Między pajdą chleba a kawiorem. Jak jedzono w PRL-u?

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2022 11:40
"Rząd się wyżywi". W ten sposób rzecznik prasowy Rady Ministrów PRL, Jerzy Urban, skomentował sankcje nałożone przez Ronalda Reagana. Choć słowa te padły w roku 1981, doskonale oddają mentalność władzy komunistycznej przez cały czas jej trwania. W książce "Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL" pisze o tym dr Monika Milewska.
Monografia autorstwa Moniki Milewskiej oddaje naturę całej epoki, całego systemu, zdecydowanie wychodząc poza tytułową problematykę
Monografia autorstwa Moniki Milewskiej oddaje naturę całej epoki, całego systemu, zdecydowanie wychodząc poza tytułową problematykęFoto: z archiwum NAC

Dr Monika Milewska jest antropologiem historii, eseistką, poetką, bajkopisarką, dramaturgiem i tłumaczką. W książce "Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL", zabiera nas w podróż po kuchni Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. - Ci, którzy zarządzali całym tym bałaganem, mieli najlepiej - zauważa gość "Kulturalnej Jedynki" w rozmowie z Michałem Montowskim.

Między chlebem ze smalcem a kawiorem z jesiotra

Lata 50. XX wieku to czas, kiedy w Polsce szczególnie wyraźnie widać było różnice społeczne. Przedstawiciele elity nie mieli oporów przed ucztowaniem bez umiaru. - Z kawiorem z jesiotra, z najlepszymi trunkami. Władza miała nawet specjalną jednostkę, która zaopatrywała ją w najlepsze francuskie trunki - ujawnia dr Monika Milewska. Na drugim biegunie znajdowali się zwykli obywatele. 

W czasach stalinowskich powszechna była sytuacja, w której przodownicy pracy po prostu nie dojadali. - Często była to pajda chleba ze smalcem, z marmoladą, albo pajda chleba z cukrem - wylicza autorka. Przez wiele lat niechętnie patrzono też na kuchnię regionalną. Traktowano ją jako przejaw lokalnej tożsamości kulturowej, pozostającej w sprzeczności z ideą klasowej jedności. 

Bezpardonowa walka ze "spekulantami"

Władza komunistyczna uznawała "kapitał" za największe zło. Kampania odpowiadającego za sprawy gospodarcze w kraju ministra Hilarego Minca doprowadziła do zagłady handlu prywatnego. To zaś wywoływało liczne kryzysy. - Przetrzebiono choćby prywatne piekarnie. Zaczęło brakować podstawowych produktów - przypomina gość audycji. O wszystko oskarżano "spekulantów".

Za rządów Władysława Gomułki głośny stał się proces w tzw. aferze mięsnej. Aresztowano wówczas ok. 400 osób, oskarżając je o kradzież mięsa, fałszowanie faktur i podmienianie towaru. W roku 1965 czterech podsądnych skazano na karę dożywotniego pozbawienia wolności, a wobec Stanisława Wawrzeckiego - dyrektora Miejskiego Przedsiębiorstwa Handlu Mięsem - zastosowano karę śmierci.

- Wyrok miał być pokazowy. Miał być ostrzeżeniem dla całego społeczeństwa - nie ma wątpliwości autorka książki "Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL".

Reglamentacja lekiem na całe zło?

Ponieważ dzielono towary deficytowe, bardzo rygorystycznie podchodzono do ich receptur. - Dana wędlina musiała mieć określoną ilość skórek, określoną ilość śledziony wieprzowej. Jeśli w masarni nie było tego surowca, wstrzymywano produkcję - zauważa dr Monika Milewska. Wobec braku towarów, sprawiedliwy podział miał zapewnić system kartkowy. 

Starsi Polacy znali go z czasów okupacji, a także z przełomu lat 40. i 50. XX wieku. - Polska jako jeden z pierwszych krajów, w celach czysto propagandowych, zniosła system kartkowy w roku 1949. I już rok później trzeba go było wprowadzać tylnymi drzwiami - analizuje autorka. W roku 1976 pojawiły się natomiast kartki na cukier, zwane właściwie "biletami towarowymi".

- Uprzywilejowani nie jadali według pryncypiów ideologicznych. Najważniejsze osoby w państwie nie korzystały z tego żywienia kolektywnego. Mieli "burżuazyjne" gosposie. Otrzymywali też jedzenie do domu. I władza się sama żywiła - podsumowuje gość audycji.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka

Prowadził: Michał Montowski

Gość audycji: dr Monika Milewska (autorka książki "Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL")

Data emisji: 5.05.2022

Godzina emisji: 23.43

mg

Czytaj także

Od Wolnych Związków Zawodowych do wolnej Polski

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2022 05:55
29 kwietnia 1978 roku w Gdańsku powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. Powołali je Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski i Antoni Sokołowski.
rozwiń zwiń