"Wypędzeni" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2021 12:00
Od ponad 20 lat w Gdyni istnieje Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych. Jego członkowie starają się ocalić od zapomnienia pamięć o wydarzeniach, które miały miejsce w Gdyni jesienią 1939 roku. Właśnie wtedy zostało wysiedlonych ponad 50 tysięcy polskich mieszkańców tego miasta.
Dworzec Główny w Gdyni
Dworzec Główny w GdyniFoto: Polona.pl

Królowa łapówek fot. A.Bogoryja-Zakrzewski 1200.jpg
Reportaż "Królowa łapówek" – Adam Bogoryja-Zakrzewski [POSŁUCHAJ]

Posłuchaj
20:23 Jedynka/Reportaż w Jedynce - 15.10.2021 wypędzeni "Wypędzeni" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej (Jedynka/Reportaż w Jedynce)

Niemcy, po wkroczeniu do Gdyni 14 września, postanowili pozbyć się z miasta jego polskich mieszkańców. W pierwszym okresie, zanim jeszcze zorganizował się niemiecki aparat państwowy, wysiedlenia były organizowane przez miejscowe władze niemieckie w sposób chaotyczny, bez określonego planu. Rozpoczęto je w połowie października 1939 roku. Pomiędzy 12 a 16 października w Orłowie wypędzonych zostało 4 tysiące osób.

. zbiory Muzeum Miasta Gdyni 

Wysiedlenia rozpoczęły się nad ranem

- Mało kto wie, że Gdynia jako pierwsze z większych miast Europy została objęta w czasie II wojny światowej wysiedleniami (…). Pierwsze wysiedlenia w Gdyni miały charakter bardziej dziki. Rano wywieszono ogłoszenie komendanta policji, że mieszkańcy mają opuścić swoje mieszkania do godz. 9.00. Mieli bardzo mało czasu, mogli wziąć ze sobą określoną ilość rzeczy i musieli zostawić klucze w drzwiach - opowiada Dariusz Małszycki z Muzeum Miasta Gdyni.

- Przyszło Gestapo i krzyczało: "Raus! Raus!". To było rano, chyba o godz. 4.00 lub 5.00, nie było światła i moja mama wszystko pchała do worka. Miałam wtedy sześć lat. Ze mną było rodzeństwo i mama  z dziadkiem. Tato już nie żył od 1935 roku - wspomina jedna z wysiedlonych mieszkanek.

Wysiedlanych doprowadzano na Dworzec Główny w Gdyni. Po kilku dniach ładowano ludzi do towarowych wagonów, które zawoziły ich do różnych miejsc w Generalnym Gubernatorstwie. Jazda trwała kilka, czasem nawet kilkanaście dni. Tam po wysadzeniu na peron, rodziny mogły liczyć tylko na pomoc miejscowej ludności.

. zbiory Muzeum Miasta Gdyni 

Hitlerowcy budowali bazę wojskową

- Niemcy zrobili z Gdyni niemiecką bazę wojskową marynarki wojennej. Była tutaj stocznia, w której budowano sekcję okrętów podwodnych. Później wybudowano zakłady doświadczalno-torpedowe na Oksywiu i Babich Dołach. Były lotniska i port, w którym stacjonowały duże okręty wojenne i transportowce. Były także szkoły wojskowe. To też sprawiło, że Polacy byli dla Niemców wręcz niebezpieczni i dlatego musieli być wysiedleni - wyjaśnia Dariusz Małszycki.

Po zakończeniu wojny znaczna część wysiedlonych powróciła do swojego miasta i na nowo zaczęła układać sobie życie. Od kilku lat w okolicy Dworca Głównego w Gdyni stoi pomnik upamiętniający tamte wydarzenia. Spotykają się tam dzieci, które razem ze swoimi rodzicami zostały wypędzone z miasta jesienią 1939 roku.

Zobacz też:

***

Tytuł reportażu: "Wypędzeni"

Autor: Grażyna Wielowieyska

Data emisji: 15.10.2021 

Godzina emisji: 0.35

mg

Czytaj także

"Lema Lwów" - dokument Jakuba Tarki [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2021 17:10
Stanisław Lem wielokrotnie powtarzał, że Lwów jest częścią jego, a on jest częścią Lwowa. I tak pozostanie na zawsze. Pisarz mieszkał w nim do 26. roku życia. Wywiady dla niemieckiej telewizji czy prasy zaczynał słowami "jestem wypędzony". Posłuchaj dokumentalnej wędrówki po Lwowie Stanisława Lema! 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Podróż do Łopienki" - reportaż Julii Rozbieckiej [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2021 09:05
Łopienka to niezamieszkała dziś bieszczadzka wieś. Leży na północnym stoku Łopiennika, nad nią góruje Przełęcz Hyrcza i masyw Korbani. Wieś powstała w XVI wieku na prawie wołoskim i początkowo nazywała się Lopinka. Sławna stała się dzięki pewnemu cudowi i ikonie, której historia wciąż nie jest do końca znana.
rozwiń zwiń