Małgorzata Niezabitowska: książki uratowały mi życie

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2014 04:20
- Nikt mi nie radził, a czytałam z niezwykłą zachłannością, cokolwiek mi wpadało w ręce. Potem miałam oczywiście ukochanych autorów, ale absolutnie nie odpowiadających do mojego wieku - opowiadała w Jedynce o książkach swojego dzieciństwa Małgorzata Niezabitowska.
Audio
  • Małgorzata Niezabitowska o lekturach dzieciństwa (Ene Due Like Fake… O książkach naszego dzieciństwa/ Jedynka)
Małgorzata Niezabitowska była rzecznikiem rządu Tadeusza Mazowieckiego
Małgorzata Niezabitowska była rzecznikiem rządu Tadeusza Mazowieckiego Foto: PAP/Leszek Szymański

Była rzecznik rządu Tadeusza Mazowieckiego przyznała w rozmowie z Janusze Weissem, że książki uratowały jej życie; psychiczne i emocjonalne, nie fizyczne. - Moja mama umarła, kiedy miałam niecałe dziewięć lat. Wychowywała mnie potem babcia, która umarła, gdy miałam niecałe 11 lat; zostałam z ciężko chorym ojcem i właściwie znalazłam swój świat, przyjaciół i dom w książkach - tłumaczyła Małgorzata Niezabitowska.
Dziennikarka wyjaśniła, że po śmierci babci, czytała ogromne ilości książek i żyła w świecie ich bohaterów.

Po jakie książki najchętniej sięgała Małgorzata Niezabitowska? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Kultura w radiowej Jedynce >>>

Audycję "Ene due like fake… O książkach naszego dzieciństwa" poprowadził Janusz Weiss.
(sm, tj)

Czytaj także

Biografia tajemniczej Charlotte Brontë, która wywołała burzę

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2014 05:39
Po śmierci Charlotte Brontë na świecie zapanowała mania na jej literaturę i osobę. W związku z tym, że mało wiedziano o jej życiu, ukazały się różne teorie na jej temat. By nie niszczyć reputacji pisarki, ojciec autorki poprosił jej przyjaciółkę o napisanie biografii Charlotty. - Książka "Życie Charlotte Brontë" stała się wówczas bestsellerem - opowiada Eryk Ostrowski, znawca literatury sióstr Brontë.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbieżność nazwisk i niezwykła kamienica. "Dom tęsknot" Piotra Adamczyka

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2014 09:49
Piotr Adamczyk jest reporterem, dziennikarzem i publicystą. Tak się składa, że nazywa się tak jak znany aktor, z którym zresztą bywa mylony. - Czasami udaje mi się załatwić jakieś rzeczy tylko dlatego, że nazywam się podobnie. W mojej poprzedniej książce punktem wyjścia jest to, jak mnie z nim mylono - mówi pisarz.
rozwiń zwiń