Leszek Kosiński śladami Powstania Warszawskiego

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2018 11:38
Powstanie Warszawskie rozpoczęło się we wtorek 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00, zwanej godziną "W". On miał w tym czasie 15 lat. Dziś Leszek Kosiński pseudonim "Orzeł" powraca pamięcią do tamtych wydarzeń i zabiera słuchaczy w podróż po Warszawie, widzianą oczami powstańca. Bohaterowi towarzyszyła Małgorzata Głogowska.
Audio
  • Leszek Kosiński śladami Powstania Warszawskiego (Lato z Radiem/Jedynka)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Spacer rozpoczynamy od Królikarni, miejsca, w którym Leszek Kosiński mieszkał 74 lata temu. - W tym czasie uczęszczałem do pobliskiej szkoły, w której zorganizowana była drużyna harcerska. Ta Królikarnia była punktem centralnym naszych zabaw. Tamtędy można było przedostać się na dół, podczas gdy na górze trwało powstanie. Tam nie dochodziły niemieckie patrole - wspomina powstaniec.

Królikarnia to także miejsce, gdzie po raz pierwszy powstanie dało o sobie znać - Usłyszeliśmy potężne strzały na górnym Mokotowie. Przypięliśmy krzyże harcerskie i udaliśmy się w stronę Królikarni. Zostaliśmy łącznikami Komendy Placu. Dostałem wtedy służbowy rower, o którym marzyłem. Był bagażnik na plecak i uchwyt na karabin. Byłem w siódmym niebie - mówi bohater.

Kolejnym adresem, który doskonale pamięta Leszek Kosiński to Tyniecka 26. - Dom nie ucierpiał, widać jeszcze na nim ślady po kulach. Tutaj znajdowało się wejście do poczty polowej. Dostawaliśmy pakiety listów, które trzeba było rozprowadzać i gromadziliśmy te, które trzeba było wysłać pod właściwe adresy. Najprzyjemniejsze były momenty, gdy trafialiśmy do osób, które czekały na wieści o bliskich. To szczęście, kiedy dowiadywali się, że ich rodzina żyje, było nie do opisania - dodaje.

<<Powstanie Warszawskie - serwis specjalny>>

Niestety nie brakowało także momentów dramatycznych. - Pamiętam mojego kolegę, Michała Kulikowskiego. Nasze mamy się przyjaźniły. Pewnego dnia zniknął i po długich poszukiwaniach okazało się, że został postrzelony w pierś. Kula była mniej więcej na poziomie serca. Miał szczęście, bo przeszła pomiędzy żebrami, nie uszkadzając serca. Dzięki temu przeżył - wspomina.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Lato z radiem

Prowadzi: Monika Tarka Robert Kilen

Reporterka: Małgorzata Głogowska

Goście: Leszek Kosiński (powstaniec, pseud. "Orzeł")

Data emisji: 01.08.2018

Godzina emisji: 9.20, 10.11

kb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak