Warszawskie dzieci. "Piekło trwało dwa miesiące"

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2014 17:26
Zdzisław - chłopak z Woli, Wisia, która mieszkała niedaleko Płyty Czerniakowskiej oraz Zofia ze Lwowa, którą los rzucił na powstańczy Żoliborz. Ludzie, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, dzielą się wspomnieniami w audycji "Ślady na piasku".
Audio
  • Warszawskie dzieci. "Piekło trwało dwa miesiące" (Ślady na piasku/Jedynka)
Powstanie Warszawskie 1944
Powstanie Warszawskie 1944Foto: Wikipedia/public domain/Jerzy Tomaszewski

Usłyszałam dwa strzały, doszliśmy do okna, a tam dwóch ludzi z karabinami na ulicy. Babcia mówi, że to Powstanie. Mama pyta, jak to może długo potrwać? 2-3 dni, odpowiedziała babcia. No i piekło trwało dwa miesiące - powiedziała Wisia.

Jadło się to, co powstańcom i warszawiakom udało się zdobyć; marmoladę z zajętej fabryki, racuchy na tranie. - Moja mama za dwa pomidory dała złoty pierścionek z szafirem - wspomina. Bliskość Wisły, za którą stacjonowały wojska rosyjskie, dawała nadzieję. - Widziało się ich ogniska, słychać było jak grają i śpiewają. Każdy liczył, że Rosjanie przyjdą Warszawie na pomoc, ale cudu nie było - powiedziała.

70. rocznica Powstania Warszawskiego w Jedynce >>

Zdzisław wspomina, że pierwsze strzały posypały się od strony Kercelaka, przedwojennego targowiska na Placu Kercelego. - Dostaliśmy opaski na rękę. Byliśmy już mężczyznami, wyszkolonymi przez starszych kolegów jak szanować i kochać ojczyznę - podkreślił.

Przyznał, że był bliski śmierci. - Zginąłbym przy czołgu, który zdobyliśmy, ale poszedłem pochwalić się tym babci, a ona nie pozwoliła mi już wyjść. Za parę minut był wybuch. To była tragedia, koledzy poginęli - powiedział.

Zobacz serwis historyczny - Powstanie Warszawskie >>>

Zosia brała udział w Powstaniu na Żoliborzu. Później na jej drodze stanął niezwykły człowiek. - Trafiłam do szpitala w Laskach, a tam odwiedził mnie ksiądz Stefan Wyszyński - powiedziała.

Gdy już poczuła się lepiej wyruszyła do siostry na Bielany. - Tam grasowali "własowcy", ale przeszłyśmy z koleżanką środkiem ich taborów i nikt nas nie zaczepił. Tak jakbym miała czapkę niewidkę - wspomina.

Jak wyglądało wyjście ze stolicy po kapitulacji Powstania Warszawskiego? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotowała Agnieszka Trzeciakiewicz.

to/asz

Czytaj także

"Sierpień przez całe życie" - powstańcze losy rodziny Tadeusza Lewandowskiego

Ostatnia aktualizacja: 04.08.2014 09:16
- Do dzisiaj jestem "zarażony śmiercią", jak mówiono o tamtych ludziach. Do dzisiaj uważam, że przeżyłem II wojnę światową i jestem jedną z jej ofiar. A jestem, bo straciłem dziadka, wuja, ojciec trafił do obozu i cudem ocalił życie, rozpadło się małżeństwo babci. (…) To wszystko stało się w wyniku Powstania Warszawskiego - mówił Tadeusz Lewandowski, krytyk literacki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rotmistrz Józef Garliński - zapomniany bohater polskiego podziemia

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2014 12:02
Profesor Marek Drozdowski nie tylko napisał książkę na temat rotmistrza Józefa Garlińskiego, ale był również jego przyjacielem. - Poznaliśmy się w 1988 roku na wielkim spotkaniu w Jerozolimie poświęconym kontaktom polsko-żydowskim - wspomina profesor.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie we wspomnieniach sanitariuszki: jeniec, pierzyna i surowy Antek

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2014 15:30
- Jedna nasza akcja była na Górskiego. Postrzelonemu Niemcowi miałam zrobić opatrunek, ale cały się trząsł. Jeden z naszych znał dobrze niemiecki - i mówi, żeby on się nie denerwował, bo tu są kulturalni ludzie. Oni to nas pod ściany stawiali, a tu zrobiłam opatrunek i wzięliśmy go do niewoli - wspomina Janina Abramowska, ps. "Nina".
rozwiń zwiń