Festiwal "Dwa Teatry" 2021. Reżyser: wykorzystujemy szlachetność literatury na potrzeby słuchowiska

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2021 09:15
W Zamościu trwa XX Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry". Pierwszego dnia mogliśmy zapoznać się m.in. ze słuchowiskiem "Prezydent Paderewski". - W 1922 roku był pomysł, aby zaproponować mu zostanie prezydentem - mówi w Programie 1 Polskiego Radia reżyser Marek Kochan. Dlaczego historia potoczyła się inaczej?
Festiwal Dwa Teatry 2021
Festiwal "Dwa Teatry" 2021 Foto: Cezary Piwowarski/PR

plakat dwa teatry 1200.jpg
Festiwal "Dwa Teatry" 2021. Serwis specjalny
Posłuchaj
32:38 Jedynka/Kulturalna Jedynka - 17.09.2021 Za nami pierwszy dzień XX Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry" (Kulturalna Jedynka)

W piątek (17.09) w Zamościu rozpoczęła się 20. edycja Festiwalu "Dwa Teatry", podczas której możemy usłyszeć najlepsze słuchowiska Teatru Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych oraz obejrzeć spektakle Teatru Telewizji Polskiej z ostatnich dwóch lat. Jednym z pierwszych, które rozpoczęły tegoroczny festiwal, było słuchowisko "Prezydent Paderewski" w reżyserii Marka Kochana.

Prezydent, marszałek i jasnowidz

Co byłoby, gdyby w 1922 roku prezydentem Polski został Ignacy Jan Paderewski? - Pewnie nie byłoby zabójstwa Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta. Chociaż tutaj też jest dwuznaczność, ponieważ Paderewski był premierem, którego wtedy tytułowano prezydentem Rady Ministrów. Prezydentem we właściwym rozumieniu jednak nie został, niemniej była taka możliwość. W 1922 roku pojawił się taki pomysł, aby mu to zaproponować. Okoliczności, w których Polska się z nim rozstała, kiedy przestał być premierem, były, delikatnie mówiąc, niesympatyczne. Pożegnały się z nim partie i został odprawiony. Gdyby został prezydentem, byłoby to z pożytkiem. Był przecież mężem stanu i wielkim Polakiem - uważa Marek Kochan.

W słuchowisku występuje także postać Stefana Ossowieckiego, znanego jasnowidza. Pojawiał się u niego również Józef Piłsudski.

- W tym słuchowisku są nawet dwie sceny, kiedy się spotykają. To są autentyczne sytuacje. Za pierwszym razem odgadywał coś u Piłsudskiego, a później obaj chcieli nawiązać łączność telepatyczną i to rzeczywiście się udało […]. Wiedziałem, że chcę napisać o Paderewskim, ale szukałem klucza, którym okazał się Ossowiecki, mający zdolność m.in. odnajdywania zaginionych rzeczy czy przyciągania ludzi siłą woli na odległość. Wymyśliłem sobie, że on ściągnie Paderewskiego i swoją siłą spowoduje, że ten przyjeżdża i kandyduje, żeby być prezydentem - dodaje Marek Kochan.

Wywracać do góry nogami czy nie?

Podczas festiwalu możemy też zapoznać się ze słuchowiskiem Wojciecha Tomczyka "Rodzina królewska" w reżyserii Andrzeja Mastalerza.

- Zrobiłem adaptację tego utworu dramatycznego. W tym przypadku miałem dwa wyjścia. Albo pójść za myślą autora i dokonać skrótów, które nie ingerowałyby za bardzo w strukturę tekstu i oddawałyby to, co autor napisał, albo wywrócić wszystko do góry nogami i zrobić coś eksperymentalnego. To jednak było tak dobrze napisane, że postanowiłem pójść za autorem i skrócić tak, żeby zmieściło się w radiowym czasie - przyznaje Andrzej Mastalerz.

Słuchowisko przenosi nas w lata 50. - Pojawiają się tam postaci, które można rozszyfrować… One bardzo dużo znaczyły w drugiej połowie XX wieku w naszej literaturze, ale rozszyfrowanie… zostawmy słuchaczom - mówi enigmatycznie gość Jedynki.

Andrzej Mastalerz zauważa, że jako reżyser zawsze podchodzi z dużym szacunkiem do  tekstów autorskich. - Jeżeli coś jest dobrze napisane, to dlaczego to niszczyć, przestawiać, przekładać czy wywracać do góry nogami? Nie ma takiej potrzeby. Trochę inaczej jest w przypadku adaptacji prozy. Zazwyczaj staram się szukać mniejszych form, aby jak najmniej ta proza straciła. Muszę też wyobrazić sobie i usłyszeć, czy to zabrzmi w przestrzeni radiowej i czy tam jest miejsce poza literaturą. Wykorzystujemy więc szlachetność literatury na potrzeby słuchowiska radiowego - słyszymy.

Czytaj także:

Jak wygląda praca reżysera dźwięku?

W Zamościu możemy usłyszeć kilkanaście słuchowisk, w których reżyserem dźwięku jest Maciej Kubera. Jak wygląda jego praca?

- Kontaktuję się raczej z reżyserem, rzadko z autorem. Każdy reżyser ma całkowicie inne wymagania, pomysły i potrzeby. W pewnym sensie muszę dostosować się do każdego i znaleźć z nim wspólny język. Nasza koncepcja nabiera kształtu przede wszystkim podczas pracy, kiedy to, co jest pomysłem, staje się konkretnym dźwiękiem. Później przychodzi też czas na pewne zmiany, korekty i pomysły - opowiada Maciej Kubera.

Gość Jedynki przyznaje, że podczas nagrania czuje się operatorem, a podczas zgrania - trochę scenografem. - Potem jeszcze trochę montażystą, bo od montażu także dużo zależy - twierdzi.

***

Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka

Prowadziły: Martyna PodolskaAnna Stempniak

Goście: Marek Kochan, Andrzej Mastalerz, Maciej Kubera

Data emisji: 17.09.2021 

Godzina emisji: 23.10

DS

Czytaj także

Kto będzie Mistrzem Mowy Polskiej 2021? Dowiemy się już w poniedziałek

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2021 18:10
Dosłownie godziny dzielą nas od odpowiedzi na pytanie, kto w tym roku zostanie Mistrzem Mowy Polskiej. - Oficjalnie dowiemy się w poniedziałek wieczorem w Kielcach - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Piotr Kossakowski, dyrektor programu "Mistrz Mowy Polskiej".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Spinamy klamrą zakopiańskie wakacje". Wiceburmistrz Zakopanego o koncercie finałowym "Lata z Radiem"

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2021 16:38
Jedynka rozpoczęła sezon wakacyjny w Zakopanem i w tym samym miejscu go zakończy. - Na Placu Niepodległości spotkamy się z turystami i mieszkańcami, a przed odbiornikami ze słuchaczami z całej Polski - mówi Agnieszka Nowak-Gąsienica, zastępca burmistrza Zakopanego. 
rozwiń zwiń