Paragony grozy. Czy nad Bałtykiem rzeczywiście jest tak drogo?

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2021 09:55
Wakacje to czas, gdy w sieci zaczynają się pojawiać zdjęcia tzw. paragonów grozy, mających świadczyć o horrendalnych cenach w nadmorskich restauracjach. Ile w tym prawdy? I czy rzeczywiście problem dotyczy wszystkich lokali?
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: Pixabay

Czytaj też:
shutterstock_ paragon 1200.jpg
Cena na paragonie inna niż na półce? Co zrobić w takiej sytuacji?

Zdjęcia "paragonów grozy" pojawiają się w sieci od kilku lat i przez wiele tygodni stanowią nośny medialnie temat. Jednych przekonują, u innych budzą wątpliwości. Lokalni samorządowcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i "odkłamać Bałtyk". Jak mówią, mamy do czynienia z dezinformacją.


Posłuchaj
03:51 PR1_AAC 2021_07_12-07-44-54.mp3 Paragony grozy - smutna rzeczywistość czy medialna kreacja? ("Lato z Radiem"/Jedynka)

 

Winna pandemia?

Eksperci przyznają, że wzrost cen to zjawisko ostatnio powszechne. Przyczyny takiego stanu rzeczy są złożone. - Branża turystyczna i branże związane z turystyką bardzo mocno ucierpiały na pandemii. Ponadto ceny żywności wzrosły o 4,4 procent - mówi Przemysław Marczewski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Oznacza to, że wyższe rachunki nie są domeną jedynie barów i restauracji nadmorskich. - Jeśli porównamy ceny nad Bałtykiem z cenami w większych miastach, to zobaczymy, że nie odbiegają one znacząco od rzeczywistości - dodaje gość audycji.

Część turystów zwraca uwagę na fakt, że coraz częściej przed restauracjami znajdziemy wystawione menu, co umożliwia wybór lokalu zgodnie ze stanem naszego portfela. - Trzeba też brać pod uwagę, że "paragony grozy" pochodzą z różnych źródeł. Nie ma tak, że w miejscowościach nadmorskich mamy tylko jedną restaurację, w której zjemy rybę. Jeśli więc cena w danym lokalu nam nie odpowiada, możemy wybrać inny - tłumaczy Przemysław Marczewski i dodaje, że każdy z nas na pewno znajdzie coś na swoją kieszeń.

"Odkłamujemy Bałtyk"

Samorządowcy z nadmorskich miejscowości uważają, że mówienie o "paragonach grozy" to szukanie sensacji i krzywdzące nadużycia. - Nie wolno na podstawie zdjęcia jednego paragonu wyciągnąć żadnego sensownego wniosku. W ubiegłym roku przeanalizowaliśmy lokalny rynek turystyczny i sprawdziliśmy, kto ma rację. Badanie wykazało, że te medialne doniesienia są całkowitą nieprawdą - mówi Mirosława Diwyk-Koza z Urzędu Miejskiego w Mielnie.

Stąd akcja "Odkłamujemy Bałtyk" zainicjowana przez włodarzy nadmorskich miejscowości. Spektrum działań jest szerokie. - To z jednej strony walka z nieprawdziwymi informacjami ukazującymi się w sieci, ale z drugiej strony pokazanie faktów takimi, jakimi są - dodaje gość audycji. - My z mężem jesteśmy z Dolnego Śląska i u nas też trzeba minimum trzydzieści złotych zapłacić za dobry, domowy obiad - przyznają wczasowicze, z którymi rozmawiała nasza reporterka.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadzą: Katarzyna Gójska i Karolina Rożej

Materiał: Klaudia Porębska

Data emisji: 12.07.2021

Godzina emisji:

mg

Czytaj także

Zamawiałeś przesyłkę? Nie daj się nabrać oszustom

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2021 11:22
W czasach, w których coraz więcej spraw załatwiamy w internecie, ważna jest ostrożność. Oszustów nie brakuje, a i metody wyłudzania naszych danych lub pieniędzy ewoluują.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy po pandemii jest miejsce na pracę sezonową?

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2021 12:47
Pokojowe, kelnerki, recepcjoniści, menadżerowie i pomoce kuchenne. To tylko niektóre zawody, w których najpilniej poszukuje się pracowników. Zbliżają się wakacje, a wraz z nimi powraca pytanie o rynek pracy sezonowej.
rozwiń zwiń