Po obejrzeniu tego filmu chciałoby się gdzieś uciec

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2013 02:56
Pierwszego listopada do kin wszedł tylko jeden film, ale jak zwykle taka premiera jest wydarzeniem, które zwraca uwagę i sygnalizuje, że tematyka filmu, jego artystyczne walory czynią go wyjątkowym. To zarazem opowieść o miłości, jak i zemście.
Audio
  • Przejmujący film o miłości i wyjątkowo wyszukanej zemście (Magazyn bardzo filmowy/ Jedynka)
Fragment plakatu do filmu Pieta Kim Ki-duka
Fragment plakatu do filmu "Pieta" Kim Ki-dukaFoto: mat.pras.

"Pieta" w reżyserii Kim Ki-duka jest 18. filmem tego znanego i wielokrotnie nagradzanego autora, który w 2012 roku na MFF w Wenecji zdobył Złotego Lwa. Przejmująca opowieść o biedzie i przemocy. Bohater jest mafijnym, bezwzględnym windykatorem, który kaleczy dłużników, żeby ściągnąć pieniądze z ich ubezpieczeń.
Młody mężczyzna nie ma żadnych krewnych, ale pewnego dnia przychodzi do niego kobieta, która twierdzi, że jest  jego matką. Chłopak początkowo jej nie wierzy i poddaje ją okrutnym próbom, aż wreszcie przekonuje się, że to jego matka i wiąże się z nią synowskim uczuciem. Obecność matki odmienia jego sposób widzenia ludzi i świata. Ale kim jest ta kobieta? 

Kim Ki-duk opowiada o miłości i wyjątkowo wyszukanej zemście. Film jest drastyczny emocjonalnie, ale niekoniecznie wizualnie. - Reżyser opowiada o relacjach międzyludzkich i pewnej formie bardzo zmyślnej, wyrafinowanej manipulacji w dążeniu do celu. Może się też wydawać, że mówi o chorej naturze człowieka, która go popycha do aż tak skrajnych i zdeterminowanych działań. W filmie widzimy cały proces, który ma doprowadzić do szaleństwa, jak również oczyszczenia głównego bohatera - mówi Artur Cichmiński.
Sama postać reżysera jest niezwykle ciekawa. Od 18 roku życia pracował w fabryce. Potem wstąpił do piechoty morskiej. Po trzech latach służby w piechocie chciał zostać pastorem. Obecnie jest uznanym w świecie reżyserem, scenografem, scenarzystą. W latach 90. XX wieku studiował w Paryżu sztuki piękne. Od razu po nich zaistniał jako autor filmowy, bo dostał pierwszą nagrodę za scenariusz w Korei Południowej. Kolejne filmy zachwycały publiczność całego świata. Budził kontrowersje i jednocześnie był wielokrotnie nagradzany.

Drugi film listopadowego weekendu to "Dwa życia" - dramat duńsko-niemiecko-norweski o losach dzieci Lebensbornu odebranych matkom i po latach poszukującym swych rodzin. Film oparty jest na faktach i ukazuje wykorzystywanie tożsamości tych dzieci przez STASI. Obraz wyreżyserował Georg Maas.
Filmy recenzował Artur Cichmiński. "Magazyn bardzo filmowy" poprowadził Michał Montowski.
sm

Zobacz więcej na temat: Azja FILM kino KULTURA

Czytaj także

Film jak organiczny proces. "Ida" już w kinach

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2013 01:00
Na czym polega tożsamość jako taka? Na to m.in. pytanie próbuje odpowiedzieć Paweł Pawlikowski w filmie "Ida", który od tego weekendu wchodzi na ekrany kin.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Stuhr: chcemy, żeby "Obywatel" był nareszcie udaną polską komedią

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2013 17:42
- To zawsze wielka niewiadoma. Samo to, że scenariusz nas śmieszy nie znaczy jeszcze, że film będzie śmieszny. Miejmy nadzieję, że się uda, bo jestem trochę stęskniony za dobrą, polską komedią - mówił w Jedynce Maciej Stuhr o realizowanym właśnie filmie "Obywatel".
rozwiń zwiń