"Dżentelmeni" - najnowszy film Guya Ritchiego w kinach

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2020 08:15
Twórca "Przekrętu" i "Porachunków", odpowiedzialny za reaktywację Sherlocka Holmesa, Króla Artura i Aladyna, powraca w gangsterskie rewiry. Z jakim efektem? 
Audio
Kadr z filmu Dżentelmeni
Kadr z filmu "Dżentelmeni"Foto: Monolith Films

. .

Londyński półświatek obiega plotka, że Mickey Pearson (Matthew McConaughey), Amerykanin, który zbudował tu narkotykowe imperium, chce się wycofać z rynku. Rodowici brytyjscy bandyci węszą okazję do przejęcia jego biznesu.

Sypią się oferty, groźby, pochlebstwa. Niektórzy próbują szantażu albo przekupstwa. Pearson jednak najwyraźniej nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. By mu w tym pomóc, niektórzy bardziej niecierpliwi sięgają po broń. A pewien cwany i dowcipny dziennikarz (Hugh Grant) szykuje przekręt, który może zmienić reguły gry.

Pearson okazuje się jednak mistrzem gangsterskiej wolnej amerykanki. Zaczyna się bardzo kosztowna wojna. Ale dżentelmeni przecież nie rozmawiają o pieniądzach.

- Trzeba przyznać, że Guy Ritchie jest w świetnej formie. "Dżentelmeni" to majstersztyk. To jest film, w którym dominuje humor, błyskotliwe dialogi, szybkie zwroty akcji. Mamy tu rewelacyjne aktorstwo - szczególnie zachwycił mnie Colin Farrell - niesamowitą pracę kamery, znakomity montaż - oceniła dziennikarka Joanna Sławińska.

"Tommaso" (reż. Abel Ferrara) - film o toksycznej męskości, późnym ojcostwie i walce z prywatnymi demonami. Poruszający portret artysty, ale też jeden z najodważniejszych filmowych dzienników intymnych. Grany przez Willema Dafoe Tommaso jest ekranowym alter ego samego reżysera. 

- Blisko 70-letni, ale młody duchem, reżyser snuje opowieść o swoim życiu z 30-letnią piękną partnerką. Nie ukrywa, że to frustrujący i pełen niebezpieczeństw związek. To rozdzierająca opowieść o rozpaczy, o samotności, o daremnym wołaniu o miłość - wyjaśniła Joanna Sławińska. - To film dla wymagającego widza - dodała.

- Dość szalonym pomysłem jest to, że w filmie w roli partnerki reżysera występuje prawdziwa partnerka Ferrary, a w rolę córki wciela się malutka Anna Ferrara. Zwraca uwagę to, że opowiadając o związku kobiety i mężczyzny Ferrara jest subiektywny, to jest opowieść z jego punktu widzenia. Według mnie nie jest to wada, wręcz przeciwnie - stwierdziła dziennikarka.

"Zenek" (reż. Jan Hryniak) - historia chłopaka z podlaskiej wsi, który realizuje swoje wielkie marzenie, by śpiewać i bawić tłumy. Dzięki uporowi, ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeniom osiągnął niebywały sukces.

- Dla mnie to była podróż do lat mojej młodości, do lat 80. i 90. Opowiadam o tym etapie, kiedy Zenek praktycznie nie grał swoich piosenek, tylko był muzykiem weselnym i jeździł po imprezach. To opowieść o kimś, kto ma swoją pasję, jest twórcą, artystą, kocha muzykę - wyjaśnił Jan Hryniak.


Zdaniem reżysera film nie jest przeznaczony jedynie dla fanów Zenka Martyniuka czy disco polo. - Opowiadam o istniejącej postaci, bardzo znanej osobie, ale wykorzystuję to do opowiedzenia czegoś uniwersalnego ludziom, którzy z muzyką disco polo nie mają nic wspólnego - stwierdził.

Również aktor Krzysztof Czeczot, który wciela się w postać Martyniuka, podkreślił, że to nie jest tylko film o konkretnej osobie.

- To jest film o gwieździe w ogóle. O tym, jakie są blaski i cienia bycia gwiazdą. To film o Polsce, która się dynamicznie zmieniała - przez lata 80., 90. do roku 2004. "Zenek" pokazuje nam, jak genialną robotę my, jako społeczeństwo, wykonaliśmy. Jak wyszliśmy z marazmu PRL-u - wskazał.

Zdaniem Joanny Sławińskiej, "Zenek" to film bardzo nierówny. - Jego największym walorem jest świetna rola Jakuba Zająca, który jako młody Martyniuk jest wiarygodny, przejmujący, sympatyczny. Udało mu się oddać tembr głosu Zenka, co nie jest łatwe - powiedziała.

- Opowieść zaczyna się od kilku niezłych scen, momentami można się nawet uśmiechnąć. No, ale im dalej, tym gorzej. Film ostatecznie zasługuje na miano gładkiej biografii. Twórcom zabrakło polotu, pazura. Bardzo żałuję, ale nie ma tam tego, o czym mówią twórcy - obrazu Polski lat 80. i 90. Brakuje szerszej perspektywy. To jest zmarnowany potencjał - zauważyła. 

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo filmowy w ramach pasma Kulturalna Jedynka

Prowadzi: Joanna Sławińska

Data emisji: 13.02.2020

Godzina emisji: 21.10

kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Psy 3. W imię zasad". Czy twórcom udało się utrzymać wysoki poziom?

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2020 11:25
Na ekrany kin wchodzi najnowszy film Władysława Pasikowskiego "Psy 3. W imię zasad". - Powrót do tytułu po tylu latach jest trochę niebezpieczeństwem - przyznał Cezary Pazura, odtwórca roli "Nowego".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe "Małe kobietki". Czy wersja Grety Gerwig jest lepsza od poprzednich?

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2020 08:00
W kinach możemy oglądać kolejną adaptację powieści "Małe kobietki" Louisy May Alcott. W obsadzie gwiazdy: Saoirse Ronan, Emma Watson, Florence Pugh, Laura Dern, Meryl Streep i Timothee Chalamet.
rozwiń zwiń