"Na uczelniach potrzebne są zmiany w trosce o jakość"

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2015 09:07
- Po tych 25 latach widzimy bardzo wyraźnie, że w trosce o jakość szkolenia musimy zwiększyć wymagania - powiedział w Jedynce przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Jerzy Woźnicki.
Audio
  • Prof. Jerzy Woźnicki o nauce i szkolnictwie wyższym (Sygnały dnia/Jedynka)
Prof. Jerzy Woźnicki
Prof. Jerzy Woźnicki Foto: Jacek Konecki/Polskie Radio

Gość audycji "Sygnały dnia" zwrócił uwagę, że tzw. współczynnik skolaryzacji, czyli procent młodzieży, która w danym roczniku, właściwym do podejmowania studiów, trafiała na uczelnie do roku 1989 był na "katastrofalnie niskim poziomie". - Tylko 7 proc. Polaków miało wówczas wyższe wykształcenie. Musieliśmy dokonać rewolucji edukacyjnej - wskazał prof. Jerzy Woźnicki.

Zaznaczył, że obecnie powinniśmy się skupić na poprawie jakości kształcenia. - Ci, którzy dostali się na uczelnię, ale nie mają dostatecznej motywacji, by studiować, powinni być usunięci. Nie chodzi o to, by stawiać bariery na wejściu, tylko egzekwować wymagania od tych, co na tę uczelnię już trafili - wyjaśnił. Według niego nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy na zajęcia przychodzi 10 proc. zapisanych na nie.

- Dążymy do tego, by uwolnić uczelnie od finansowej presji - oznajmił. Przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego wytłumaczył w audycji, na czym polega propozycja 4 razy 1 proc.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: prof. Jerzy Woźnicki (przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego)

Data emisji: 8.07.2015

Godzina emisji: 8.18

kk/ag

>>>Zapis całej rozmowy

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Czarna procesja" na ulicach Warszawy. Protest studentów i naukowców

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2015 16:55
Uniezależnienia finansowania uczelni od liczby studentów, zmniejszenia udziału grantów na rzecz stabilnego finansowania, wzrostu nakładów na naukę - tego m.in. domagają się przedstawiciele nauki, którzy przeszli przez Warszawę w tzw. czarnej procesji.
rozwiń zwiń