Pomorskie skarby odzyskane!

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2013 11:50
- Od epoki kamienia, po wczesne średniowiecze, od przedmiotów z pogranicza wierzeń i sztuki, poprzez przedmioty użytku codziennego, po ozdoby, broń czy monety - do obejrzenia niezwykłej wystawy zachęca Krzysztof Kowalski z Muzeum Narodowego w Szczecinie.
Audio
  • O wystawie "Zaginione - Ocalone" opowiada jej kurator Krzysztof Kowalski
Zachowany częściowo skarb przedmiotów brązowych z Mielenka
Zachowany częściowo skarb przedmiotów brązowych z MielenkaFoto: G. Solecki/Zbiory Muzeum Narodowego w Szczecinie

Wystawa "Zaginione – Ocalone. Szczecińska kolekcja starożytności pomorskich" prezentuje ponad 200 najciekawszych zabytków z niezwykle bogatego zbioru, którego dzieje stanowią gotowy materiał na powieść sensacyjną. Część eksponatów można oglądać w naszej galerii.

- Zbiory te gromadzone były już od początku XIX wieku, który często określany jest mianem wieku historii, wieku, w którym rodzi się zainteresowanie starożytnościami i historią regionu. Już w 1824 roku powstało Towarzystwo Historii i Starożytności Pomorza, w tym okresie rodziła się archeologia, jej podwaliny teoretyczne, to także początek gromadzenia i rejestracji zabytków - opowiadał w "Naukowym zawrocie głowy" Krzysztof Kowalski, kurator wystawy.

Gość Katarzyny Kobyleckiej dodał, że do początku XX wieku w Szczecinie zgromadzono niemal 10 tysięcy przedmiotów zebranych w kilka kolekcji.

Bursztynowy
Bursztynowy niedźwiadek z epoki kamienia, znaleziony w torfie w 1887 r. w okolicach Słupska, przez prasę pomorską nazwany został Żelkiem z powodu podobieństwa do żelowego cukierka. Zbiory Muzeum Narodowego w Szczecinie (fot. G. Solecki)

W czasie wojny, z powodu zagrożenia miasta bombardowaniami, najcenniejsze eksponaty zostały ewakuowane, ukryte i ... na wiele lat wszelki ślad po nich zaginął. - Ukrywano je w różnych "pewnych" miejscach, gdzie mogły być bezpieczne, zwykle dworkach szlacheckich. W tym wypadku wybrano ponad 20 miejsc z terenu ówczesnej prowincji Pomorze, które po wojnie znalazły się na terenie dwóch państw: polskiego i niemieckiego. Z tej pierwszej części nic nie przetrwało do czasów dzisiejszych - wyjaśnił w radiowej Jedynce.
W latach 60. XX wieku do szczecińskich muzealników dotarła oficjalna informacja, że część ocalałych z zawieruchy wojennej zabytków archeologicznych znajduje się za Odrą, w Museum für Ostmecklenburg w Stralsundzie. Wkrótce podjęto starania o dokonanie wymiany muzealiów z przedwojennych zbiorów, w ramach której strona polska miała przekazać znaleziska z terenów leżących w obecnych granicach Niemiec, a strona niemiecka eksponaty z obszarów Pomorza, stanowiących aktualnie terytorium Polski.  Ale dopiero w latach 90. zmiany polityczne pozwoliły na skuteczne przeprowadzenie rozmów i - w efekcie - dokonanie wymiany. - Każdy z tych zabytków prezentuje pradzieje w różnej skali i mógł być prezentowany na różnego typu wystawach. Ale zasadą muzealnictwa archeologicznego jest, iż zabytki znajdowane w danym regionie trafiają do lokalnych muzeów, a w tym wypadku była to nasz placówka - mówił kierownik Działu Archeologii Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Wystawa "Zaginione – Ocalone. Szczecińska kolekcja starożytności pomorskich" trwać będzie w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie w dniach 17 marca – 8 września 2013 roku.
Prezentacja wystawy w stolicy stanowi początek jej tournée po polskich miastach. Więcej informacji o wystawie oraz ilustracje eksponatów można znaleźć na stronie zaginione-ocalone.pl.

Zobacz więcej na temat: Katarzyna Kobylecka wystawa
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Miał więcej kobiet niż Bond, a pokochał Polkę

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2012 14:23
Autor książek o Jamesie Bondzie nadał agentowi wiele swoich cech. – Ale w przypadku Fleminga określenie "kobieciarz” jest bardzo eleganckie – mówił w "Czterech porach roku” Adam Węgłowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie ma dwóch różnych światów”

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2012 14:41
"Niewidzialna wystawa” jest dla wszystkich, a słuch i dotyk muszą nam zastąpić możliwość widzenia - powiedział w audycji Cztery pory roku Jarosław Gniadkowski, który zanim stał się niewidomy realizował dźwięk w Polskim Radiu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koksowniki i ZOMO wróciły na ulice

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2012 09:54
13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, w wielu polskich miastach zorganizowano imprezy kulturalne nawiązujące do tego wydarzenia.
rozwiń zwiń