Anna Retmaniak: nie jestem kolorowym pisemkiem

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2013 10:13
- Poza pokorą wobec rozmówcy jest jeszcze bardzo ważna rzecz, nie wolno przekraczać granicy intymności w rozmowie - podkreśla dziennikarka Polskiego Radia, autorka cyklu "Portret słowem malowany", zwana "kronikarką polskiego teatru".
Audio
  • - Bardzo wierzę ludziom. Dziś to cecha absolutnie nieprzydatna - przyznaje Anna Retmaniak (Reportaż w radiowej Jedynce)
Anna Retmaniak
Anna Retmaniak Foto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

- Sprawozdawca sportowy Jan Ciszewski mawiał "szkoda, że Państwo tego nie widzą" i tak jest w radiu. Szkoda, że Państwo nie widzą tych kolorów, które staramy się wydobyć z rozmówcy. Ja z nimi biorę się w zapasy, odbywam mecz - mówi w reportażu.

Mistrzyni radiowego portretu nie bez powodu często korzysta ze słownictwa sportowego, bo i takie audycje zdarzało jej się prowadzić, "poza słuchowiskiem radiowym robiła już w życiu wszystko". Najchętniej jednak i najczęściej rozmawia z ludźmi kultury. - Uważam, że zanim nie pozna się dobrze rozmówcy, zanim nie będzie się o nim wszystkiego wiedzieć: co myśli, jaki jest, jak widzi świat, to nie ma co rozmawiać - podkreśla. Nie wyobraża sobie zadawania pytań typu: "jaką rolę pan najbardziej lubi?".

Jak sama przyznaje, to przygotowanie dotyczy także ubioru, który wyraża szacunek dla rozmówcy. - Ja w ogóle staram się robić wszystko dobrze. Poza bałaganem, bo zawsze mam straszny bałagan - dodaje z uśmiechem. Nie zraża to jednak radiowych kolegów, którzy do dziś zgłaszają się do pokoju numer 124 szukając materiałów dźwiękowych. - To są setki nagrań, setki taśm. Żeby coś znaleźć potrzebna jest ciężka fizyczna praca. Mam nadzieję, że ktoś to kiedyś posprząta - opowiada.

A.
A. Retmaniak i W. Markiewicz
fot. PR/W.Kusiński

Jej "Portrety słowem malowane" , przedstawiające aktorów i ludzi teatru, nieprzerwanie, od ponad czterdziestu lat na antenie Polskiego Radia zaskakiwały mądrością, prostotą spojrzenia, trafnością sądów i artystyczną prawdą. Z uznaniem mówili o niej Gustaw Holoubek, Kazimierz Dejmek, Aleksander Bardini. Wszyscy doceniali u niej ciekawość ludzi i umiejętność stwarzania nastroju radiowych spotkań i rozmów. - Zawsze miałam pokorę w stosunku do każdego mojego rozmówcy, on był ważny, a nie ja. Trzeba było tak poprowadzić rozmowę, by on się czuł najważniejszy. Niestety widzę, że dziś to zanika - mówi ze smutkiem.

W reportażu Wojciecha Markiewicza Anna Retmaniak opowiada także o zaufaniu, czasie, przekraczaniu granicy intymności i reklamie, filmie i teatrze. Oraz naiwności i książce "Zapomniany smak truskawek". - Tyle lat pracowałam w radiu, że trudno mi dziś powiedzieć, który okres był dobry, a który zły. Dla mnie najważniejsze było radio.

Kogo uważa za mistrzów i jak wspomina swoje pierwsze lata w Polskim Radiu? Jaką rolę by chętnie zagrała? Bez jakiego sprzętu nie mogłaby żyć? I kim jest dla niej prawdziwy artysta? Zapraszamy do wysłuchania całego reportażu!

Czytaj także

"Zastanawiają się nad tym, jak żyć" (wideo)

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2011 08:46
Janusz Kukuła (dyrektor Teatru Polskiego Radia): Jutro przyznamy "Melchiory", to będzie święto reportażu radiowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zachować tamten "klymat"

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2012 15:00
Czy zwykła pamięć o tym, co minęło to już patriotyzm? A może wstydzimy się swoich lokalnych przyzwyczajeń, strojów, albo gwary?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gałczyński na nudę

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2013 12:00
W małym miasteczku Dom Kultury zorganizował amatorski teatr. Młodzież wybrała sztukę na motywach "Dzikiego wina" Gałczyńskiego. Ciekawe, że w dobie komputerów i Harrego Pottera, zafrapowała ich właśnie poezja wieszcza z ubiegłej epoki.
rozwiń zwiń