"Vive la Pologne". Reakcje na Powstanie Styczniowe

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2013 11:51
Europa podziwiała Polaków w walce z Rosjanami. Niestety nic więcej nie zrobiła. Jak tłumaczy dr Janusz Osica nie było przesłanek do międzynarodowej interwencji, bo sytuacja była dla nas niesłuchanie niekorzystna.
Audio
  • Janusz Osica i Andrzej Sowa m.in. o międzynarodowej "pomocy" dla Powstania Styczniowego(Kronika Powstania Styczniowego/ Jedynka)
Napoleon III Bonaparte
Napoleon III BonaparteFoto: Wikipedia/PD

3 lutego 1863 roku na paryskiej Sorbonie słynny specjalista od starożytnej literatury prof. Marc Girardin powiedział do studentów: - Dziś nie będzie wykładu o Eneidzie Wergiliusza. Dziś będę mówił o antyrosyjskim powstaniu w Polsce, o bohaterstwie Polaków i bestialstwie Moskali.

Nic zatem dziwnego, że zaraz po wykładzie tłum studentów z okrzykiem "Vive  la Pologne” ruszył na wyspę Świętego Ludwika pod Hotel Lambert. Tydzień później w Marsylii tłum próbował zdemolować rosyjski konsulat. Śpiewano zakazaną Marsyliankę.

Również paryscy politycy nie szczędzili dzielnym Polakom swojego wsparcia, ale tylko słowną i dyplomatyczną grą. - Awanturnik i hazardzista Napoleon III Bonaparte nie mógł i chciał przepuścić takiej okazji - powiedział dr Janusz Osica. Przypomniał audiencję udzieloną księciu Władysławowi Czartoryskiemu przez Napoleona III. - Nie w porę porywacie się do broni. W czasie wojny krymskiej (1853-1856) siedzieliście cicho, a teraz powstaliście w chwili spokoju w Europie - powiedział mu cesarz Francuzów. 

Wtedy nie było jednak na to szans. Jak przypomniał redaktor Andrzej Sowa, powstanie wywołali ludzie młodzi, którzy w czasie wojny krymskiej byli nastolatkami. - Nie mogli przystąpić do walki. A starsze pokolenie było inne - powiedział Sowa. Jego zdaniem najważniejsze jednak było to, że Rosja nie walczyłaby zbyt długo na dwa fronty. Wszystkie siły poświęciłaby na tłumienie polskiego powstania, bo to była dla Moskali sprawa ważniejsza. - Porażka z europejskimi potęgami była dla Rosji tylko wstydem. Utrata Polski byłaby hańbą - tłumaczy Sowa. 

Napoleon III proponował nawet Franciszkowi Józefowi drugi sojusz francusko-austriacki oraz odbudowę Polski pod berłem jednego z Habsburgów. – Propozycja podła, tylko z góry było wiadomo, że Austria jej nie przyjmie. Była dla Austrii bardzo ryzykowna, bo równoznaczna z wojną z Rosją, której wynik mógł być różny. Porażka Rosji w wojnie krymskiej o niczym jeszcze nie świadczyła – wyjaśnił Sowa.

Francja lawirowała. Anglicy byli bardziej brutalni. Mówili wprost żeby na nich nie liczyć. - Gdy Władysław Zamoyski odwiedził premiera Wielkiej Brytanii zabiegając o poparcie dla polskiej sprawy, ten powiedział mu, że pomocy militarnej dać nie może. Natomiast pomoc moralna na nic się nie przyda - powiedział dr Janusz Osica.

Najsmutniejsza jednak była postawa rządu Stanów Zjednoczonych, który poparł Rosję. - Uważał, że w toczącej się wojnie partyzanckiej Rosja reprezentuje postęp i liberalizm, a Polacy anarchię i reakcję - przypomniał Osica.

>> Powstanie styczniowe - serwis specjalny Polskiego Radia

Największym poparciem polskie powstanie cieszyło się polskie powstanie na Półwyspie Apenińskim. W lutym i marcu 1863 roku we wszystkich  większych i mniejszych miastach odbyły się propolskie wiece, zbierano składki , podpisywano petycje. Jednak na słowach się skończyło. Giuseppe Garibaldi uważał za punkt honoru spłatę długu zaciągniętego wobec Polaków, którzy walczyli w jego szeregach o zjednoczenie Włoch. Ogłosił odezwę do narodów Europy zaczynającą się od słów:  "Narody Europy! Nie opuszczajcie Polski”. Ale powołanie legionu włoskiego, na czele którego miał stanąć syn Garibaldiego, pozostało w sferze planów. Zjawiło się jednak trochę włoskich ochotników, niektórzy,  jak Francesco Nullo, oddali nawet życie za sprawę polską.

Do wysłuchania kolejnego odcinka "Kroniki Powstania Styczniowego" zapraszają Dorota Truszczak i Andrzej Sowa.

tj