One nie tylko "ładnie wyglądają na ścianie"

Ostatnia aktualizacja: 29.02.2012 14:53
- Wielkość Jerzego Nowosielskiego nie polega na jego sukcesie komercyjnym. Zauważmy w końcu dramatyzm jego dzieł, ich głębię - apeluje Krystyna Czerni, autorka monografii artysty.
Audio
Ikona Jerzego Nowosielskiego
Ikona Jerzego NowosielskiegoFoto: materiał prasowy

Krystyna Czerni, autorka monografii artysty, powiedziała w radiowej Jedynce, że Nowosielski padł ofiarą osiągniętego przez siebie sukcesu.

W jej odczuciu, jest on bardzo często interpretowany powierzchownie, płytko, jako coś trochę klasycznego, a trochę nowoczesnego, coś, co "ładnie wygląda na ścianie".

– Cały ukryty dramatyzm tego malarstwa, jego głębia, jest niezauważana. Zawsze bardzo się denerwowałam, jak pierwszą informacją o Nowosielskim było to, że jest na szczycie top listy i zwycięża w rankingach i że za tyle i tyle sprzedano jego dzieło.

Ksiądz prof. Michał Janocha podkreślił, że najstarszą realizacją w dużej skali twórczości Nowosielskiego było wnętrze kościoła w Wesołej. W jego odczuciu artysta wykreował w nim wnętrze, które nadaje tej dość banalnej, prostej architekturze nowy klimat, ale zarazem i stary, gdyż Nowosielski nawiązuje do tradycji wschodniej pierwszego tysiąclecia, jeszcze niepodzielonego chrześcijaństwa.

– We wnętrzu króluje tonacja różnych odcieni czerwieni. Jego sztuka jest bardzo liturgiczna, zarówno w duchu Kościoła wschodniego, jak i naszego średniowiecza. Ze ścian spoglądają na nas Święci Pańscy, w bizantynizującej konwencji, mamy też stacje drogi krzyżowej, związane z tradycją Zachodnią, łacińską, ale opowiedziane językiem ikonowym. Jest to wnętrze, które zaprasza do modlitwy i do liturgii – opisywał w "Radiowej akademii kultury".

Audycję prowadziła Anna Lisiecka.

(pp)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Trzeba sobie przypomnieć o przewadze być nad mieć"

Ostatnia aktualizacja: 25.12.2011 15:31
Kard. Kazimierz Nycz podkreślił, że przeżywanie świata bez uwzględnienia potrzebujących i biednych jest próbą dogadania się z Bogiem za plecami cierpiącego człowieka.
rozwiń zwiń