Co sprawia, że niektórzy aktorzy stają się legendami?

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 09:30
- Nagła wiadomość o tragicznej śmierci Zbigniewa Cybulskiego była, paradoksalnie, ukoronowaniem jego mitu - powiedział w audycji "Magazyn bardzo filmowy" historyk kina dr Andrzej Kołodyński.
Zbyszek Cybulski w filmie Salto
Zbyszek Cybulski w filmie "Salto"Foto: PAP/Eugeniusz Wołoszczuk

Posłuchaj
39:17 2021_01_07 21_11_37_PR1_Kulturalna_Jedynka.mp3 Co sprawia, że niektórzy aktorzy stają się legendami? (Magazyn bardzo filmowy/Jedynka)

 

film-596009_1280 (1).jpg
"Magazyn bardzo filmowy"

8 stycznia miną 54 lata od śmierci Zbigniewa Cybulskiego. Ta rocznica stała się dla nas przyczynkiem do dyskusji o tym, co sprawia, że niektórzy aktorzy stają się legendami. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której znalazły się opinie słuchaczy Programu 1 Polskiego Radia.

- Zbigniew Cybulski początkowo związany był z Teatrem Wybrzeże w Gdańsku. W Gdańsku, przez sześć lat, prowadził też eksperymentalną scenę Bim-Bom. Nazwa zabawna, ale teatr poważny. Brali w nim udział studenci. Ich poetyckie spektakle były na czasie, oddawały ducha politycznej odwilży, uznawano je za manifest pokolenia - powiedział w audycji "Magazyn bardzo filmowy" historyk kina dr Andrzej Kołodyński.

W połowie lat 50. Cybulski zaczął występować w filmach. - Mniejsza o początki, liczy się "Popiół i diament" Andrzeja Wajdy z 1958 roku. To punkt zwrotny nie tylko dla kariery aktora, ale w ogóle dla kina polskiego. W postaci granej przez Cybulskiego młodzi ludzie ujrzeli siebie, własne uwikłanie w historię - wskazał gość Programu 1. 

Według eksperta nagła wiadomość o tragicznej śmierci Cybulskiego (aktor, próbując wskoczyć do rozpędzającego się pociągu, wpadł pod jego koła) była, paradoksalnie, ukoronowaniem jego mitu. - Kto żył niezwykle, musiał umrzeć niezwykle. Miał 40 lat, wystąpił w 35 filmach, grywał w teatrze. Czy był idolem? Stał się nim, choć wówczas nie używano tego słowa. Był kimś, kto starał się zdefiniować siebie, znaleźć sobie miejsce, wpisać w czas - stwierdził dr Kołodyński. 

- Kiedy dziś ogląda się filmy z Cybulskim, mimo woli dopasowuje się je do jego życia, lepiej znanego od ról. Wiele jego produkcji nie jest wznawianych, gdzieś tam przepadły w niepamięć. Trudno nie odczytać symbolicznie sytuacji z filmu "Jowita" (1967). Cybulski gra w nim trenera młodego mistrza bieżni, w którego wciela się Daniel Olbrychski. W ten sposób aktor wskazał swojego następcę - zauważył gość radiowej Jedynki.

- Podchwycił to Andrzej Wajda, realizując tuż po śmierci Cybulskiego "Wszystko na sprzedaż", jedyne w swoim rodzaju filmowe epitafium. Warto wspominać ten film, pożegnanie najpiękniejszego mitu w naszym filmowym aktorstwie - dodał historyk kina.

Cybulski był porównywany do Jamesa Deana (1931-1955), amerykańskiego aktora, ikony światowego kina i popkultury oraz nonkonformistycznej postawy życiowej. Dean zginał w wypadku samochodowym, mając zaledwie 24 lata. Dzięki rolom w filmach: "Na wschód od Edenu", "Buntownik bez powodu" i "Olbrzym" wpisał się na stałe w historię kinematografii, uznawany jest za jednego z największych aktorów wszech czasów. 

Czytaj także:

Poza tym w "Magazynie bardzo filmowym":

W audycji mówiliśmy także o tym, że 7 stycznia minie 10 lat od śmierci wybitnego polskiego aktora teatralnego, ale także telewizyjnego i filmowego Krzysztofa Kolbergera (1950-2011).

Ukończył warszawską PWST. Debiutował na deskach Teatru Śląskiego. Na małym ekranie po raz pierwszy można go było zobaczyć w 1974 roku w serialu "Ile jest życia", w tym samym roku pojawił się na dużym ekranie w filmie "Koniec babiego lata".

Popularność i uznanie przyniosły mu role w filmach: "Ostatni prom", "Kornblumenblau", "Pan Tadeusz" i w serialach: "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Ekstradycja" czy "Kuchnia polska".

Współpracował z Teatrem Polskiego Radia jako aktor i reżyser. Zapisał się w pamięci słuchaczy Programu 1 recytując wiersze w ramach cyklu "Strofy dla ciebie". Za swoją działalność radiową został nagrodzony przez Polskie Radio Złotym Mikrofonem oraz Wielkim Splendorem.

Przez wiele lat zmagał się z rakiem nerki. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. 

Wspomnieliśmy o obchodzącym 7 stycznia urodziny oscarowym aktorze amerykańskim, bratanku Francisa Forda Coppoli - Nicolasie Cage'u i jego rolach w filmach takich jak: "Ptasiek", "Zostawić Las Vegas", "Cotton Club" czy "Dzikość serca". 


#MagazynBardzoFilmowy czwartek 21:00-21:30 ☎️ Dzwońcie 🔸 22 645 22 05 🔸 i nagrywajcie swoje wypowiedzi na naszą...

Opublikowany przez Jedynka - Program 1 Polskiego Radia Poniedziałek, 4 stycznia 2021

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo filmowy

Prowadzi: Michał Montowski

Data emisji: 7.01.2020 

Godzina emisji: 21.10

kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Hugh Grant i Colin Firth. Na czym polega "brytyjskość" aktorów?

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2020 10:35
Dwaj wybitni, wielokrotnie nagradzani aktorzy brytyjscy - Hugh Grant i Colin Firth kończą właśnie 60 lat. W "Magazynie bardzo filmowym", przypominając ich najlepsze role, szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: na czym polega "brytyjskość" aktorów. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

115 lat temu urodziła się Greta Garbo. Na czym polegał fenomen tej wielkiej gwiazdy?

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2020 06:40
Legendarna szwedzko-amerykańska aktorka Greta Garbo nazywana "Boską Gretą" urodziła się 115 lat temu, 18 września. Była jedną z największych i najbardziej tajemniczych gwiazd Złotej Ery Hollywood - przylgnęły też do niej określenia "Zimny płomień", "Kobieta-Sfinks". 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janusz Wróblewski: Marek Kondrat stworzył pomnikowe role

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 08:30
Jeden z najlepszych polskich aktorów 18 października skończył 70 lat. To dobry powód, by przyjrzeć się jego karierze.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Poczucie humoru w polskim kinie

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2020 09:30
Bohaterem audycji "Magazyn bardzo filmowy" był aktor Jan Himilsbach (1931-1988), najbardziej znany z roli w komedii "Rejs" w reżyserii Marka Piwowskiego (1970). Przypomnienie jego postaci było dla nas punktem wyjścia do dyskusji o polskim poczuciu humoru. 
rozwiń zwiń