Dlaczego produkcja Dużego Fiata musiała się zakończyć?

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2021 10:28
Właśnie minęło 30 lat od czasu, kiedy z taśm montażowych Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu zjechał ostatni Fiat 125p (w zasadzie wówczas już nazywał się FSO 1500). Czy tak musiało się stać?
Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu. Hala montażowa Fiata 125p
Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu. Hala montażowa Fiata 125pFoto: PAP/Stanisław Czarnogórski

Jak powiedział w audycji "Jedynka w drodze" pracownik naukowy Narodowego Muzeum Techniki Jerzy Lemański, to była dziejowa konieczność. Samochód był już dosyć przestarzały.

1200_samochód_shutterstock.png
Polskie Radio Kierowców

- To był smutny dzień, przede wszystkim dla załogi, o czym świadczą pożegnalne napisy zostawione na szybach. W 1973 roku żegnano Warszawę słowami: "Warszawo, ty stary gracie będziemy cię wspominać na Fiacie". 18 lat później Fiata żegnano słowami: "Czy twój następca da szansę żyć?". Takie były nastroje wśród załogi - zauważył gość radiowej Jedynki.

Lemański zwrócił uwagę, że koniec produkcji Dużego Fiata miał początkowo nastąpić w 1977 roku, później ten termin przesunięto, mówiło się o 1982 roku. Wydarzenia sierpniowe i ich następstwa przedłużyły "żywot" modelu o prawie 10 lat.

- Założenie było takie, że wchodzący na rynek w 1978 roku Polonez stopniowo będzie wypierał starzejącego się Dużego Fiata, ale nikt nie przypuszczał, że aż do 1988 roku ten dziarski staruszek nie odda pierwszeństwa w liczbie wyprodukowanych egzemplarzy. Polonez go wyprzedził w czasie, gdy Fiat już stawał się leciwym autem - zaznaczył. 


. 
Fot. PAP/Marcin Bielecki

Ambaras obcy socjalistycznemu przedsiębiorstwu

Zmiany ustrojowe, które nastąpiły w 1989 roku przewróciły system dystrybucji do góry nogami.

- Niemal z dnia na dzień Polski Fiat 125p przestał być pożądanym produktem. Ogromny napływ używanych aut z Zachodu spowodował, że FSO zwyczajnie nie radziło sobie ze zbytem własnych samochodów. Fabryka, w swojej historii, borykała się z różnymi problemami, wychodząc z nich zazwyczaj zwycięsko, ale z brakiem popytu nigdy nie miała do czynienia. To było coś zupełnie nowego - powiedział Jerzy Lemański.

- To był ambaras obcy socjalistycznemu przedsiębiorstwu. Nie pomogło reklamowanie się w prasie, nie pomogły przeceny, nie pomogło nawet czasowe wstrzymanie produkcji. Po prostu Polak już nie chciał Fiata. Polak kalkulował. Za te same pieniądze kupował 5-letniego Volkswagena albo Opla i miał pewność, że co najmniej pięć kolejnych lat pojeździ bezawaryjnie. Produkt z Żerania mu tego nie gwarantował. Samochody z Zachodu, nawet używane, były nowocześniejsze, oszczędniejsze, lepiej się prezentowały - wyliczył gość Programu 1.


Czytaj także:


- To przykre, ale Polski Fiat nie miał już właściwie żadnych argumentów. Ceny się obniżyć nie dało, bo na 100 tys. wyprodukowanych rocznie samochodów pracowało mnóstwo ludzi, to było ok. 25 tys. osób. Nie tylko w FSO, również w filiach rozrzuconych po całej Polsce. Taki stosunek siły roboczej do wielkości produktu finalnego nie mógł funkcjonować w przypadku wolnego rynku. To się sprawdzało w państwie socjalistycznym, ale nie na wolnym rynku. Przedsiębiorstwa z przerostem kadr były skazane na zagładę - wytłumaczył.

Lemański wskazał, że już w lutym 1991 roku na ponad miesiąc wstrzymano produkcję. Wiosną, na krótko, wznowiono wytwarzanie. - Ta reanimacja nie pomogła. Polski Fiat był już na kolanach, po prostu konał. Dawny rekordzista, obiekt marzeń, wart ponad sto pensji, duma FSO cichutko odchodził, by ustąpić miejsca młodszym modelom - wskazał. 

Ostatni Polski Fiat zjechał z taśmy 29 czerwca 1991 roku.

- Fabryka do samego końca starała się ukryć decyzję o zakończeniu produkcji. W mediach mówiono o czasowym zawieszeniu. Chodziło o to, by ktokolwiek zechciał kupić zalegające na placach modele - wyjaśnił ekspert. - Łada i Fiat to byli ostatni przedstawiciele tej pięknej rodziny europejskiej sedanów z lat 60. z płaskimi szybami bocznymi. Polonez nigdy nie powtórzył rynkowego sukcesu Fiata 125p - podkreślił.  

Ostatni model Polskiego Fiata - a w zasadzie FSO 125p / FSO 1500, bo 1983 roku Włosi zabronili używania nazwy Fiat - w kolorze bordowym - bo taka była ostatnia seria - znajduje się wśród eksponatów Narodowego Muzeum Techniki. 


. .

Fot. PAP/Leszek Szymański


Wspominamy Dużego Fiata 

O samym Dużym Fiacie opowiedział w audycji "Jedynka w drodze" Tomasz Szczerbicki - dokumentalista, dziennikarz, publicysta, autor wielu książek z przeszłości motoryzacji. W 1967 roku rozpoczęto najpierw montaż a potem produkcję Polskiego Fiata 125p. - To był przełom w polskiej motoryzacji. Porównując Syrenkę do Fiata... to tak jakbyśmy dziś postawili obok siebie furmankę i Mercedesa. To była przepaść technologiczna - zaznaczył.

W nagraniu można wysłuchać wspomnień Słuchaczy radiowej Jedynki związanych z Dużym Fiatem. 


Posłuchaj
63:24 Jedynka/Jedynka w drodze - 3.07.2021 Dlaczego produkcja Dużego Fiata musiała się zakończyć? (Jedynka w drodze)

 

***

Tytuł audycji: Muzyka nocą / Jedynka w drodze

Prowadzi: Kajetan Tłokowski

Goście: Jerzy Lemański (pracownik naukowy Narodowego Muzeum Techniki) i Tomasz Szczerbicki (dokumentalista, dziennikarz, publicysta, autor wielu książek z przeszłości motoryzacji)

Data emisji: 3.07.2021

Godzina emisji: 0.00 - 3.00

kk

Czytaj także

Jak nakręcić samochodowe sceny kaskaderskie?

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2021 11:00
Uliczne wyścigi, ekstremalnie niebezpieczne pościgi policyjne i akrobacje, w których główną rolę grają samochody – wśród nas jest wielu miłośników tego rodzaju kina. Specjaliści twierdzą, że żaden "green screen" nie zastąpi rzeczywiście nagranego ujęcia. Jeśli tak - filmowcy są gotowi na prawdziwą demolkę!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Latający samochód stał się faktem!

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2021 11:00
Takie sceny widzieliśmy do tej pory jedynie na filmach. W ciągu ostatnich lat wielokrotnie w mediach pojawiały się informacje o tym, że jakaś firma pracuje nad latającym autem. Okazuje się, że marzenia stały się faktem! [WIDEO]
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premia za pozbycie się auta

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2021 15:30
Niemcy stawiają na ekologię! W jednej z niemieckich gmin, każdy kto odda do likwidacji swój samochód otrzyma ok. 2200 zł. To sposób na ograniczenie emisji spalin i życie w czystym społeczeństwie.
rozwiń zwiń