Marian Dziędziel: wiedziałem, że muszę to zagrać

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2016 18:00
- Udało nam się nie epatować chorobą. Widz chyba nie odczuwa, że jest ona wszechobecna. Ukazana została przez relacje, a także humor, ponieważ takie jest życie - mówi filmowy ojciec z obrazu "Moje córki krowy".
Audio
  • Marian Dziędziel opowiada o kulisach pracy nad filmem "Moje córki krowy" (Dosłownie kultura/Jedynka)
- Nie wszystko w rodzinach jest gładkie i cudowne. Każda ma jakieś mankamenty, kłopoty. Tutaj one są minimalne. Narastają podczas choroby. Obecna jest złość, ale też ogromna miłość - mówi aktor Marian Dziędziel o fabule filmu Kingi Dębskiej
- Nie wszystko w rodzinach jest gładkie i cudowne. Każda ma jakieś mankamenty, kłopoty. Tutaj one są minimalne. Narastają podczas choroby. Obecna jest złość, ale też ogromna miłość - mówi aktor Marian Dziędziel o fabule filmu Kingi DębskiejFoto: mat. prasowe/Kino Świat
Czytaj i słuchaj także >>
Moje corki krowy 1200.jpg
"Moje córki krowy" to kino bezkonkurencyjne!

Czemu bohater mówi do swoich córek "krowy"? - Rozmawiają z psychiatrą neurologiem dowiedziałem się, że wyzwiska są specyfiką tej choroby. Prawostronny guz, tak jak w wypadku mojego bohatera, nie wywołuje agresji, ale są wyzwiska, powtarzanie zdań, słów. Pojawiają się momenty zaćmienia, w których on nie wie, gdzie jest. Jeśli chce coś osiągnąć np. dostać butelkę piwa, to leci po nią niezależnie od stanu w jakim jest, nawet jeśli dopiero co wyszedł z wanny - opowiada aktor. 

Jak układała się współpraca na planie? Czy Marian Dziędziel wyobraża sobie życie bez aktorstwa? Jaką cenę trzeba zapłacić za wcielenie się w takiego bohatera? 

***

Tytuł audycji: Dosłownie kultura

Prowadzi: Joanna Sławińska

Gość: Marian Dziędziel (aktor)

Data emisji: 11.12.2015

Godzina emisji: 17.12

gs/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marcin Dorociński o osiąganiu celu bez względu na koszty

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2015 20:40
- Jak wiele jesteś w stanie poświęcić, żeby osiągnąć coś, żeby doprowadzić sprawy do końca? Tego możemy się dowiedzieć tylko z dystansu, patrząc wstecz – ocenia ceniony aktor.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janusz Gajos: bałem się, że ludzie mnie znienawidzą

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2015 13:14
- W "Przesłuchaniu" gram potwora. Na planie mówiłem reżyserowi, że boję się, że na mój widok ludzie na ulicy będą rzucać we mnie kamieniami. Na szczęście tak nie było - wspomina aktor.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Film "Excentrycy". Wojciech Pszoniak po słonecznej stronie ulicy

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2015 20:24
- Jak powiedział Janusz Majewski, dzisiaj robi się filmy ponure i smutne. Zwrócił się tym samym do młodych twórców, by to zmienili, przeszli na słoneczną stronę. Potrzebne nam jest takie kino - tłumaczył w Jedynce aktor.
rozwiń zwiń