46. FPFF w Gdyni. Rozmowy z twórcami i aktorami o konkursowych filmach

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2021 11:30
Trwa 46. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, który rozpoczął się w poniedziałek 20 września i potrwa do 25 września, kiedy podczas uroczystej gali zostaną ogłoszeni laureaci Wielkiej Nagrody Złotych Lwów. W "Magazynie bardzo filmowym" rozmawialiśmy z twórcami i aktorami wybranych filmów, które powalczą o nagrodę główną. 
Konferencja prasowa filmu Żeby nie było śladu
Konferencja prasowa filmu "Żeby nie było śladu" Foto: PAP/Adam Warżawa

46. FPFF 1200.jpg
Polskie Radio na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Do Konkursu Głównego 46. FPFF zakwalifikowało się szesnaście filmów. Jest wśród nich sześć pełnometrażowych debiutów reżyserskich i trzy drugie filmy reżyserów. Do Konkursu Filmów Krótkometrażowych zakwalifikowały się 24 filmy wyprodukowane przez szkoły filmowe, Studio Munka oraz producentów niezależnych. Konkurs Filmów Mikrobudżetowych obejmuje natomiast filmy pełnometrażowe zakwalifikowane zgodnie z zasadami Programu Operacyjnego PISF Produkcja filmowa.


Posłuchaj
46:36 Jedynka/MBF/rozmowy Gdynia.mp3 46. FPFF w Gdyni. Rozmowy z twórcami oraz aktorami konkursowych filmów (Magazyn bardzo filmowy/Jedynka)

 

Jedną z produkcji walczących w Konkursie Głównym jest "Zupa Nic", film w reżyserii Kingii Dębskiej. 

W rozmowie z Joanną Sławińską reżyserka zdradza, skąd wziął się pomysł na zrealizowanie filmu, który jest prequelem jej innej produkcji "Moje córki krowy". - Chciałam opowiedzieć o swoim dzieciństwie i dzieciństwie mojego pokolenia. Tutaj w Gdyni, jak spotykam się z publicznością, która jest niezwykle życzliwa, i z kolegami, widać, że to jest pamięć zbiorowa, mieliśmy podobne mieszkania, jedliśmy i nosiliśmy podobne rzeczy - mówi. - Aktorzy zagrali wspaniale i miałam cudowne dzieci w rolach głównych, które przeniosły nas w lata 80. - dodaje. 

W rolach głównych występuje plejada polskich gwiazd, m.in. Kinga Preis, Adam Woronowicz, Ewa Wiśniewska. W postacie dziewczynek Marty i Kasi Makowskich wcieliły się Barbara Papis i Alicja Warchocka. 

źródło: KinoŚwiatPL/Youtube

"Śmierć Zygielbojma"

Film jest opowieścią o tragicznych losach żydowskiego działacza politycznego, który 12 maja 1943 roku popełnił w Londynie samobójstwo. Jego czyn miał być protestem przeciwko bezczynności świata wobec tragedii Holocaustu. 

- To był krzyk rozpaczy, ale jednocześnie to był człowiek, któremu się wydawało, że zmieni świat i zapobiegnie czemuś, co urosło do wymiaru potwornej zbrodni na skalę ludobójstwa - mówi na antenie Programu 1 Polskiego Radia Ryszard Brylski, reżyser filmu "Śmierć Zygielbojma". - To był człowiek bardzo witalny, wesoły i jemu się wydawało, że ta misja się uda. (...) Ten film jest o człowieku, który powoli staje się symbolem walki z obojętnością ludzi - dodaje. 

W filmie ukazana jest przejmująca scena, w której Szmul Zygielbojm (w tej roli Wojciech Mecwaldowski) spotyka się z Janem Karskim (Dobromir Dymecki). - To jest spotkanie dwóch ludzi. Pierwszy z nich jest już wypalony, ponieważ wie, że już mu się nie uda nic zdziałać, a drugi - Karski - jedzie z misją, jest witalny i pełny nadziei - podkreśla reżyser. 

źródło: Multikino/Youtube

"Śmierć Zygielbojma" w reżyserii Ryszarda Brylskiego również walczy o "Złote Lwy" w Konkursie Głównym na 46. FPFF w Gdyni. 

"Powrót do Legolandu". Wybitna kreacja Macieja Stuhra

Film "Powrót do Legolandu", w reżyserii Konrada Aksinowicza, z Maciejem Stuhrem w roli Tomka, alkoholika, który swym nałogiem unieszczęśliwia rodzinę, to jeden z kandydatów do nagrody głównej na festiwalu filmowym w Gdyni. Sam Maciej Stuhr ma ogromne szanse na wyróżnienie indywidualne. 

- Czekałem całe lata na taką rolę, w której będę mógł zaprezentować publiczności to, co umiem, w pełni, a nie tylko jakąś część - podkreśla Maciej Stuhr. - To, co się najbardziej udało w tym filmie, to to, że mimo iż poruszamy trudne tematy, bywa lekki. Dzięki temu, że oglądamy go z perspektywy dziecka, on ma niesamowity napęd młodości, radości, tańców. Idziemy za tym bohaterem i chcemy oglądać następne sceny, nawet jeżeli są one trudne - ocenia. 

źródło: Konrad Aksinowicz/Youtube

"Żeby nie było śladów" - polski kandydat do Oscara 

Podczas audycji Joanna Sławińska rozmawiała z Janem P. Matuszyńskim, reżyserem filmu "Żeby nie było śladów", który wchodzi na ekrany w ten piątek (24.09). Film walczy o Złote Lwy w Gdyni i jest polskim kandydatem do Oscara. Pełnometrażowa fabuła opiera się o wątki zawarte w bestsellerowym, nagrodzonym Literacką Nagrodą NIKE reportażu Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka".

- Przy każdym z projektów, to się tyczyło "Ostatniej Rodziny" i "Króla" i jest tutaj w tym filmie, zawsze są takie sceny, nad którymi ja się muszę zastanowić i określić, jaki to ma być film - mówi na antenie Programu 1 Polskiego Radia Jan P. Matuszyński. - Tutaj taką sceną była m.in. scena pobicia Grzegorza Przemyka - dodaje. 

Czytaj również: 

***

W sobotni wieczór, podczas gali zamknięcia Festiwalu, trzykrotna laureatka Złotych Lwów Agnieszka Holland odbierze Platynowe Lwy. Z reżyserką będzie można się spotkać już dziś (w piątek) po pokazie jej "Gorączki" - filmu, którym po raz pierwszy wygrała konkurs na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, w 1981 roku. Seans rozpocznie się w południe w sali kinowej "Goplana" w Gdyńskim Centrum Filmowym.

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo filmowy 

Prowadzi: Joanna Sławińska 

Data emisji: 23.09.2021 r. 

Godzina emisji: 23.07

mat.prasowe/IAR/ans