"Prawda za podwójnym murem" - reportaż Jakuba Tarki. Posłuchaj!

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2020 06:30
Obóz dla polskich dzieci przy Przemysłowej w Łodzi to jedyny niemiecki dziecięcy obóz koncentracyjny na terenach Polski. Miejsce to skazano na zapomnienie. Niewiele wiedzą o nim łodzianie. Na jego terenie powstało osiedle "Słoneczne". 
Szef niemieckiej policji kryminalnej w Łodzi Karl Ehrlich wizytujący obóz
Szef niemieckiej policji kryminalnej w Łodzi Karl Ehrlich wizytujący obózFoto: Archiwum IPN Oddział w Łodzi/Archiwum Fotograficzne Stefana Bałuka - Narodowe Archiwum Cyfrowe Sygnatura: 37-301-6, Roman Harbar, Zofia Tokarz, Jacek Wilczur, "Czas niewoli, czas śmierci", Interpress, Warszawa 1979

Przez lata nie dowierzano dzieciom, które przeszły przez obozowe piekło, celowo ukryte za murami łódzkiego getta. Dziś pozostała garstka więźniów, którzy mogą opowiedzieć o głodzie, chorobach, strachu i przemocy, będących codziennością "za podwójnym murem".

Reportaż "Prawda za podwójnym murem" Jakuba Tarki to pierwszy radiowy reportaż o obozie po 75 latach od jego wyzwolenia. Zapraszamy do jego wysłuchania:

Posłuchaj
29:12 [ PR1]PR1 (mp3) 2020_11_03 PR1_23_13_56_Reportaż_w_Jedynce.mp3 "Prawda za podwójnym murem" - reportaż Jakuba Tarki. Posłuchaj! (Reportaż w Jedynce)

 

Obóz dla polskich dzieci w Łodzi

Koncepcja powołania obozu dla polskich dzieci pojawiła się latem 1941 roku. Jej pomysłodawcą był kierownik Krajowego Urzędu ds. Młodzieży (Landesjugendamt) w Katowicach Alvin Brockmann. Projektem zainteresował się główny inspektor niemieckich obozów koncentracyjnych Oswald Pohl, który pod koniec 1941 roku uzyskał akceptację swojego przełożonego, Heinricha Himmlera. 

W czerwcu 1942 roku z Litzmannstadt Ghetto Niemcy wyłączyli pięciohektarową działkę - w kwartale ulic: Górniczej (Robert Straße), Emilii Plater (Max Straße), Brackiej (Ewald Straße) i Przemysłowej (Gewerbe Straße) - przeznaczając ją pod obóz pracy dla polskich dzieci. Obozem zarządzali Hans Fuge, Arno Wrug, Ehrlich Enders oraz okresowo kontrolujący ich działania szef niemieckiej policji kryminalnej w Łodzi Karl Ehrlich. Jego oficjalna nazwa brzmiała Prewencyjny Obóz Policji Bezpieczeństwa dla Młodzieży Polskiej w Łodzi (Polenjugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt).

Pierwszych więźniów zarejestrowano 11 grudnia 1942 roku (szacuje się, że maksymalnie w obozie znajdowało się ok. 1,2 tys. dzieci). Osadzone w obozie dzieci Niemcy najczęściej uznawali za potomstwo "niebezpiecznych bandytów", co oznaczało, że ich rodzice lub opiekunowie należeli do ruchu oporu. Okupant posługiwał się również terminem "element aspołeczny" (asoziale). Określano nim m.in. przestępców kryminalnych, włóczęgów, ulicznych handlarzy oraz osoby nieprzestrzegające godziny policyjnej i unikające pracy. Do obozu trafiały także dzieci z niewielkim upośledzeniem psychicznym lub fizycznym. Wśród osadzonych znajdowało się też potomstwo osób, które nie przyjęły obywatelstwa niemieckiego lub były świadkami Jehowy.

Do Łodzi dowożono nieletnich Polaków z niemieckiego zakładu wychowawczego w Grodkowie (Grottkau) na Opolszczyźnie. Chłopcy ci dobrze znali język niemiecki, byli zdyscyplinowani, dlatego często sprawowali funkcje sztubowych lub blokowych. Ogółem dzieci ze Śląska stanowiły ok. 38 proc. osadzonych i przywożono je przede wszystkim z Mysłowic, Kietrza oraz Pogrzebienia. Nieletni z Kujaw i Wielkopolski przechodzili przez miejsca odosobnienia w Potulicach, Kiekrzu oraz Poznaniu. Po nich kolejną dużą grupę stanowiły dzieci łódzkie. W obozie przebywały również osoby z Pomorza Gdańskiego i Generalnego Gubernatorstwa.

Obóz przede wszystkim spełniał funkcję "olbrzymiego warsztatu pracy". Nadrzędnym obowiązkiem osadzonych było wspieranie niemieckiej gospodarki oraz armii. Kilkunastogodzinna praca w obozie była ponad siły dzieci. Wykonywały ją w stresie, w bardzo złych warunkach, często były bite, głodzone i wciąż poniżane przez nadzorujący je personel. Dzieci źle pracujące piętnowano czerwonym krzyżem malowanym olejną farbą na plecach wierzchniego okrycia i kierowano je do tzw. karnej kompanii, gdzie obowiązywały zmniejszone racje żywnościowe. 

Ostatnim dniem funkcjonowania obozu był 18 stycznia 1945 roku. Nie odbył się wtedy apel. Strażnicy opuścili placówkę. Główna brama od strony ul. Przemysłowej pozostała otwarta. Do Łodzi błyskawicznie zbliżała się Armia Czerwona. W opustoszałym obozie odnaleziono jedynie kilkaset osłabionych głodem, chorobami i zmarzniętych dzieci. Dwieście z nich, jako sieroty, przez kolejne lata pozostawało w Łodzi.

Autorem powyższego tekstu jest Artur Ossowski.

***

Tytuł audycji: "Reportaż w Jedynce"

Autor: Jakub Tarka

Data emisji: 3.11.2020 r.

Godzina emisji: 23.10

Jedynka/IPN/kk

Zobacz więcej na temat: Jakub Tarka reportaż w Jedynce

Czytaj także

"Piekło już widziałam" - posłuchaj reportażu Joanny Bogusławskiej

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2020 08:50
Alina Dąbrowska ma 96 lat urodziła się w 1923 roku. W czasie wojny 13 maja 1942 była aresztowana za działalność konspiracyjną. Osadzona w więzieniu w Łodzi, po roku podpisała dokument, że jest "wrogiem narodu niemieckiego" i została w 1943 roku wywieziona została do Auschwitz, stamtąd została wywieziona do Ravensbruck, Malchow, Buchenwald i Leipzig. Przeżyła dwa Marsze Śmierci. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Historie katyńskie" - reportaż Doroty Bonieckiej-Górny

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2020 12:28
11 kwietnia 1943 niemiecka agencja Transocean podała komunikat o odnalezieniu tysięcy grobów polskich oficerów w lesie katyńskim, dwa dni później ten sam komunikat podało radio Berlin. W tym roku obchodzimy 80 rocznicę zbrodni katyńskiej. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Walczyli dla nas” – reportaż Doroty Bonieckiej-Górny

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2020 14:59
Major Maria Kowalewska - pseudonim Myszka - łączniczka i sanitariuszka oraz pułkownik Bolesław Pawłowski - pseudonim Lanca, który był w kompanii leśnej plutonowego Józefa Bomby "Gaja" oraz w kancelarii Wojskowej Służby Ochrony Państwa w Tomaszowie Lubelskim.
rozwiń zwiń