Zbigniew Wodecki: śpiewać zacząłem przez przypadek

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2014 20:39
- Nigdy się nie przebijałem do tzw. czołówki piosenkarzy - podkreślił muzyk w radiowej Jedynce. Nagrał jednak wiele hitów, w tym doskonale wszystkim znaną piosenkę do bajki "Pszczółka Maja".
Audio
  • Zbigniew Wodecki poddany rewizji osobistej (Jedynka/Rewizja osobista)
Zbigniew Wodecki
Zbigniew WodeckiFoto: PAP/Jacek Bednarczyk

- Śpiewać zacząłem przez przypadek - przyznał w audycji "Rewizja osobista" Zbigniew Wodecki . Jak opowiedział muzyk, pewnego dnia dowiedział się, że dostał etat w Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Krakowie. Miał zacząć za miesiąc. Był wówczas z Markiem Grechutą w Świnoujściu na Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej (Fama).
- Koledzy załatwili mi chałtury. W restauracji Parkowej, najdłużej otwartej w Świnoujściu, śpiewałem "Everybody Love Somebody Sometimes" - wyjaśnił. Któregoś dnia do Parkowej przyszedł "na mleko" Andrzej Wasylewski. - On robił wtedy taki cykl w Krakowie, do którego nagrywałem muzykę jako skrzypek. Znał mnie tylko z tego grania i nagle zobaczył, że ja tu śpiewam. I on mówi do mnie: skoro również śpiewasz, to zróbmy audycję. Zgodziłem się. Zrobiliśmy program i tak się zaczęło moje śpiewanie. Przypadkiem - powiedział muzyk.
- Nigdy się nie przebijałem do tzw. czołówki piosenkarzy. Śpiewałem, ale jednocześnie grałem też w orkiestrze, grałem z Ewą Demarczyk i Markiem Grechutą. Pierwszą piosenkę nagrałem do słów Wojciecha Manna - wspomniał gość Jedynki.

A jak Zbigniew Wodecki "stał się Pszczółką Mają"? - Też przypadek. Kobieta z postsynchronów zmieniła moje życie, in plus. Nie chciałem tego. Prosiła mnie miesiąc, dzwoniła. Ja mówiłem: to nie moja tonacja, ja jestem baryton. Przyjechała do mnie na koncert, poprosiła: niech pan spróbuje, jak się nie da, to się nie da. Pojechałem do studia, zaśpiewałem i tak zostałem Pszczółką Mają - wytłumaczył.
W każdą sobotę o godz. 18.19 Janusz Weiss w rozmowach z gwiazdami branży rozrywkowej odkrywa kulisy powstawania przebojów scenicznych i opisuje zmagania z rzeczywistością estradową dawnych lat. Pojawiają się pytania, co w życiu zawodowym artystów wydarzyło się przez ostatnich 25 lat, ale też co myślą o "tu i teraz". Zachęcamy do słuchania "Rewizji osobistej"!

kk, pg

Czytaj także

Tadeusz Woźniak: dzięki mnie Czesław Niemen odpoczywał

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2014 03:00
Znany wokalista i kompozytor zadebiutował w 1966 roku, a jego słynny przebój "Zegarmistrz światła" został nagrany w 1972 roku. W tych latach Tadeusz Woźniak prowadził również intensywne życie estradowe, o którym rozmawiał z Januszem Weissem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Dąbrowski: od "Zielono mi" wszystko się zmieniło

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2014 20:39
- Przed nagraniem tej piosenki byłem traktowany przede wszystkim jako perkusista jazzowy. Wygrana w Opolu to było dla mnie ogromne zaskoczenie, bo "Zielono mi" było pierwszą polską piosenką, jaką nagrałem - wspomina Andrzej Dąbrowski w rozmowie z Januszem Weissem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zenon Laskowik: wierzę w potęgę śmiechu

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2014 12:00
- Śmiech ma naturę duchowego ognia, który, gdy wybuchnie, to spala wszystkie złogi. Daj Boże, żeby w Polsce śmiech nigdy nie umierał - mówił w nowej Jedynkowej audycji "Rewizja osobista" Zenon Laskowik, twórca legendarnego kabaretu TEY.
rozwiń zwiń