"Nie oddamy wam telewizji Trwam"

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2012 13:30
Pod tym hasłem w Warszawie odbyła się wielka manifestacja. To protest przeciwko nieprzyznaniu katolickiemu nadawcy koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe.
Audio

W wywiadzie dla Informacyjnej Agencji Radiowej dyrektor Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk powiedział, że w Polsce toczy się walka o sumienia. W jego przekonaniu, Telewizja Trwam jest celowo spychana na margines, by ograniczyć jej wpływ na społeczeństwo. Tym samym naruszane są zasady demokracji i wolności mediów. Winą za to obarcza Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która nie znalazła dla katolickiego nadawcy miejsca na multipleksie cyfrowym i trwa przy swojej decyzji, mimo ponad 2 milionów nadesłanych protestów. Redemptorysta bardzo krytycznie ocenia też rząd.

Tymczasem Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii Telewizji oświadczył, że nie ma żadnego spisku przeciw Telewizji Trwam. Jan Dworak zapewnił, że Rada nie przyznając katolickiemu nadawcy miejsca na multipleksie cyfrowym kierowała się wyłącznie przepisami prawa. Zarzuty płynące pod adresem KRRiT, że jej decyzja jest wyrazem walki z Kościołem i niszczeniem tradycji chrześcijańskiej, uznał za „krzywdzące i nieprawdziwe”. Zwrócił też uwagę na polityczne wykorzystywanie całej sprawy.

Rada Radiofonii spotkała się z zarzutami, że uczestniczy w spisku, którego celem jest laicyzacja Polski i w którym uczestniczą także prezydent, premier, obóz rządzący i Platforma Obywatelska, mówił Jan Dworak. Na konferencji prasowej oświadczył, że Rada podejmując decyzję w najmniejszym stopniu nie głosowała „za Panem Bogiem, albo przeciwko Niemu”. Decyzja jest suwerenna, „podjęta na odpowiedzialność Rady, i - przede wszystkim - trzymająca się litery prawa. U jej podstaw - wyjaśniał - leży ocena finansowych możliwości Fundacji Lux Veritatis nadającej Telewizję Trwam. Zaznaczył, że Fundacja nie dostarczyła dokumentów dotyczących szczegółów pożyczki od Warszawskiej Prowincji Redemptorystów. Nałożyła też klauzulę poufności na dokumenty dotyczące tej kwestii. KRRiT chce je opublikować, ale zrobi to dopiero po uzyskaniu zgody katolickiego nadawcy.

Protestujący przeciwko nieprzyznaniu Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym są przekonani, że utracą swoją telewizję, gdy zostanie wyłączony sygnał analogowy. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, ustami swojego przewodniczącego, Jana Dworaka, wielokrotnie zapewniała, że tak się nie stanie, program będzie nadal odbierany satelitarnie.

Na temat sprawy koncesji TV Trwam w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki" dyskutowały: Julia Pitera, PO, pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania, Jolanta Fedak, PSL, b. minister pracy i polityki społecznej, prof. Małgorzata Fuszara, Uniwersytet Warszawski, Beata Stasińska, wydawca, członek ruchu społecznego Obywatele Kultury i Maria Starzewska, Fundacja Centrum im. Bronisława Geremka.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

O. Rydzyk protestuje: jesteśmy dyskryminowani

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2012 14:21
Podczas posiedzenia senackiej komisji kultury i środków przekazu o. Tadeusz Rydzyk wyraził opinię, że katolicy są szczególnie traktowani przez KRRiT od początku jej istnienia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Proszę nie dyskutować!" Awantura o TV Trwam

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2012 18:22
Posiedzenie Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu poświęcone nieprzyznaniu Telewizji Trwam koncesji na nadawanie cyfrowe zakończyło się ostrą wymianą zdań.
rozwiń zwiń

Czytaj także

TV Trwam na komisji. "Kłamstwo, chamstwo, skandal"

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2012 12:52
- Na liście lobbystów pan Rydzyk nie występuje - mówiła Anna Grodzka. - Proszę, żeby ta osoba przestała szokować - odpowiadali posłowie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ponad 2 mln protestów ws. braku koncesji dla TV Trwam

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2012 06:30
- KRRiT i urząd Rzecznika Praw Obywatelskich został zalany skargami na łamanie praw i wolności obywatelskich. Powodem jest nieprzyznanie Telewizji Trwam miejsca na naziemnym multipleksie cyfrowym - czytamy w "Naszym Dzienniku".
rozwiń zwiń