X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Instalacje chcą nas wchłonąć

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2011 07:00
Instalacje w sztuce były od zawsze: przecież czym innym były wielkie świątynie? Nie wszyscy jednak je rozumieją. Niedawno dzieło warte prawie milion euro unicestwiła szczotka sprzątaczki.
Audio

Od tego, jak się zaangażujesz, zależy to, co zobaczysz, i czego doświadczysz – tak mówi o odbiorze instalacji jeden z najbardziej znanych artystów – instalatorów, Duńczyk Olafur Eliasson. W instalacji chodzi o to, by sztuka pochłonęła odbiorcę, dostarczając mu doznań. – Człowiek chce wejść w sztukę, chce, żeby ona go jak najbardziej ogarniała. Z drugiej strony artysta chce pobudzić emocje jak największej liczby odbiorców. W związku z tym mały piece of art już nie wystarczał – mówi Monika Małecka, krytyk sztuki, gość "Radiowej Akademii Kultury" Jedynki.

Skąd wzięły się w sztuce instalacje? Monika Małecka zauważa, że były od zawsze. W pewnym sensie były nimi wielkie świątynie, scenografia teatralna albo choćby wystrój wnętrz, który też trzeba zaaranżować, żeby poczuć się w nim w określony sposób.  

Od morza do nieba

Instalacje bywają różne. Niektóre sięgają nieba – zauważa Monika Małecka. Jako przykład podaje spaliny, które wydzielał samolot, a tworzyły na niebie ulotną instalację. Amerykański artysta bułgarskiego pochodzenia Christo opakowywał wyspy na morzu czy budynek niemieckiego parlamentu Reichstag.

Bywają również instalacje minimalistyczne – na przykład przestrzeń wypełniona tylko dźwiękiem.

Wideoinstalacje

Szwajcarska artystka Pipilotti Rist tworzy głównie instalacje wideo. Obecnie w Hayward Gallery wyświetlane są na nich na paru ekranach sielskie obrazy spaceru po lesie, wśród kwiatów, a na podłodze ułożone są poduszki. Artystka znana jest jednak również z bardziej prowokujących prac (np. wideo Sip my Ocean).

– Wokół nas słychać elektroniczny szum. Pracują różnego rodzaju urządzenia: silniki, wentylatory, projektory. Jeśli obrazy, które wyświetlają, posłużą zadawaniu pytań, refleksji, uda się pogodzić to, co cielesne, organiczne z ciągłym nieustannym elektrycznym hałasem – tak mówi artystka o swoich pracach.

Mistrzem wideoinstalacji jest Bill Viola. Niezwykłym artystą jest także Olafur Eliasson. W londyńskiej galerii Tate Modern zawiesił gigantyczne słońce. Współpracuje z fizykami, meteorologami, optykami, architektami. Tworzy ogromne instalacje "totalne".

W galeriach świata znani są też polscy artyści. W Barbicane Centre w Londynie pokazano pracę Roberta Kuśmirowskiego – była to replika bunkra z czasu II wojny światowej. "The Guardian" umieścił ją wśród pięciu najważniejszych wystaw roku.  

W Tate Modern w Turbine Hall w 2009 roku wystawiona była instalacja minimalistyczna Mirosława Bałki, How is it. To metalowy kontener o wysokości 13 metrów i szerokości 10 metrów, którego wnętrze jest całkowicie ciemne i dodatkowo pokryte materiałem pochłaniającym światło. Do kontenera wchodziło się przez rampę. Wiele interpretacji mówiło o Holocauście i katastrofach XX wieku. Monika Małecka widzi jednak w tej instalacji drogę do tajemnicy, do nieznanego, które czeka przed nami.

źr. YouTube

Brudne łóżko

Instalacje to często prowokacje światopoglądowe lub obyczajowe. Artystka Tracey Emin w Tate Gallery pokazała swoje łóżko – niespecjalnie czyste, na którym walały się różne rzeczy – od misiów po prezerwatywy, części garderoby. O mało, jak mówi Monika Małecka, nie dostała nagrody Turnera.

W Hayward Gallery w Londynie można oglądać dziwny żyrandol Pipilotti Rist, szwajcarskiej artystki. Żyrandol ma konstrukcję klasyczną, znaną z Wersalu, z tym że zamiast kryształków są damskie i męskie majtki, czyste i uprasowane.

Zniszczone szczotką

Instalacje spotykają się często z brakiem zrozumienia. W jednym z muzeów w Niemczech sprzątaczka niechcący zniszczyła instalację wartą 800 tysięcy euro. Częścią dzieła był pojemnik, do którego skapywała woda. W pojemniku zrobił się osad. Pani sprzątaczka dokładnie go wyszorowała. Artystą jest nieżyjący od 14 lat Niemiec Martin Kippenberger. Trwa dochodzenie, czy sprzątaczka była przeszkolona: w grę wchodzi olbrzymie odszkodowanie.

Z Moniką Małecką rozmawiała Magda Mikołajczuk.

(agkm)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Artysta zbyt kontrowersyjny

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2009 11:20
"Zbigniew Libera. Prace 1982-2008" pod takim tytułem warszawska Zachęta przygotowała pierwszą w Polsce, drugą na świecie, retrospektywną wystawę prac czołowego artysty polskiej sztuki krytycznej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sprzątaczka zniszczyła dzieło sztuki warte 1mln USD

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2011 10:27
To nie był najszczęśliwszy dzień pewnej sprzątaczki z muzeum Ostwall w Dortmundzie. Potraktowała dzieło sztuki jak bałagan. Straty są szacowane na ponad 1,1 mln USD.
rozwiń zwiń