"Pechy i Peszki"

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2019 00:30
Andrzej Grabowski ma pecha. Żył sobie spokojnie życiem znanego aktora - a to teatr,  a to "Pitbull", "Drogówka" czy "Świat wg Kiepskich", czasem stand up. Pewnego dnia wychodząc z domu, chciał wyprzedzić przechodzącego przed nim czarnego kota, ale poślizgnął się na skórce od banana i przeleciał pod drabiną. Od tamtej pory w jego życiu zaczęły się dziać zaskakujące rzeczy.

Spotkał Tomka Sierajewskiego, muzyka związanego z alternatywnym rockiem, który przez lata przewinął się przez zespoły o kultowym dziś statusie (Ahimsa, Elvis DeLuxe czy The Black Tapes). Mimo, że szanowany aktor i rock’n’rollowiec nie mieli ze sobą wiele wspólnego i takie połączenie wydało się nieco dziwne - coś zaiskrzyło. Zaiskrzyło na tyle skutecznie, że okazało iż Andrzej Grabowski nagrał zaskakującą płytę, która w niczym nie przypomina klasycznego albumu "śpiewającego aktora".

Jego charakterystyczny głos idealnie wpasował się w nieoczywiste piosenki i chropowate brzmienie tworząc album jakby wyciągnięty z dziwnego, groteskowego filmu czy serialu. Każdy z dziesięciu utworów to oddzielny odcinek, opowiadający o pechu i przesądach, racząc nas dużą dawką czarnego humoru.

Życie Andrzeja Grabowskiego nie jest już takie samo jak było. Słychać to na tej płycie, a on sam odgraża się, że jest gotów zagrać nawet jakieś koncerty - może los się odwróci. Żeby zrozumieć to zamieszanie, trzeba posłuchać "Pechów i peszków". To może być początek czegoś większego.

Płyta ukazała się nakładem Agencji Muzycznej Polskiego Radia pod patronatem Programu Pierwszego Polskiego Radia.

Zobacz więcej na temat: Andrzej Grabowski
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak