Zostałem zmasakrowany przez Łomnickiego

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2012 15:00
Adam Ferency: On miał świetny "nos artystyczny", dzięki niemu dogadałby się z dzisiejszymi postmodernistami.
Audio
Adam Ferency
Adam FerencyFoto: Wojciech Kusiński/PR

W "Spotkaniu z Mistrzem" radiowej Jedynki Adam Ferency wspominał postać Tadeusza Łomnickiego i ich wspólną przyjaźń. Przypomniał pewne zdarzenie ze swojej młodości, gdy pracował w Teatrze na Woli w czasie dyrektury Łomnickiego.

– Mówił mi o planach teatru i o tym, co będę grał, ale nie powiedział, co konkretnego. A ja, chcąc być lekki i dowcipny, podkreślając, że nie tak strasznie mi na tym zależy, spytałem go: "Panie dyrektorze, przepraszam, ale jaki tekścik?". I to słowo "tekścik" spowodowało jeden z jego klasycznych wybuchów. Używał słów, których wypowiedzenie najczęściej kończy się w sądzie. Tadeusz Łomnicki zmasakrował mnie tymi słowami. I tak sobie myślę, jakby się on zachowywał, gdyby mu dzisiaj powiedzieli: "te tekściki Shakespeare’a to wykreślimy", jednym słowem, gdyby zafundowało mu się ten postmodernistyczny koktajl, robiąc najdziwniejsze rzeczy z tym pisarzem – zastanawiał się wybitny aktor.

Adam Ferency tłumaczył, że "nos artystyczny" Łomnickiego pomógłby mu zrozumieć, że dokonuje się jakiejś "masakry" na Shakespearze, ale że to jest dostosowywanie go do dzisiejszych czasów.

W jego opinii Łomnicki świetnie by się w tym czuł i swoimi nieprawdopodobnymi metamorfozami spowodowałby zafascynowanie się nim młodych ludzi teatru. Jego zdaniem on też korzystałby z ich energii i pomysłów, gdyż świetnie wyczuwał, czy ktoś jest "hochsztaplerem czy prawdziwym artystą".

Adam Ferency podkreślał, że sam nie może uwierzyć w to, że już ponad 35 lat występuje na teatralnej scenie. Zauważył z rozrzewnieniem, że czas szybko mija i nie ma poczucia, że coś pozostaje mu z minionych lat.

– Są zapisy jakichś ról, spektakli, ale człowiek nieuchronnie myśli, czy można było więcej tego zrobić i przede wszystkim lepiej. Przecież nie chodzi o ilość – zwierzał się Ferency.

***

Adam Ferency w "Lekturach przed północą" czyta "Instytut regulacji zegarów", jedną z najwybitniejszych tureckich powieści XX wieku autorstwa Ahmeta Hamdi Tanpinara.

Zapraszamy do Jedynki od poniedziałku do piątku o godz. 23:50.

Audycję przygotowała Anna Lisiecka.

(pp)

Czytaj także

Zbigniew Zapasiewicz - powinien być wieczny

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2009 21:00
Wydaje się, że powinni być wieczni i, że nie powinni odchodzić w pełnym słońcu...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Zieliński: Gdybym mógł, zagrałbym Matkę Teresę

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2011 09:00
- Gdybym miał moc cofania czasu i wybrania sobie dowolnej roli kobiecej, zagrałbym chętnie Matkę Teresę - opowiada aktor w Czwórce. - Bo dobrego człowieka najtrudniej jest zagrać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szczęściarz, który od kobiet wolał konie

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2011 07:00
Daniel Olbrychski obchodzi jubileusz 50-lecia pracy artystycznej. W rozmowie z Anną Retmaniak aktor odsłania kulisy swojego życia prywatnego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Franciszek Pieczka - egzemplarz wyrąbany ze Śląska

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2011 12:27
Chciał być inżynierem, ale na studiach wytrwał miesiąc. Został aktorem, bez straty dla przemysłu, ale z pożytkiem dla polskiej kultury.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jan Serce i jego aktorskie polskie drogi

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2012 12:30
Choć zagrał niejedną znakomitą rolę, dla wielu jest przede wszystkim Janem Serce z kultowego serialu. Romantyczną piosenkę z tego filmu nuciła niegdyś, za Sewerynem Krajewskim, cała Polska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Michał Żebrowski bohaterem serialu

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2012 15:00
Do zespołu serialu "Na dobre i na złe" dołączył Michał Żebrowski. Aktor ma narobić sporo zamieszania w szpitalu w Leśnej Górze. Żebrowski jako prof. Andrzej Falkowicz nie będzie jednak jednoznacznie czarną postacią.
rozwiń zwiń