Problem z alkoholem w piwie bezalkoholowym

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2015 21:44
- Nie wdawałbym się w dyskusję, gdyby zamiast obowiązującej definicji "piwo bezalkoholowe" obowiązywała "piwo o niskiej zawartości alkoholu" - mówił w Jedynce dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Audio
  • Janusz Weiss liczy promile i procenty (Wszystko, co chciałbyś wiedzieć i nie boisz się zapytać/ Jedynka)
Polskie piwa zawierają więcej alkoholu niż piwa wyprodukowane u naszych sąsiadów
Polskie piwa zawierają więcej alkoholu niż piwa wyprodukowane u naszych sąsiadów Foto: Pixabay

Takie zmiany wymagałyby jednak nowelizacji ustawy. Obecnie za piwo bezalkoholowe uznaje się takie, w którym zawartość alkoholu nie przekracza 0.5 proc. całkowitej objętości. Nazwa jest zatem myląca, na co zwrócił uwagę jeden ze słuchaczy Jedynki.

Krzysztof Brzózka tłumaczył w rozmowie z Januszem Weissem, że problem polaga na tym, iż dla wielu Polaków piwo w ogóle nie jest napojem alkoholowym, i to bez wzglęu na to, czy zawiera w sobie 5 czy też 0,5 proc. alkoholu. - Sytuacja jest dość dramatyczna, bo nasze piwa mają dużo większą zawartość alkoholu niż inne, z innych państw. Statystyki mówią, że pijemy 100 litrów piwa rocznie, czyli jesteśmy za Niemcami i Czechami. Gdy jednak podliczamy zawartość alkoholu w polskim piwie, to okazuje się, że wypijamy go więcej niż nasi sąsiedzi - powiedział Brzózka.

Termin "piwo bezalkoholowe" jest też niezgodny z logiką języka. Tę kwestię wyjaśnił w nagraniu audycji językoznawca prof. Jerzy Bralczyk.

***

Tytuł audycji: Wszystko, co chciałbyś wiedzieć i nie boisz się zapytać

Prowadzi: Janusz Weiss

Goście: Krzysztof Brzózka (dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych), prof. Jerzy Bralczyk (językoznawca)

Data emisji: 30.04.2015

Godzina emisji: 17.30

tj/iwo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Alkoholik o swoim nałogu dowiaduje się ostatni

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2015 14:04
- Alkoholizm jest nazywany chorobą zaprzeczeń. Ktoś pije, wszyscy wokół widzą tego następstwa, ale mechanizmy obronne są u niego tak silne, że uważa on, że wszystko jest ok - mówi terapeuta.
rozwiń zwiń