Duchy i byty eteryczne, czyli polskie podróże w zaświaty

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2014 11:54
- W kulturze zawsze pojawiały się zjawy. Dla wielu ludzi spirytyzm był szansą ocalenia świata, który przy coraz bardziej racjonalnym myśleniu ginął - mówi prof. Anna Mikołejko.
Audio
  • Polscy naukowcy a zjawiska spirytystyczne w XIX wieku (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)
Seans spirytystyczny z udziałem medium Jana Guzika. Warszawskie Towarzystwo Metapsychiczne, 1927
Seans spirytystyczny z udziałem medium Jana Guzika. Warszawskie Towarzystwo Metapsychiczne, 1927Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe/audiovis.nac.gov.pl

Zjawisko spirytyzmu rozpowszechniło się w Europie w XIX wieku. Podawano wtedy, że na kontynencie żyje około 30 milionów mediów. - Badacze interesowali się tym licząc, że coś odkryją. Ale w powszechnym odczuciu istnienie zaświatów było gwarantem etycznym - wyjaśnia gość Jedynki. Właściwe zachowanie i duchowy rozwój wypływały wprost z przekonania, że dusza jest wieczna.

Ci, którzy chcieli nawiązać kontakt ze zmarłymi spotykali się przy mahoniowych stołach, których ruch był dowodem obecności bytu eterycznego. Pierwszą na ziemiach polskich wzmiankę o próbie nawiązania w ten sposób kontaktów z zaświatami opublikował 14 kwietnia 1853 r. krakowski "Czas”. Rok po epidemii cholery, która zabrała tysiące ludzi, zaświaty interesowały rodaków szczególnie.

Byli i tacy, którzy do kwestii wywoływania duchów podchodzili z uśmiechem. Sceptycy z kolei zachowywali dystans starając się wyjaśnić racjonalnie obserwowane zjawiska. Związki magnetyzmu z zachowaniem mediów opisywali m.in. ks. Adam Jakubowski i filozof Bronisław Trentowski, a okulista Wiktor Feliks Szokalski próbował wyjaśnić, jak to możliwe, że oczy widzą coś, czego nie ma. - Napisał książkę "Fantazyjne objawy zmysłowe", która może być pasjonująca dla wszystkich zainteresowanych duchami. Zbiera bowiem przypadki pojawiania się zjaw - dodaje prof. Anna Mikołejko.

W świecie spirytyzmu zasłynęli Polacy stojący po obu stronach barykady. Teofil Modrzejewski, znany pod pseudonimem Franek Kluski, zwany był królem mediów. - Nigdy mu nie udowodniono oszustwa, nie pobierał też żadnych opłat za udział w seansach. Z kolei wynalazca Julian Ochorowicz pozostawał sceptyczny do czasu rzymskiego spotkania z Euzebią Palladino.

Czego doświadczył Ochorowicz, do czego przyznały się siostry Fox, dlaczego mediom krępowano nogi i jakie zmiany w postrzeganiu zjawisk paranormalnych przyniósł wiek XX, dowiesz się z nagrania audycji.

***

Tytuł audycji: Naukowy zawrót głowy
Prowadziła: Dorota Truszczak
Gość: prof. Anna Mikołejko (Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego)
Data emisji: 18.11.2014
Godzina emisji: 23.14

(asz, pg)

Czytaj także

Do poety przychodzi duch... Bryll: nie przeganiam, to moi koledzy

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2014 21:30
- Miałem może bliższych kolegów, ale to ci przyszli do mnie - mówił w radiowej Jedynce Ernest Bryll. Książka i płyta "Duchy poetów" przywołują jego spotkania z poetami, którzy tak mocno zapisali się w pamięci pisarza, że po latach powrócili w jego snach.
rozwiń zwiń