Reportaż "Królowa łapówek" – Adam Bogoryja-Zakrzewski [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2021 10:00
Była dyrektor jednej ze szkół policealnych w Białymstoku wymuszała łapówki od swoich nauczycieli i pracowników administracji. Opłat za możliwość pracy w szkole żądała też od tych, którzy zarabiali najmniej - kucharek, stróża, sprzątaczek. Nie miała litości nawet dla pracowników samotnie wychowujących niepełnosprawne dzieci.
Rozprawa w Sądzie Rejonowym w Łomży. W ławie oskarżonych była dyrektor szkoły
Rozprawa w Sądzie Rejonowym w Łomży. W ławie oskarżonych była dyrektor szkoły Foto: Adam Bogoryja-Zakrzewski

Niektórym kazała oddawać całą kwotę, jaką otrzymywali w kasie zapomogowo-pożyczkowej. Potrafiła przywłaszczyć sobie część składek zebranych od pracowników na uroczystości pogrzebowe. Pokrzywdzeni nazywali ją hieną cmentarną.


Posłuchaj
28:06 PR1_AAC 2021_10_12-23-14-55.mp3 "Królowa łapówek" - reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego ("Reportaż w Jedynce"/Jedynka)

 

Lista składek

Jeszcze kilkanaście lat temu oskarżona wykorzystywała fakt, że nagrody z okazji Dnia Edukacji Narodowej przekazywane były nauczycielom w gotówce. - Sama widziałam w toalecie, jak pani dyrektor zamknięta była w jednej kabinie razem z inną panią, tą, która dostała nagrodę. Po paru latach dowiedziałam się, że całą nagrodę musiała oddać pani dyrektor - wspomina jedna z bohaterek reportażu. Barbara R., zapytana wprost, stanowczo zaprzeczyła oskarżeniom. - Powiedziała, że to są nic nie znaczące dla niej pomówienia - słyszymy w materiale.

Wtedy jednak na jaw wyszła specjalna lista z rozpisanymi składkami na rzecz "królowej łapówek". Widnieli na niej również pracownicy administracji. Wszyscy, bez wyjątku, zobowiązani byli do oddawania części premii. - W zależności od stanowiska. Portierka miała dać 60 złotych, a sprzątaczka 40 złotych, pani z kuchni 50 - mówi rozmówczyni Adama Bogoryja-Zakrzewskiego i dodaje, że od nauczycieli żądano odpowiednio więcej. - 150 złotych, 380 złotych, 300 złotych... Też chyba w zależności od wysokości dodatku motywacyjnego.

Zobacz też:

Szkoła, której już nie ma

"Szkoła strachu, łapówkarstwa, mobbingu i nepotyzmu" - mówi Adam Bogoryja-Zakrzewski o Policealnej Szkole nr 2 Pracowników Medycznych i Społecznych w Białymstoku. O placówce, której dziś już nie ma. Została zlikwidowana 31 sierpnia 2015 roku. - Z nauczycieli, którzy odważyli się na protest, jestem tylko ja. Jest jeszcze pani Halinka, która pracuje jako intendent - mówi Daria Ostrowska. W wyniku przejęcia szkoły pozostałe osoby zostały zwolnione.

A wszystko zaczęło się 14 października 2014 roku. Niedługo przed rozpoczęciem uroczystości z okazji Dnia Nauczyciela pojawiła się policja. Na oczach uczniów i nauczycieli pani dyrektor została wyprowadzona w kajdankach. - Została aresztowana, ale sąd nie przychylił się do wniosku prokuratora o areszt. Ma zakaz zbliżania się do kilku osób - wspomina Daria Ostrowska. Po czterech latach dochodzi do oskarżenia i rozprawy. Kobiecie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Kupić sobie święty spokój

Osoby znające sprawę, nie mogą uwierzyć, że terror, który stosowała Barbara R., mógł trwać bez przeszkód dziesięć lat. Pani dyrektor żądała nie tylko łapówek - od kilkudziesięciu złotych do nawet kilku tysięcy - ale również prezentów takich jak alkohol i biżuteria. Wszystko, by ofiary mogły "kupić sobie święty spokój". Gdy poszkodowani zdecydowali się przemówić, a o sprawie poinformowano urzędników, "spokój" się skończył. Rozpoczęły się szykany.

- Nie można było mnie zwolnić, byłam już nauczycielem zatrudnionym przez mianowanie. Ale śledzono mnie, pani kierownik zatrudniona przez panią dyrektor jeździła za mną do mojej drugiej pracy, zmieniano mi plan zajęć, żeby pokrywały mi się lekcje z obu szkół. To był najgorszy miesiąc w moim życiu - nie kryje rozmówczyni Adama Bogoryja-Zakrzewskiego. Wśród pracowników zapanował strach. Sytuacja przekładała się również na sytuację rodzinną pracowników.

Zło zatryumfuje?

Rozprawy w Sądzie Rejonowym w Łomży przeciwko byłej dyrektor białostockiej szkoły trwają już ponad dwa lata. Kobieta nie przyznaje się do winy, neguje każdy zarzut, a jest ich ok. 750. Proces utknął w martwym punkcie, oskarżona przestała stawiać się na rozprawy, przedstawiając kolejne zwolnienia od lekarza. Sąd wątpi w ich wiarygodność. Zwrócił się do biegłych o wydanie opinii w tej sprawie. Poszkodowani czekają na wyrok i nie wyobrażają sobie, żeby mobbing, prywata i łapówkarstwo nie zostały ukarane. Wielu nie chce rozmawiać o mrocznych latach w tej szkole. Traumę związaną z pracą w niej odczuwają do dziś.

***

Tytuł reportażu: "Królowa łapówek"

Autor: Adam Bogoryja-Zakrzewski 

Data emisji: 12.10.2021 r. 

Godzina emisji: 23.14

mg

Czytaj także

Stracili dom przez pożyczkę. "Oszukani" - reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2021 08:50
Zadłużali się zaciągając kredyty, a gdy nie mieli ich jak spłacić, brali chwilówki. Potem pozostała im tylko jedna możliwość - wzięcie pożyczki na lichwiarskich warunkach i to pod zastaw mieszkania czy domu. Padali ofiarą oszustów i tracili swoje nieruchomości. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stosunek Polaków do Powstania Warszawskiego. Reportaż "My i powstańcy" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2021 11:00
Reportaż opowiada o stosunku Polaków do historii Powstania Warszawskiego. Z jednej strony - szacunku dla powstańców, skandowaniu haseł "Chwała bohaterom" podczas obchodów rocznicowych, z drugiej - dużej niewiedzy o powstaniu oraz koniunkturalności - hołubienia uczestników powstania podczas jego rocznicy i braku stałej opieki nad nimi w ciągu roku.
rozwiń zwiń