztof M. Maj z Wydziału Humanistycznego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

W przypadku słowotwórstwa, u Stanisława Lema możemy natrafić na różne smaczki: krzesławkę dręczypupę zaczajoną, czyli mrówkę udającą krzesło, jak człowiek na niej usiądzie, czajak połkliwy bądź zawołanie bitewne "Awruk!". Mamy także różne sytuacje dowcipy, m.in. Ijon Tichy trafił do lasu zdziczałych mebli, gdzie zaatakowały go kozetki, fotele w stylu Ludwika XV i komody, które "wypuściły liczne pędy wieszaków".

- Pamiętam z "Kongresu futurologicznego", który bardzo lubię czytać na zajęciach poświęconych dystopiom ze studentami. Jest tam absolutnie cudowna wizja świata, który jest osnuty maskonami wytwarzającymi iluzję perfekcyjnej rzeczywistości. W którymś momencie jeden z bohaterów dostaje specjalny środek, który nazywa się ocykan, pozwalający przejrzeć na oczy i zobaczyć dystopię, jaką ona jest w rzeczywistości. Lem oczywiście nie powstrzymuje się przed tym, żeby nie nadmienić, iż w tym pięknym hotelu, gdzie były liście palmowe, były tak naprawdę sznury od kalesonów jednego ze współwięźniów siedzących na pryczy. Takich przypadków u Lema jest bardzo dużo - opowiada dr Krzysztof M. Maj.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Goście: Wojciech Orliński (autor książek poświęconych Stanisławowi Lemowi), dr Krzysztof M. Maj (Wydział Humanistyczny Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie)

Data emisji: 26.03.2021 

Godzina emisji: 21.09

DS

Zobacz więcej na temat: Stanisław Lem Magda Mikołajczuk

Czytaj także

Krzysztof Piesiewicz: Krzysztof Kieślowski wiedział, jak opowiadać o rzeczach ważnych

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2021 09:00
Moralne wybory pomiędzy dobrem a złem, postrzeganie jednostki na tle społecznych zmian, polityczne oddziaływanie na człowieka, trud życia w stanie wojennym, w latach 80., procesy sądowe, w których bestialsko skazywano za nieposłuszeństwo, a także poszukiwanie wolności, nadziei, prawdy, piękna - wszystko to interesowało Krzysztofa Kieślowskiego, jednego z najważniejszych twórców filmowych w kinie światowym XX wieku. 13 marca minie 25. rocznica śmierci reżysera "Dekalogu", "Podwójnego życia Weroniki" i "Trzech kolorów".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Był poetą szczególnym". Wspominamy Adama Zagajewskiego

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2021 23:59
Poeta, eseista, prozaik, przedstawiciel pokolenia Nowej Fali, zmarł w niedzielę wieczorem w Krakowie w wieku 75 lat. - Informacja o tym, że Adam Zagajewski nie żyje jest dla mnie informacją straszną, chociaż właściwie tej strasznej informacji spodziewałem się od kilku tygodni, bowiem od kilku tygodni wiedziałem, że Adam był bardzo ciężko chory - mówi w "Kulturalnej Jedynce" krytyk literacki, poeta i wydawca Janusz Drzewucki.
rozwiń zwiń