Porozumienie z Mińska. "Sceptycyzm jest zupełnie naturalny"

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2015 13:50
- Porozumienie, po którym którakolwiek ze stron jest zadowolona, nie jest żadnym kompromisem. Kompromis jest dopiero wtedy, kiedy obie strony są solidnie niezadowolone - mówi Andrzej Jonas.
Audio
  • Eliza Olczyk, Seweryn Blumsztajn i Andrzej Jonas o zawartym w Mińsku porozumieniu dotyczącym konfliktu ukraińskiego, kampanii prezydenckiej oraz protestach górników i rolników (Tydzień kontra tydzień/Jedynka)
W nocy z soboty na niedzielę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił wstrzymanie ognia na całej linii walk z separatystami
W nocy z soboty na niedzielę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił wstrzymanie ognia na całej linii walk z separatystamiFoto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Zawieszenie broni, obowiązujące od północy, jest na razie generalnie przestrzegane - tak ocenia Kijów. Doszło jednak do ostrzałów, głównie pod Debalcewem. Porozumienie o zawieszeniu broni to efekt kilkunastogodzinnych negocjacji w Mińsku na Białorusi, prowadzonych w środę i w czwartek przez przywódców państw tzw. formatu normandzkiego: kanclerz Niemiec Angeli Merkel, prezydenta Francji Francois Hollande'a, prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki oraz prezydenta Rosji Władimira Putina.

KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

- To jest tego rodzaju ugoda międzynarodowa, żeby odejść od słowa kompromis, o której efektach będzie można powiedzieć dopiero za jakiś czas. Naturą tego rodzaju ugód jest to, że każda ze stron próbuje wmontować tam jakieś elementy korzystne dla siebie, z których będzie mogła skorzystać dopiero w toku realizacji porozumienia - mówi Andrzej Jonas.

W jego opinii "nie ma co liczyć na radykalne rozwiązania pozytywne. Można się spodziewać raczej radykalnych rozwiązań negatywnych". - Sceptycyzm jest zupełnie naturalny, bo skoro ma się do czynienia z niewiarygodnym partnerem, to trzeba poszukiwać nie tylko trafnych zapisów, ale także sposobów wymuszenia zastosowania się do nich - podkreśla gość Jedynki. Jego zdaniem zapewnienie realizacji ugody nie może leżeć w rękach Ukraińców, bo "oni są za słabi. Musi to być wspólnota międzynarodowa".

Eliza Olczyk ("Rzeczpospolita") chciałaby, aby to zawieszenie broni zostało dotrzymane, ale podkreśla, że Władimir Putin już wielokrotnie uczestniczył w rozmowach i "coś deklarował, a kończyło się jak zawsze, czyli dalszą eskalacją tego konfliktu". - Serce by chciało, żeby to się zakończyło - zaznacza rozmówczyni Jana Ordyńskiego.

Seweryn Blumsztajn ("Gazeta Wyborcza") mówi, że bardzo ciężko jest ocenić, czy zawarte w Mińsku porozumienie okaże się tak kruche, jak wiele osób podejrzewa. Zwraca natomiast uwagę na fakt słabego przeszkolenia armii ukraińskiej. - Armia ukraińska musi być zmodernizowana i przeszkolona. Ukraina musi mieć przyzwoitą armię. Trzeba pomóc Ukrainie w tej sprawie - podkreśla gość Jedynki.

Goście audycji mówili także o kampanii przed zaplanowanymi na maj wyborami prezydenckimi w Polsce oraz protestach górników i rolników.

***

Tytuł audycji: Tydzień kontra tydzień

Prowadził: Jan Ordyński

Goście: Eliza Olczyk ("Rzeczpospolita"), Seweryn Blumsztajn ("Gazeta Wyborcza") i Andrzej Jonas (redaktor naczelny "The Warsaw Voice")

Data emisji: 15.02.2015

Godzina emisji: 12.20

kh/asz

Czytaj także

Sztab w Kijowie: rozejm na ogół respektowany, jednak były naruszenia. Są ofiary cywilne

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2015 10:46
Sztab Ukrainy informuje, że zawieszenie broni jest generalnie przestrzegane. Dochodzi jednak do ostrzałów pod Debalcewem. Z kolei pułk Azow informuje o walce pozycyjnej pod Mariupolem. Pod Ługańskiem po północy zginęli dwaj cywile.
rozwiń zwiń