Dekomunizacja ulic. Spór samorządów z władzą centralną

Ostatnia aktualizacja: 07.06.2018 19:00
1 kwietnia 2016 roku Sejm niemal jednogłośnie (przy jednym głosie wstrzymującym) uchwalił ustawę o dekomunizacji nazw ulic i placów. Dziś temat budzi kontrowersje i jest przedmiotem sporu na linii wojewodowie-samorządy.
Audio
  • Dekomunizacja ulic. Spór samorządów z władzą centralną (Debata Jedynki)
Ulica Kaczyńskiego - nowa nazwa nadana przez wojewodę alei Armii Ludowej w Warszawie
Ulica Kaczyńskiego - nowa nazwa nadana przez wojewodę alei Armii Ludowej w WarszawieFoto: PAP/Jacek Turczyk

Jednostki samorządu terytorialnego na zmianę nazw miały ponad rok - termin minął 2 września 2017 roku. Po tym czasie zmian dokonuje wojewoda po zasięgnięciu opinii IPN. W listopadzie i grudniu ubiegłego roku wojewoda mazowiecki wydał 103 takie zarządzenia, w tym 50 w samej Warszawie. Miasto stołeczne zaskarżyło te decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ten w ubiegłym tygodniu uchylił 37 spośród 50 zarządzeń, a kolejne rozpatrzy 12 czerwca.

- Sąd przyjął linię proceduralną, nie było żadnej oceny merytorycznej. Taką samą linię przyjęli wnioskodawcy, cieszę się, że nie kwestionowali faktu, że warto mieć w Warszawie ulicę Marka Edelmana, rodziny Ulmów, KOR, Zbigniewa Herberta czy Jacka Kaczmarskiego. Ale jestem zdziwiony, że wojewoda nie zachował staranności prawnej, bo ustawa jest jasna, prawo było po jego stronie. Sąd powiedział jasno, że brakuje uargumentowania. Wojewoda miał wszystkie narzędzia i nie potrafił z nich skorzystać. Ciekawa będzie kwestia odwoławcza - przyznał Andrzej Anusz, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 

Paweł Lech, radny PO w Warszawie, wyjaśnił, że jego klub, mający większość w radzie miasta, przyjął zasadę, by nie zmieniać nazw upamiętniających ludzi, którzy "zginęli za Polskę". - Przeprowadziliśmy konsultacje wśród mieszkańców Warszawy, a po nich zmieniliśmy sześć nazw ulic - wyjaśnia.

Andrzej Anusz podkreśla, że w całej sprawie należy odróżnić instytucje państwa totalitarnego od ludzi, którzy w tych instytucjach działali. - Przykład Armii Ludowej jest bardzo dobry. Sama instytucja działała na rzecz zniewolenia narodu polskiego, natomiast żołnierze tej armii walczyli z Niemcami i zginęli w Powstaniu Warszawskim - argumentuje.

- Ja akurat nie mam problemu z tym, by usunąć Armię Ludową z ulic, był to jednak instrument polityki Stalina, by zniszczyć Armię Krajową i niepodległość Polski. Dużo bardziej skomplikowane są historie regionalne - mówi Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski. - Śląsk jest takim przykładem - bardzo wielu działaczy chciało zaangażować się w polonizację po II wojnie światowej, a najłatwiej było to robić przez partię komunistyczną. Nie wiem, czy Arka Bożek albo Wilhelm Szewczyk byli komunistami, oni po prostu byli działaczami polskimi na Śląsku - przekonuje.

Zachęcamy do wysłuchania nagrania całej debaty.

***

Tytuł audycji: Debata Jedynki

Prowadzi: Marek Mądrzejewski

Goście: Andrzej Anusz (politolog Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego), Paweł Lech (wiceprzewodniczący klubu Platrofmy Obywatelskiej w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy), Robert Kostro (dyrektor Muzeum Historii Polski)

Data emisji: 7.06.2018

Godzina emisji: 17.25

mg/kd

Czytaj także

Czy potrzebna nam nowa konstytucja?

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2018 18:30
Niemal dwa lata temu PiS rozesłało do prawników ankiety dotyczące ewentualnych zmian w konstytucji. 16 kwietnia zaprezentowano wyniki tego badania, w którym wzięło udział 14 ekspertów. W przyszłym tygodniu prezydent Andrzej Duda zamierza natomiast podsumować własne konsultacje dotyczące ustawy zasadniczej.
rozwiń zwiń