Zamach stanu w Turcji. Rebelia czy intryga prezydenta?

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2016 14:20
- Dla Zachodu sytuacja w Turcji jest niezwykle niebezpieczna - powiedział w audycji "Tydzień kontra tydzień" Łukasz Warzecha, komentując nieudany zamach stanu w tym kraju.
Audio
  • Co naprawdę wydarzyło się w Turcji? (Jedynka/Tydzień kontra tydzień)
Zbuntowanym żołnierzom przeciwstawiły się lojalne wobec rządu siły i tysiące ludzi, którzy wyszli na ulice Ankary i Stambułu
Zbuntowanym żołnierzom przeciwstawiły się lojalne wobec rządu siły i tysiące ludzi, którzy wyszli na ulice Ankary i Stambułu Foto: PAP/EPA/SEDAT SUNA

W nieudanym puczu wojskowym, który wybuchł w Turcji z piątku na sobotę zginęło co najmniej 265 osób - wśród prorządowych wojskowych i cywilów, a ponad 1400 zostało rannych. Władze podają, że zginęło co najmniej 104 spiskowców. Zatrzymano też ponad 6 tys. osób.

- Z początku wydawała mi się niedorzeczna teoria, że ten zamach był prowokacją Erdogana, ale już po paru godzinach zacząłem to poważnie brać pod uwagę - przyznał Łukasz Warzecha z "W sieci". Dodał, że skutkiem puczu jest bardzo duże umocnienie Erdogana i mandat na niemal nieograniczone represje przeciwników politycznych. Jak wyjaśnił, w dużej mierze dotyczą one struktur wojskowych – jednego z ostatnich strażników świeckiej Turcji. Warzecha podkreślił, że dla Zachodu sytuacja w Turcji jest niezwykle niebezpieczna. - Wydaje się, że Turcja zaczyna się z zachodniego klucza ostatecznie wymykać i chyba, ze spodziewaną mocniejszą islamizacją, zwróci się w stronę Moskwy - powiedział. 

- Wszystko się dzieje tydzień po szczycie NATO, Turcja jest drugą co do wielkości armią NATO - zauważył Grzegorz Sroczyński z "Gazety Wyborczej". Dodał, że wydarzenia w Turcji osłabiają Sojusz. Gość Jedynki przypomniał, że Erdogan po wylądowaniu w Ankarze powiedział, że ten pucz był darem od Allaha. - To chyba najlepsze zdanie opisujące tę sytuację - powiedział Sroczyński i przyznał, że dla obecnej władzy to bardzo dobra okazja do czystek, które ruszyły błyskawicznie. Dziennikarz przyznał, że nie sądzi, by pucz był prowokacją - byłyby wówczas, jego zdaniem, inaczej wyreżyserowany. - Erdogan na malutkim ekranie telefonu był śmieszny - stwierdził.

Goście Jedynki mówili również m.in. o zamachu terrorystycznym w Nicei. Skomentowali również zmianę rządu w Wielkiej Brytanii, w tym obsadzenie Borisa Johnsona na stanowisku szefa brytyjskiej dyplomacji.

***

Tytuł audycji: Tydzień kontra tydzień

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Goście: Łukasz Warzecha ("W sieci"), Grzegorz Sroczyński ("Gazeta Wyborcza")

Data emisji: 17.07.2016

Godzina emisji: 12.05

fc/tj

Czytaj także

Próba puczu w Turcji. "Erdogan teraz się umocni"

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2016 14:05
Część wojska próbowała przejąć władzę w Turcji i odsunąć od sterów prezydenta Recepa Erdogana. Pucz już upadł, ale sytuacja wciąż nie jest stabilna. Dlaczego doszło do próby zamachy stanu i jakie będą jego konsekwencje?
rozwiń zwiń